Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Monday September 23rd 2019

Szydłowskie kolędowanie

Już po raz osiemnasty Gimnazjum im. Marii Konopnickiej w Szydłowie opodal Piotrkowa Trybunalskiego urządziło – przy dużym wkładzie organizatorskim dyrektor Bożeny Palus – Przegląd kolęd i pastorałek.

Szeroko zakrojona impreza, mająca w istocie formę obejmującego różne kategorie (głównie wiekowe) konkursu, skupiła w tym roku 136 tzw. podmiotów wykonawczych, czyli solistów i różnego typu zespołów – od wokalnych duetów po wokalne i wokalno-instrumentalne ansamble, w tym liczący prawie trzydzieścioro członków chór. Reprezentowanych było 27 szkół z regionu. Liczba kolędujących przekroczyła 300 uczniów. Wyznaczone na jeden tylko dzień przesłuchania trwały, z małą przerwą, od godziny 10. do 19-ej, mimo że każda produkcja obejmowała jeden utwór. Jury niewiele miało czasu na debatę. I od razu dodatkowa uwaga. Czy śpiewająca z akompaniamentem akordeonistki Julii Gętkowskiej i pedagoga grającego na keyboardzie Wiktoria Rybak ze Szkoły Podstawowej w Woli Krzysztoporskiej nie powinna być raczej zaliczona do kategorii zespołów wokalno-instrumentalnych, a nie solistów? Podobnie wokalistki ze SP nr 10 w Piotrkowie, występujące z kwartetem instrumentalnym. Takie potraktowanie dowartościowałoby muzyków, którzy też mogliby „zbierać” punkty, m.in. za aranżację.

Za główne osiągnięcie przeglądu należy uznać rozśpiewanie szkolnej braci. Niejeden występ mógł wzruszyć żarliwością bądź autentyczną radością wykonania. Zapewne każdy uczestnik, decydując się na udział we współzawodnictwie, liczył na nagrodę. Gdyby miało być punktowane samo tylko zaangażowanie, to należałoby uhonorować wszystkich. O przeżywaniu występu świadczyć mógł przykład długo płaczącej, tuż po występie i na kolanach u mamy, malutkiej solistki, która na skutek tremy zapomniała podczas śpiewania fragmentu tekstu, ale i tak potrafiła, nie przerywając, „ciągnąć narrację” dalej (co było poniekąd zachowaniem profesjonalnym).

Mimo wielu pozytywnych aspektów przedsięwzięcia można wszelako wskazać na pewne minusy. Zbyt mało znalazło się w programie tradycyjnych kolęd i pastorałek, a do ich szerokiej reprezentacji zobowiązuje przecież nazwa imprezy. Co rusz rozbrzmiewała związana ze Świętami współczesna piosenka popowa, rockowa a nawet „okołojazzowa” (bardzo dobrze notabene jazzowała Zuzanna Grzejszczak z Gimnazjum w Kleszczowie). Dawało to rozmaitość stylistyczną, tylko czy o to akurat miało chodzić? Z kolei niektóre dawne kolędy przerabiane były na modłę obecnej muzyki rozrywkowej, „gubiony” był np. charakter polonezowy, i to powinno być, z etnograficznego punktu widzenia, zakwestionowane.

Przytłaczająca większość wykonawców – solistów i nie tylko – posługiwała się gotowymi akompaniamentami na nośnikach cyfrowych, co sprawiało wrażenie „wielkiego karaoke”. Do chlubnych wyjątków, poza przykładami już podanymi, należała Zuzanna Załęczna ze Społecznej SP w Bełchatowie – nie dość, że ładnie śpiewała Do szopy już pasterze, to jeszcze realizowała starannie opracowaną partię gitarową.

Niestety, wiele duetów wokalnych poszło na swego rodzaju łatwiznę – śpiewało nie (jak np. Marta Marszalik i Patrycja Stępień z Gimnazjum w Ręcznej) na głosy, lecz unisono lub w oktawie. Zresztą i niektóre chórki robiły podobnie.

W punktowaniu trzyosobowego jury pracującego pod przewodnictwem etnografa Aldony Plucińskiej tylko oceny jednego członka tego gremium, będącego muzykiem, uwzględniały emisję głosu, intonację, czy też zastosowaną fakturę. Pozostali jurorzy np. na czystość śpiewu nie zwracali uwagi i, przy skali 10-punktowej, oceniali wszystkich w rozpiętości trzech punktów, od 8 do 10, co sprawiło, że do nagród pretendowała połowa uczestników przeglądu. W rezultacie przyznanych zostało zbyt wiele nagród i wyróżnień w poszczególnych kategoriach – liczne były nagrody ex aequo. Argumentacja brzmiała, że zachęci to młodzież do dalszej aktywności. Ale czy „przy okazji” nie nastąpiła dewaluacja laurów? Warto wszakże w tym miejscu odnotować bezdyskusyjnych triumfatorów, czyli zdobywców Grand Prix – duet śpiewających w sposób idealnie zharmonizowany (nie unisono), jak też grających sprawnie na klarnetach braci Kacpra i Marcela Blaźniaków ze SP w Woli Krzysztoporskiej.

Koncert laureatów odbył się jakiś czas po przesłuchaniach w szydłowskim kościele p.w. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy.

More from category

Pamięć o historii

Po raz kolejny zorganizowane zostały w Jeżowie uroczyste obchody rocznicowe związane z bitwą rozegraną nieopodal [Read More]

Panie z bojowego szlaku

Na rynku czytelniczym pojawiła się, wydana nakładem warszawskiej oficyny Zona Zero, książka Agnieszki [Read More]

Łódź w piosence

W czerwcu sala koncertowa Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów przy ul. Żubardzkiej była miejscem [Read More]

Łódź jest moją miłością

Z Urszulą Kowalską – poetką, publicystką, animatorką kultury, rozmawia Janusz Janyst – Ma Pani opinię [Read More]

Pełnię posługę jako organistka

Rozmowa z Agnieszką Dobroń – organistką i klawesynistką JANUSZ JANYST: – Czy funkcję organistki, którą [Read More]

Interesting Sites

    Archives