Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Wednesday November 21st 2018

Nowa sztuka Pacury

Łódzka kawiarnia „U Milscha” nie po raz pierwszy była miejscem ciekawej inicjatywy artystycznej. Nie po raz pierwszy też zaprezentował tu – w wersji czytanej – swój utwór sceniczny Zbigniew Pacura, działający w Łodzi dramaturg, satyryk, animator kultury, wydawca i redaktor ukazującego się do niedawna „Sowizdrzała Łódzkiego”. Wraz z aktorką Grażyną Suchocką czytał tekst tragikomedii Rozwód po polsku.

Rzecz to o losach będącego w separacji małżeństwa, które spotyka się na stypie po śmierci ojca mężczyzny. Ona jest niedoszłą poetką, obecnie „cenioną urzędniczką europejskiego sektora”. Zmarnowała talent i cierpi z twego powodu. On, po trzech fakultetach (polonistyce, filozofii i szkole aktorskiej), pracuje jako aktor w prowincjonalnym teatrze. Udziałowi w telewizyjnym serialu zawdzięcza pewną popularność, której następstwem stał się nieco rozwiązły styl życia – alkohol, dziewczyny… Jednak wciąż ma ambicje, nie wchodzi w układy, chce wszystko zawdzięczać sobie. Pisze sztukę mającą poruszyć sumieniami Polaków.

Małżonkowie, mający dorosłą córkę, podsumowują przeżyte lata, zastanawiając sie, dlaczego im nie wyszło. Robią sobie wyrzuty. Dużo jest w ich rozmowie sarkazmu, złośliwości. Ale ta dwuosobowa sztuka ma się zakończyć happy endem.

Pacura ma znakomite wyczucie dialogu. Rozmowa jest wartka, nierzadko dowcipna a poza tym – jak to często w kontaktach małżonków i kochanków – pikantna. Ale obecne zarazem w niej są zarówno przekonujące treści psychologiczne, jak i realia otaczającej rzeczywistości, w tym charakterystyczne dla światka artystycznego. Tragikomedia jest logiczne, pod względem rozwoju akcji, zbudowana, i w sumie na pewno zasługuje na włączenie jej do repertuaru któregoś z teatrów.

Grażyna Suchocka, mimo że z tekstem w ręku, potrafiła nasycić swą rolę urozmaiconymi środkami wyrazowymi, była ekspresyjna, jak na prawdziwej scenie. Ale i Zbigniew Pacura swoje zadania aktorskie wypełnił zupełnie dobrze, czytał z naturalnością i swobodą. Jako autor dobrze rozumiejący sens każdej kwestii ustrzegł się – obserwowanego przecież niekiedy w teatrach – interpretacyjnego rozmijania się z duchem przekazu.

W  kawiarni „U Milscha” planowane są podobno kolejne prezentacje.

Previous Topic:
Next Topic:

More from category

Premiera pięknie wyśpiewana

Wciąż aktualne jest pytanie – szczególnie istotne w odniesieniu do repertuarowej klasyki – czym powinna [Read More]

Big-band Teatru Muzycznego

Teatr Muzyczny w Łodzi zaprosił na pierwszy koncert z planowanej serii „Klasycy big-bandu”.  Bohaterem [Read More]

Nietoperza lot niewysoki

Już po raz siódmy w historii łódzkich scen muzycznych wystawiona została Zemsta nietoperza. Ta ceniona powszechnie [Read More]

Cyrk „utaneczniony”

Cyrk w operze? A jednak! Teatr Wielki w Łodzi zaprosił na gościnny spektakl węgierskiego, liczącego około [Read More]

Interesting Sites

    Archives