Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Thursday October 17th 2019

Łódź w piosence

W czerwcu sala koncertowa Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów przy ul. Żubardzkiej była miejscem prezentacji laureatów jubileuszowego, XXV Przeglądu Piosenki o Łodzi Łódzkie Skrzydła 2019.

 Łódzkie Skrzydła to impreza cykliczna, organizowana od 1992 roku przez Towarzystwo Przyjaciół Łodzi. Szczególne zasługi dla organizacji przeglądu ma Elżbieta Wojsa. Adresatami utrzymanego w formule konkursowej przedsięwzięcia są dzieci i młodzież – od przedszkoli po szkoły ponadgimnazjalne oraz  placówki wychowania pozaszkolnego. Podczas ocenianych przez jury przesłuchań każdy wykonawca – solista bądź zespół – prezentuje po dwie piosenki, z których przynajmniej jedna musi być utworem o tematyce łódzkiej – stworzonym dawniej, lub też zupełnie nowym.

Impreza ma wcale nie błahe znaczenie kulturowe. Historia grodu nad Łódką, związane z nim tradycje, tak jak w wypadku wielu innych miast, mają przecież w piosence swoje odzwierciedlenie. Jest to więc przy okazji dla uczestników i słuchaczy lekcja historii i forma wzmacniania więzi ze środowiskiem lokalnym. Na przypomnienie zasługują zatem utwory dawne. Zdawał sobie z tego sprawę już w okresie międzywojennym Eugeniusz Ajnenkiel, zbierając łódzkie piosenki. W latach 60. i później utwory takie archiwizowano w ramach akcji dokumentowania łódzkiego folkloru miejskiego prowadzonej przez prof. Kazimierę Zawistowicz-Adamską z Zakładu Etnografii Uniwersytetu Łódzkiego wraz ze studentami. Z kolei pod redakcją Tadeusza Szewery ukazały się trzy części Śpiewnika łódzkiego, które wydało TPŁ i Łódzki Dom Kultury.

Oczywiście, niezmiernie raduje powstawanie nowych kompozycji. Pokłosiem dotychczasowych edycji Łódzkich Skrzydeł jest – jak dowiedziałem się w TPŁ – ponad czterysta piosenek powstałych z myślą o przeglądzie. Najciekawsze zostały opublikowane w dwu śpiewnikach oraz na płytach kompaktowych pt. Moja Łódź, Spacer z Tuwimem i Okno do mojego miasta. Wydawnictwa te stanowią to dla śpiewającej młodzieży ważną część bazy repertuarowej.

Piszący te słowa miał w tym roku po raz pierwszy bezpośrednią styczność z omawianą imprezą, nie przysłuchiwał się jednak konkursowym przesłuchaniom, w których wzięło udział prawie czterysta pięćdziesięcioro uczestników (w tym, rzecz jasna, członkowie chórów i innych zespołów) a był obecny jedynie na wspomnianym koncercie laureatów. Pewne obserwacje zostały wszelkie poczynione.

Program koncertu, połączonego z częścią oficjalną, obejmował jedenaście występów. Większość prezentacji (poza Cykadami – także trzech spośród czterech zespołów wokalnych) zrealizowana została metodą karaoke, czyli półplaybacku. Szkoda, że właśnie w ten sposób, gdyż to trochę pójście na łatwiznę. Ogólny poziom wszystkich punktów programu był dobry, aczkolwiek np. laureat w jednej z niskich kategorii wiekowych zaskoczył… kiepską intonacją. Czy nie było w tej grupie wiekowej czyściej śpiewających? Świetne za to wrażenie zrobiła tegoroczna maturzystka, Magdalena Barszczewska, bardzo ciekawie interpretująca premierową piosenkę Cezarego Mogielnickiego ze słowami Urszuli Kowalskiej Łódź płynie (wokalistka zagrała też  solówkę na skrzypcach). Interesująco wypadła również, w piosence tych samych autorów pt. Kierunek Łódź, nieco młodsza Estera Kmiecik. W koncercie znalazło się pięć, zróżnicowanych w charakterze, utworów nowo powstałych. W trakcie całej, jubileuszowej edycji przeglądu pojawiło się ich ponoć około dwudziestu. I tu uwaga zasadnicza – może dziwić, że nagradzane są wyłącznie wykonania, a nie także piosenki jako takie.

Co natomiast dzieje się potem z owymi premierowymi kompozycjami, jaki jest los całego twórczego dorobku ćwierćwiecza, czy jest on szerzej znany łodzianom i nie tylko im? Czy piosenki o Łodzi, w każdym razie te najlepsze, rozbrzmiewają w programach radiowych, telewizyjnych, czy są wykorzystywanym systematycznie narzędziem promocji miasta? Pytanie retoryczne, bo jak w istocie jest, każdy wie. Problem na pewno wart jest przemyślenia przez przedstawicieli placówek artystycznych, mediów, biura promocji miasta i samych organizatorów Łódzkich Skrzydeł.

I na zakończenie jeszcze sprawa personalna – przedstawicielkę TPŁ spytałem też, czy organizatorom nie przeszkadza, że przewodniczącą jury, poniekąd „twarzą” konkursu jest była, tajna współpracowniczka SB. Odpowiedź brzmiała: nie przeszkadza…

P.S. Urszula Kowalska napisała taki oto wierszyk w nawiązaniu do omawianej imprezy:

Zapomniane piosenki

Gdy opowiem – pokrzyczycie

Wówczas gdy mi uwierzycie

Że w konkursie – Łódzkie Skrzydła

Ćwierć wieku o Łodzi śpiewa

Rok w rok uczniów prawie tysiąc

A że pięknie – mogę przysiąc

Ich piosenki Łódź promują

Lecz w jej Święcie nie królują

Zatem potencjał wspaniały

Nie dodaje miastu chwały

Ci co miasto chcą promować

Głowy winni szybko schować

Lepiej wydać forsy górę

Na tą niby złotą kurę

Co nam zniesie złote jajka

Może zniesie – może bajka

W mediach o konkursie cisza

Coś tam bąkną na finiszach

A przez rok z piosenek żadnej

Nie puszczą bez marki sławnej

I potencjał z serca dany

Non stop nie wykorzystany

More from category

Pamięć o historii

Po raz kolejny zorganizowane zostały w Jeżowie uroczyste obchody rocznicowe związane z bitwą rozegraną nieopodal [Read More]

Panie z bojowego szlaku

Na rynku czytelniczym pojawiła się, wydana nakładem warszawskiej oficyny Zona Zero, książka Agnieszki [Read More]

Łódź jest moją miłością

Z Urszulą Kowalską – poetką, publicystką, animatorką kultury, rozmawia Janusz Janyst – Ma Pani opinię [Read More]

Pełnię posługę jako organistka

Rozmowa z Agnieszką Dobroń – organistką i klawesynistką JANUSZ JANYST: – Czy funkcję organistki, którą [Read More]

Interesting Sites

    Archives