Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Thursday October 17th 2019

The Best of Muzyczny

Wzorem lat ubiegłych Teatr Muzyczny w Łodzi zaprosił na koncert karnawałowy. Tym razem nadano mu tytuł The Best of Muzyczny.

 Program wyreżyserowany bez ekstrawagancji przez Zbigniewa Maciasa, solidnie przygotowany muzycznie przez dyrygentkę Elżbietę Tomalę-Nocuń a choreograficznie przez Artura Żymełkę, składał się z dwóch części. Na pierwszą złożyły się piosenki z wystawianych na tej scenie musicali (Skrzypka na dachu, Wonderful Town, Jesus Christ Superstar, Les Misérables i in.), w drugiej zaś przypomniano arie i duety operetkowe (z Wesołej wdówki, Księżniczki czardasza, Wielkiej księżnej Gerolstein, Balu w Savoy’u itd.). Wszystko zostalo lekko okraszone tańcem. Na ogół bardzo dobrze spisali się w swym śpiewie soliści, m.in. Agnieszka Gabrysiak, Emilia Klimczak, Justyna Kopiszka, Aleksandra Wiwała, Paweł Erdman, Zbigniew Macias, Michał Mielczarek, Dawid Kwieciński. Co prawda fakt, że wszyscy korzystali z mikroportów, kazał za każdym razem zastanawiać się, na ile dany głos został sztucznie „podkręcony”. Z kolei mikrofonowe wzmocnienie schowanej pod sceną orkiestry, choć konieczne, psuło jej brzmienie. Podobać mógł się chór, balet (ten ostatni np. w kankanie z Orfeusza w piekle wytańczonym wszakże na małej przestrzeni i przez to trochę mniej efektownym, niż w dawniejszych prezentacjach). Natomiast poważnym minusem była słaba kondycja taneczna, także mających do spełnienia zadania ruchowe, chórzystów i większości solistów śpiewaków (jedna solistka w ogóle nie umie się ruszać, druga się garbi, trzecia ma ruchy czasami jak chłopak itd. itp.). Teatr reklamujący się dziś jako musicalowy – a to zobowiązuje! – powinien na to zwrócić uwagę i wprowadzić systematyczne zajęcia z tańca dla osób śpiewających. W odniesieniu do chórzystów, pracujących w tej placówce niekiedy dużo więcej, niż lat kilkanaście, można by powiedzieć: lepiej późno, niż wcale… Kiepska i tym razem była „dwugłosowa” konferansjerka Mieczysławy Andrzejak i Krzysztofa Wawrzyniaka. – nie dość, że schematyczna, bez dowcipu, to jeszcze, jak w latach poprzednich, w całości czytana (!). Pardon, jeden dowcipas się pojawił, aczkolwiek… ściśle ten sam, co w latach minionych: „zapraszamy państwa na piętnastominutową przerwę, która potrwa dwadzieścia minut”. Żart ściągnięty został z Kabaretu Rafała Kmity, który to zespół ongiś w łódzkim Teatrze Muzycznym występował. A samemu coś wymyślić, nie łaska?…

Latest Topics

Pamięć o historii

Po raz kolejny zorganizowane zostały w Jeżowie uroczyste obchody rocznicowe związane z bitwą rozegraną nieopodal [Read More]

Panie z bojowego szlaku

Na rynku czytelniczym pojawiła się, wydana nakładem warszawskiej oficyny Zona Zero, książka Agnieszki [Read More]

Witraż to rodzaj malarstwa na szkle

Janusz Janyst rozmawia z JANEM DOMINIKOWSKIM J.J. – Łódź, zwana miastem secesji, szczyci się od niedawna [Read More]

Lato z muzyką (ze znakami zapytania)

W kościołach coraz częściej odbywają się koncerty. Są one zróżnicowane pod względem gatunku muzyki (klasyka, [Read More]

Łódź w piosence

W czerwcu sala koncertowa Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów przy ul. Żubardzkiej była miejscem [Read More]

Interesting Sites

    Archives