Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Wednesday November 21st 2018

Staram się poszerzać swoje umiejętności

Rozmowa z Marzeną Konowalską – śpiewaczką, organistką, autorką pieśni religijnych

Janusz JanystMa Pani ciekawe dokonania w dziedzinie musicalu, przez kilka lat występowała Pani za granicą. Jak doszło do tych występów?

Marzena Konowalska – Po ukończeniu studiów w Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi dostałam się do międzynarodowych produkcji artystycznych pod nazwą Webber Musical Gala oraz Musical Starlight. Brał w nich udział czterdziestoosobowy zespół skupiający artystów polskich, niemieckich, angielskich i amerykańskich. Po intensywnych próbach pod kierunkiem dyrygenta Scota Lowtona rozpoczęło się sześcioletnie tournée po Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Anglii i krajach skandynawskich. Daliśmy około tysiąca przedstawień obejmujących najpiękniejsze fragmenty takich musicali, jak Evita, Koty, Upiór w operze, Piękna i bestia, Dzwonnik z Notre Dame. Występy dostarczyły mi wiele satysfakcji i umożliwiły zwiedzenie ciekawych miejsc.

– Obecnie często można posłuchać Pani mezzosopranu podczas koncertów odbywających się w kościołach. Czy jakąś specjalną wagę przywiązuje Pani do repertuaru sakralnego oraz patriotycznego?

– Przywiązuję do tego repertuaru wagę szczególną, wynika to z mojego światopoglądu. Jestem głęboko wierząca i silnie związana z życiem Kościoła. Mam również prawo uważać się za patriotkę. W dzieciństwie należałam do harcerstwa a w życiu dorosłym zawsze byłam zaangażowana w polskie sprawy i z troską śledziłam bieżące wydarzenia polityczne. Ale niezależnie od ideowej zawartości wspomnianego repertuaru doceniam jego czysto muzyczne wartości. Śpiewam pieśni z różnych okresów historycznych – od utworów najdawniejszych, renesansowych i barokowych, po współczesne. Mam w repertuarze nawet pieśni czarnoskórych wykonawców, bowiem fascynuje mnie gospel.

– Włączyła się też Pani w akcję upowszechnieniową, biorąc udział w koncertach szkolnych organizowanych przez Filharmonię Łódzką. Czy kontakt z młodzieżą może przynieść śpiewaczce zadowolenie?

– Współpracę we wspomnianym zakresie z Filharmonią Łódzką rozpoczęłam już w trakcie studiów, a po tournée musicalowym do tej współpracy powróciłam. Poznałam wiele szkół i przedszkoli w Łodzi a także w regionie. Uważam, że śpiewanie dla dzieci i młodzieży może dać sporo radości. Ja wręcz kocham młodą publiczność i zawsze nader poważnie traktuję takie występy. Młodzi słuchacze są wdzięcznymi odbiorcami, bardzo szczerymi w swych reakcjach, ale podkreślić trzeba, że wbrew pozorom są oni w stosunku do artystów bardzo wymagający, nie akceptują bylejakości.

– Nowe wyzwania stwarza praca w charakterze organistki kościelnej.

– Jako organistka pracuję od sześciu lat. Najpierw byłam zatrudniona w parafii p.w. Zesłania Ducha Świętego w Łaskowicach, obecnie jestem związana z kościołem p.w. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Srebrnej – dzielnicy Konstantynowa – oraz kościołem Miłosierdzia Bożego w Konstantynowie. Działalność ta, w którą się mocno zaangażowałam, wymaga łączenia grania na instrumencie ze śpiewem, a wszystko w oparciu o dokładną znajomość liturgii. Staram się ciągle poszerzać swoje umiejętności. Muszę zaznaczyć, że w Akademii Muzycznej nie studiowałam organów, niezbędne umiejętności, włącznie z obsługiwaniem klawiatury nożnej, zdobyłam we własnym zakresie. Dziś już wykonuję m.in. organowe utwory Bacha i Händla.

– Od pewnego czasu próbuje Pani swych sił w dziedzinie kompozycji. Na tym polu przydają się zapewne dotychczasowe doświadczenia muzyczne – zarówno wokalne, jak i instrumentalne.

– To najnowsza forma mojej aktywności. Skomponowałam np. hymn dla parafii Nawiedzenia NMP oraz hymn dla Polonii. Utwory te były już kilkakrotnie wykonywane publicznie – nie tylko w „moich” parafiach, lecz także na zjazdach Polonii w Częstochowie i Opolu a w tym roku podczas uroczystości w Dniu Flagi Narodowej w Łodzi. Cały czas pracuję nad nowymi utworami dla Kościoła. Nie zapominam o tym, by spełniały warunek komunikatywności i były łatwe do wykonania przez wiernych. Doświadczenia, o których Pan wspomina, są pomocne.

– Czy w Pani przypadku wchodzą w rachubę jakieś specjalne inspiracje duchowe, religijne?

– Uważam, że otrzymałam dar Ducha Świętego sprawiający, że mogę pisać muzykę. Wcześniej nie miałam w planach komponowania, nie sądziłam, że mam ku temu zdolności. Ten dar przyszedł nagle, spontanicznie. Dziękuję Panu Bogu za to, że mogę Jemu służyć w Kościele i pogłębiać swoją wiarę, co jest dla mnie bardzo istotne.parafia

More from category

Piosenki Pawła Ciesielskiego

Do najbardziej szlachetnych gatunków muzyki rozrywkowej należy piosenka poetycka, charakteryzująca się szczególnym [Read More]

Wypowiadam się dźwiękami i ruchem

Rozmowa z Justyną Stopnicką – muzykoterapeutką, tancerką, instruktorką tańca oraz fitness, czyli nowoczesnych [Read More]

Premiera pięknie wyśpiewana

Wciąż aktualne jest pytanie – szczególnie istotne w odniesieniu do repertuarowej klasyki – czym powinna [Read More]

Pracę traktuję jako misję

Rozmowa z Tomaszem Krupą, pedagogiem Zespołu Szkół Specjalnych Nr 2 w Łodzi    Janusz Janyst – Jest [Read More]

Big-band Teatru Muzycznego

Teatr Muzyczny w Łodzi zaprosił na pierwszy koncert z planowanej serii „Klasycy big-bandu”.  Bohaterem [Read More]

Interesting Sites

    Archives