Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Tuesday September 17th 2019

Komu ufają Polacy?

W wydawnictwie Wojciech Sumliński Reporter ukazała się w tym roku książka Tomasza Budzyńskiego i Wojciecha Sumlińskiego Niebezpieczne związki Donalda Tuska.

Sumliński, autor m.in. książek Z mocy bezprawia, Ksiądz, Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego, to w swoim czasie zapewne najbardziej inwigilowany i prześladowany przez służby specjalne dziennikarz śledczy w Polsce (vide prowokacja z 2008 roku, w którą bezpośrednio zaangażowany był ówczesny marszałek sejmu, Bronisław Komorowski). Budzyński jest emerytowanym majorem ABW, byłym szefem delegatury w Lublinie. Z Sumlińskim napisał już 6 książek, m.in. ABW, Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera, To tylko mafia.

Niebezpieczne związki Donalda Tuska omawiają na 300 stronicach fakty odbiegające od wykreowanego przez specjalistów z branży PR wizerunku byłego premiera, który – jak donoszą media – także obecnie, jako urzędnik unijny, cieszy się dużym zaufaniem Polaków. Autorzy zastanawiają się nad niezwykłą a tajemniczą rolą Tuska w najważniejszych dla kraju wydarzeniach zwłaszcza w pierwszym, kluczowym okresie tak zwanej „wolnej Polski”, ale też generalnie w ciągu ostatnich 30 lat. Można się dowiedzieć o związkach polityka z niemieckim wywiadem, światem służb specjalnych i mafijnym półświatkiem. Podane informacje, starannie – jak podkreślają autorzy – zweryfikowane, opatrzone były dotąd klauzulą najwyższej tajności.

Pytanie wyjściowe brzmi: czy przez osiem lat premierowania Tusk albo ludzie na najwyższych stołkach z jego środowiska podjęli choć jedną decyzje, która nie leżałaby w interesie Niemiec? Otóż nie. Przykładem choćby polskie stocznie, zlikwidowane co do jednej. Owa decyzja pozbawiła konkurencji stanowiące spuściznę po NRD stocznie niemieckie, które w rezultacie nie nadążają z przerobem zamówień. Lecz przecież już wcześniej Tusk był likwidatorem RSW „Ruch”. 80 procent rynku prasy w Polsce znalazło się w rękach niemieckich.

Niemcy (fundacje niemieckie, za którymi stoi niemiecki wywiad) dawali pieniądze współtworzonemu przez Tuska Kongresowi Liberalno-Demokratycznemu, gdyż mieli w tym swój interes. Pieniędzmi z gigantycznej afery FOZZ finansował też KLD Grzegorz Żemek, były tajny współpracownik WSW, który trzymał się blisko z gangsterami z „mafii pruszkowskiej” (mającej już na początku lat 90-tych 8 tysięcy żołnierzy a ponadto współpracowników we wszelkich możliwych instytucjach). Przekazywał również gdańskim liberałom gotówkę (w reklamówkach) bliski kompan Żemka, Wiktor Kubiak – jego firma Batax, także finansowana za sprawą Żemka, stanowiła część ogólnokrajowej siatki skupiającej polityków, gangsterów i wojskowych przygotowujących się do przejęcia władzy, gromadzących haki, informacje, tajne dokumenty. W Bataxie przesiadywali wprowadzający Kubiaka w środowisko KLD Donald Tusk, także Janusz Lewandowski, Jan Krzysztof Bielecki.

Pieniądze od Niemców, ale też od wywiadu wojskowego i Kubiaka pozwoliły na wykreowanie całego ugrupowania. KLD wprawdzie szybko znika, szkopuł w tym, że wchodząc w skład Unii Demokratycznej a potem Unii Wolności, zanim znika, przyczynia się do wyprzedaży po absurdalnie niskich cenach większości polskich przedsiębiorstw – głównie najbardziej dochodowych z sektora energetycznego, paliwowego i telekomunikacyjnego. Beneficjentem są przede wszystkim Niemcy. Autorzy Niebezpiecznych związków podkreślają, że funkcjonujący krótko rząd Jana Olszewskiego upadł nie tylko (aż) dlatego, że chciał poprzez lustrację wyjaśnić przeszłość, lecz dlatego, bo zablokował grabieżczą prywatyzację, która natychmiast potem była kontynuowana.

Tusk, w którego domu mówiło się po niemiecku, utrzymywał kontakt z Detlefem Ruserem – agentem niemieckich służb specjalnych. Nie krył też swych poglądów na kraj ojczysty. Na łamach „Znaku” pisał w 1987 roku, że polskość to nienormalność, że polskość niezmiennie wywołuje u niego odruch buntu. W 1992 roku, na drugim Kongresie Kaszubów, roztaczał wizję rozmontowania kraju poprzez stworzenie państwa regionalnego.

Lektura to zatem nad wyraz interesująca, lecz jak można przypuszczać, tak jak poprzednie książki Sumlińskiego (oraz Budzyńskiego) Niebezpieczne związki Donalda Tuska mogą mieć kłopoty z dystrybucją a media liberalno-lewicowe po prostu jej „nie zauważą”.

More from category

Panie z bojowego szlaku

Na rynku czytelniczym pojawiła się, wydana nakładem warszawskiej oficyny Zona Zero, książka Agnieszki [Read More]

Łódź jest moją miłością

Z Urszulą Kowalską – poetką, publicystką, animatorką kultury, rozmawia Janusz Janyst – Ma Pani opinię [Read More]

Słynne ucieczki Polaków

Łódzka Księgarnia Wojskowa im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” systematycznie – na ogół dwa razy w [Read More]

O sytuacji w Kościele katolickim

W warszawskim Wydawnictwie św. Tomasza z Akwinu ukazała się książka abp. Jana Pawła Lengi pt. Przerywam zmowę [Read More]

Werliński uhonorowany

(przyczynek do historii łódzkiej sceny operowej) Tenor Roman Werliński, były solista Teatru Wielkiego w Łodzi, [Read More]

Interesting Sites

    Archives