Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Wednesday November 21st 2018

Diariusz Dariusza

Całkiem niedawno wpadł mi w ręce zbiór wierszy Dariusza Wolniakowskiego pod niepozbawionym dowcipu tytułem Diariusz Dariusza. W czasach, gdy tomiki niektórych współczesnych poetów sprawiają wrażenie „pisania o niczym”, rzeczony zbiór stanowi pustosłowia zaprzeczenie.

I jeśliby przyjąć tezę, że pustosłowie bywa w jakimś stopniu wynikiem jałowego życia, to w wypadku Dariusza Wolniakowskiego mamy do czynienia z czymś odwrotnym. Autor Diariusza – absolwent geografii Uniwersytetu Łódzkiego – już jako student zaangażowany był w sprawy publiczne, artystyczne, w literaturę. Organizował wieczorki poetyckie, wystawy, w roku 1980 założył kabaret studencki, potem satyryczne pismo „Mały Strajkowicz”. Niezależnie od różnych obowiązków zawodowych w 2005 r. utworzył Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych Przez Wymiar Sprawiedliwości „LEX” z siedzibą w Łodzi, jest też współzałożycielem Federacji Stowarzyszeń Patriotycznych, Obywatelskiego Komitetu Poszanowania Praworządności, członkiem Stowarzyszenia „Ruch Przełomu Narodowego” i łódzkiego klubu „Gazety Polskiej”. Działa jako prelegent podejmujący tematy z zakresu historii najnowszej (Polskie Państwo Podziemne, Żołnierze Niezłomni), organizuje spotkania z politykami. No i pisze wiersze, których sporą część, w postaci intymnej liryki, adresuje (przynajmniej na razie) jedynie do kręgu przyjaciół.

Natomiast wiersze określane mianem społecznych, upublicznia. Odnoszą się one do różnych aspektów rzeczywistości, w tym do kwestii tak fundamentalnych, jak prawda, poszanowanie wartości, zachowanie tożsamości. Autor przeciwstawia się w ten sposób destrukcyjnym treściom, które manipulatorzy sączą powolutku, powoli/ zmieniają Ci w mózgu dyski. Nawet utwory pisane dawniej brzmieć mogą bardzo aktualnie (Rozejrzyj się dookoła/ to nieprzyjaciel wewnętrzny). Skonstatować można włączenie się w poniekąd dyskurs o wymiarze sprawiedliwości (Polska Temida, nie dość, że ślepa, to jeszcze głucha!). Krytyczne spojrzenie sięga poczynań niektórych artystów (co oferujecie, moi mili: obrazę religii? Uczuć narodowych i symboli pośmiewisko). W sferze obyczajowej nie pozostaje Wolniakowski obojętny np. na obniżanie się statusu kobiety (Ogólnie dostępny/ towar powszedni/ produkt do spożycia). Smutkiem przesiąknięta jest refleksja egzystencjalna (Gdzieś za tobą/ jak cień stoi samotność). Na przekór wszystkiemu pojawia się wszakże zachęta, by, wzorem Conradowskiego bohatera, przeciwstawić się złu i własnej słabości.

Autor, stroniąc od wyszukanych środków stylistyczno-językowych, nasyca swoje pisarstwo nie tylko problematyką etyczną, ale też po prostu emocjami. Pisze zresztą wprost, że w życiu najważniejsze są uczucia.

Next Topic:

More from category

Wypowiadam się dźwiękami i ruchem

Rozmowa z Justyną Stopnicką – muzykoterapeutką, tancerką, instruktorką tańca oraz fitness, czyli nowoczesnych [Read More]

Małe ojczyzny dla Ojczyzny wielkiej

Zapatrzone w „postępową” Europę rodzime środowiska liberalno-lewicowe miały w ostatnim okresie swój [Read More]

„Biuletyn IPN” o Łodzi

Ukazał się kolejny, czerwcowy numer reaktywowanego „Biuletynu IPN – pisma o najnowszej historii Polski”. [Read More]

Pracę traktuję jako misję

Rozmowa z Tomaszem Krupą, pedagogiem Zespołu Szkół Specjalnych Nr 2 w Łodzi    Janusz Janyst – Jest [Read More]

Interesting Sites

    Archives