Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Tuesday September 17th 2019

O filmowych festiwalach i nie tylko

Już pod koniec ubiegłego stulecia Maryla Hopfinger twierdziła, że kultura współczesna zyskała charakter audiowizualny, gdyż na scenie komunikacyjnej teksty i praktyki audiowizualne osiągnęły dominację, tworząc układ odniesienia dla innych dziedzin społecznej komunikacji.

Zarazem – jak mówili podczas 28. Ogólnopolskiej Konferencji Filmoznawczej w Radziejowicach magistrowie Dominika i Marcin Chojnaccy z Uniwersytetu Łódzkiego podczas swego, rozpisanego na dwa głosy, wykładu poświęconego przemianom uczestników kultury medialnej – obecnie kształtuje się „tożsamość insert” wychodząca poza bierne konsumowanie kultury na rzecz bardziej aktywnego w niej uczestnictwa. Odbiorca mediów nie jest już taki, jak kiedyś, gdyż treści wybiera, stając się dystrybutorem, krytykiem a nawet współproducentem przekazu. Nie ogranicza się do jednego punktu wejścia w określoną treść, lecz wykorzystuje wiele sposobów. Zamiast lektury mamy w związku z tym do czynienia z nawigacją, polegająca na „skakaniu” pomiędzy mediami i tekstami kultury.

Zatem ogólna sytuacja zmienia się dynamicznie, do powyższych tez dodajmy i to, że świat wirtualny uzyskuje w świadomości ludzi coraz większe znaczenie, ponoć niejednokrotnie bardziej istotne, aniżeli realna rzeczywistość. Nie oznacza to wszakże, że straciły na aktualności pytania o sens i kształt szkolnej edukacji medialnej, w tym filmowej.

FILM  W  EDUKACJI  POLONISTYCZNEJ 

W mającej podtytuł Widz w świecie kultury filmowej – dziewiątej już książce z towarzyszącego radziejowickim sesjom cyklu wydawniczego Zoom, kino w zbliżeniu (te wydawane rokrocznie przez Stowarzyszenie Edukacyjno-Kulturalne „Venae Artis” oraz Centralny Gabinet Edukacji Filmowej w Pałacu Młodzieży im. Juliana Tuwima w Łodzi pozycje zawierają teksty różnych autorów: teoretyków filmu i pedagogów) – dr hab. Witold Bobiński z Uniwersytetu Jagiellońskiego napisał o trudnej obecności filmu w edukacji polonistycznej. W gruncie rzeczy film do dziś nie doczekał się stosownego zainteresowania polskiej, i nie tylko polskiej, szkoły. A przecież już w 1920 roku władze Warszawy zainicjowały tworzenie szkolnych kinoteatrów. Jeden z pierwszych polskich teoretyków filmu, Leopold Blaustein, widząc w ruchomych obrazach zintelektualizowaną, acz sugestywną konstrukcję zjawisk życiowych, uczącą patrzeć dokładniej i otwierającą symbolikę tego, co postrzegane, pierwszy postulował podjęcie kształcenia w dziedzinie odbioru filmu, w tym wypracowanie mechanizmów obrony przed zbyt łatwym przyjmowaniem przekazu ekranowego. Myśl o edukacji filmowej pojawiła się m. in. u Juliusza Kleinera i Bolesława Włodzimierza Lewickiego (późniejszego twórcy filmoznawstwa jako samodzielnej dyscypliny uniwersyteckiej w Polsce). W 1935 roku rozpoczęto akcję kinofikacji szkół. Nie zdążyła się ona rozpędzić, kres projektu nastąpił wraz z wybuchem wojny. Po jej zakończeniu, gdy kinematografia traktowana była przez komunistów również i w naszym kraju jako oręż w walce politycznej, przez ponad dwie dekady w programach nauczania film pojawiał się, z reguły na odległych pozycjach, w roli „pomocy naukowej”. Aczkolwiek w kilku ośrodkach akademickich trwały badania dotyczące edukacji z nim związanej. Poza wymienionym prof. Bolesławem W. Lewickim z UŁ, znaczenia nabrały z czasem działania jego uczennicy i współpracowniczki, prof. Eweliny Nurczyńskiej-Fidelskiej, notabene inicjatorki filmoznawczych konferencji (najpierw w Borkach, potem w Radziejowicach). W powszechnej szkole dziesięcioletniej film i telewizja miały być wyrazistym nurtem kształcenia w ramach języka polskiego, traktowanego interdyscyplinarnie. Zatwierdzony w 1984 roku program dla szkoły podstawowej i średniej zawierał treści filmowe w skali nigdy dotąd, ani nigdy później, niespotykanej w oficjalnych dokumentach oświatowych. Jednakże siermiężna rzeczywistość szkolna lat 80. oparła się skutecznie tym zamierzeniom. W kolejnych programach nauczania film stracił autonomię, stając się przyliterackim kontekstem. Mimo szeregu zmian w oświacie po roku 1990, rola kształcenia filmowego w edukacji powszechnej pozostała marginalna. W nowych podstawach programowych lista zalecanych dzieł filmowych obejmuje niemal wyłącznie adaptacje literatury, znikło zarazem pojęcie interpretacji. Widoczny postęp zauważyć da się tylko w zakresie bazy materialnej, jako że szkoły najczęściej dysponują rzutnikami multimedialnymi, choć sale kinowe mają bardzo rzadko.

Prowadzący czterodniowe obrady w ramach wspomnianej Konferencji Filmoznawczej dr hab. prof. UŁ Piotr Sitarski nie ukrywa, że wiedza o filmie, wbrew temu, na co kiedyś liczono, nie będzie przekazywana na lekcjach osobnego przedmiotu, prawdopodobnie stanie się też wątkiem w coraz mniejszym stopniu uwzględnianym na lekcjach języka polskiego. Na szczęście przynajmniej niektórzy nauczyciele, doceniający kulturową rolę filmu, wciąż na zajęciach czas mu poświęcają.

EDUKACJA  POZASZKOLNA

Pasjonujący się tematyką filmową poloniści, praktycznie z całej Polski, są tradycyjnie najliczniejszą grupą uczestniczącą w odbywających się na terenie radziejowickiego kompleksu pałacowego konferencjach, mających każdego roku inny temat. Sesja najnowsza odbywała się pod hasłem: Widz w świecie kultury filmowej – film w edukacji szkolnej i pozaszkolnej. Organizatorzy wyznaczyli cztery bloki tematyczne: Festiwalizacja kultury, Edukacja szkolna, Edukacja pozaszkolna, Edukacja medialna. Dla zainteresowanych poszczególnymi zagadnieniami przygotowano, poza wykładami, omówienia dobrych praktyk pedagogicznych, projekcje oraz analizy filmów (takich, jak Girl Lukasa Dhonta, Winni Gustava Möllera, Czyściciele internetu Moritza Riesewiecka). Przewidziano ponadto zajęcia warsztatowe, włącznie z instruktażem dotyczącym pracy z młodzieżą nad scenariuszem filmowym (prowadził ów instruktaż scenarzysta Wojciech Lepianka), czy zajęciami omawiającymi zjawisko iluzji ruchu i uczącymi konstruować, przybliżające zasady animacji i projekcji obrazów, zabawki optyczne, np. fenakistiskop (dr Justyna Budzik z Uniwersytetu Śląskiego, podejmująca też ów temat w Zoom 9).

Oczywiście, po tym, co zostało wcześniej nakreślone, pociechą jest funkcjonowanie różnych form filmowej edukacji poza systemem zunifikowanym i obowiązkowym. One de facto uzupełniają, a coraz częściej zastępują szkolną naukę. Są to oferty instytucji edukacyjnych, domów kultury, muzeów, przekazy internetowe (blogi, strony, fora dyskusyjne) etc.

W wykładzie dr. Michała Pabisia-Orzeszyny z UŁ znalazło się omówienie zalet i wad pozaformalnej, odbywającej się „po szkole” edukacji filmowej. Zaś w Zoom 9 Ewa Klonowska reprezentująca Młodzieżowy Dom Kultury w Rybniku a zarazem Zespół Szkół Nr 3 im. Jerzego Kukuczki w tymże mieście podzieliła się swymi doświadczeniami z prowadzenia uczniowskiego koła filmowego, kształcącego „dla filmu” i „poprzez film”. Zasadniczą część zajęć stanowią tam analiza i interpretacja filmu przybierające formę dyskusji, koło inspiruje też uczniów do tworzenia krótkich filmów dokumentalnych.

FESTIWALE  FILMOWE

Zdaniem animatorów kultury, określone zadania, m.in. w edukacji permanentnej dorosłych, spełniają coraz bardziej popularne w życiu kulturalnym festiwale filmowe. Wiele z nich, wyraźnie sprofilowanych tematycznie, próbuje kształtować własną publiczność, przez cały rok przygotowując ją do danej imprezy. Festiwalom filmowym poświęconych zostało na konferencji kilka wystąpień: dr. Piotra Pławuszewskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – mówił on o Krakowskim Festiwalu Filmowym, Arkadiusza Walczaka z Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń, referującego przydatność festiwali dla dobrych praktyk edukacyjnych oraz dr hab. Elżbiety Durys z UŁ, szerzej naświetlającej w swym wykładzie edukacyjny wymiar tego typu imprez, mogących mieć status lokalny, krajowy, lub międzynarodowy. Festiwale, adresowane do wielbicieli kina, osób związanych z branżą, krytyków, obejmują nie tylko wyświetlanie, celebracje i promocję wybranych obrazów, ale też imprezy dodatkowe w postaci paneli dyskusyjnych – to ważna platforma wymiany poglądów – warsztatów, seminariów, spotkań z twórcami. Pojawiają się przy okazji takie inicjatywy edukacyjne, jak będące kuźnią krytyczno-filmowych talentów konkursy recenzenckie (vide organizowany od 2010 r. łódzki Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej „Kamera Akcja”). Dr Durys nakreśliła historię festiwali filmowych – pierwszym był Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji w 1932 roku (co ciekawe, zorganizowany po prostu w trosce o wydłużenie sezonu turystycznego). Późniejszemu festiwalowi w Cannes przyświecał już cel bardziej zasadniczy – chodziło o zredefiniowanie kultury europejskiej w opozycji do faszyzmu. Po latach nastąpił żywiołowy rozwój festiwali, można je dziś liczyć w dziesiątkach, nawet setkach. Niektóre wzmacniają i promują tożsamość danego kraju. Co znamienne, rozwinęła się turystyka kulturowa wynikająca z chęci uczestniczenia w ważnych wydarzeniach kulturalnych. Dodajmy, że choć rozrastające się ilościowo festiwale (swego czasu używano terminu „festiwalomania”, dziś mówi się raczej o „festiwalozie”) niektórzy oskarżają o makdonaldyzację kultury oraz powierzchowność związanych z nimi doświadczeń, bo też za aspekt negatywny można uznać nagromadzenie wydarzeń, niesprzyjające spokojnemu odbiorowi, to jednak w wypadku kina zarzuty te przez osoby z branży nie są uważane za specjalnie istotne. W takich imprezach można dopatrywać się bowiem funkcji wspomagania regularnych pokazów, a co za tym idzie, poszerzania kompetencji odbiorców. No i, dodajmy od siebie, są projekcje po prostu rozrywką, bo to słowo w prelekcjach i wykładach było nieobecne.

DODATKOWE,  KONFERENCYJNE  ATRAKCJE 

Trudno wymieniać wszystkich referentów 28. Konferencji, ale warto wspomnieć, że urozmaiciło ją prowadzone przez dr Jolantę Wróblewską i prof. Piotra Sitarskiego, poprojekcyjne spotkanie z Julią Bui Ngoe, współreżyserką filmu Świtezianka (obrazującego balladę Mickiewicza) i Martą Szarzyńską, producentką tegoż obrazu, określonego mianem romantycznego thrillera.

Dr hab. Elżbieta Durys przeprowadziła natomiast rozmowę z Romanem Gutkiem. Ten ceniony animator życia filmowego, m.in. organizator Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Nowe Horyzonty”, współzałożyciel firmy dystrybucyjnej Gutek Film, powiedział m.in.: – Z ludźmi dzielę się tym, co jest mi bliskie. Kino zawsze pomagało mi w życiu, w zmaganiach z losem, pozwalało znajdować odpowiedzi na ważne pytania. Szczególnie cenię kino autorskie, kreacyjne. Często jeżdżę na festiwale i lubię być tam zaskakiwany. Staram się odkrywać nowych reżyserów i godne uwagi filmy. Teraz szukam w kinie możliwości… wyciszenia się.

Odbył się koncert polskiej poezji śpiewanej w wykonaniu akompaniującego sobie w niebanalny sposób na fortepianie Krzysztofa Napiórkowskiego.

Za dość szczególny moment uznać wypada patriotyczny wieczorek rocznicowy (w dwóch turach), polegający na wspólnym, z niektórymi wykładowcami, wycinaniu i klejeniu biało-czerwonych kotylionów. Kierowała pracą Joanna Szyller z łódzkiego Pałacu Młodzieży, melodie legionowe przygrywał dyskretnie na fortepianie jeden z uczestników konferencji.

Wrażeń, jak widać, było co niemiara, a zasługa to doświadczonego zespołu filmoznawców i animatorów związanych przede wszystkim z Katedrą Mediów i Kultury Audiowizualnej Uniwersytetu Łódzkiego (której szefem jest prof. Sitarski), Centralnym Gabinetem Edukacji Filmowej w Pałacu Młodzieży w Łodzi a także Stowarzyszeniem „Venae Artis”. Cały projekt i tym razem zrealizowany został we współpracy z Filmoteką Narodową – Instytutem Audiowizualnym w Warszawie przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Previous Topic:

More from category

Pamięć o historii

Po raz kolejny zorganizowane zostały w Jeżowie uroczyste obchody rocznicowe związane z bitwą rozegraną nieopodal [Read More]

Panie z bojowego szlaku

Na rynku czytelniczym pojawiła się, wydana nakładem warszawskiej oficyny Zona Zero, książka Agnieszki [Read More]

Łódź w piosence

W czerwcu sala koncertowa Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów przy ul. Żubardzkiej była miejscem [Read More]

Łódź jest moją miłością

Z Urszulą Kowalską – poetką, publicystką, animatorką kultury, rozmawia Janusz Janyst – Ma Pani opinię [Read More]

Pełnię posługę jako organistka

Rozmowa z Agnieszką Dobroń – organistką i klawesynistką JANUSZ JANYST: – Czy funkcję organistki, którą [Read More]

Interesting Sites

    Archives