Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Monday December 18th 2017

Bezcenny Miszalski, nieoceniona Księgarnia Wojskowa

O tym, że działalność mieszczącej się przy ul. Tuwima w Łodzi Księgarni Wojskowej im. gen. Stefana Roweckiego „Grota” wykracza poza sferę handlu, mieliśmy już okazję pisać. Placówka, prowadzona prawie 40 lat przez Ewę i Waldemara Podgórskich, od 1998 roku systematycznie organizuje spotkania z autorami nowo wydanych książek historycznych, politycznych i patriotycznych. Pierwszą zaproszoną autorką była córka gen. Roweckiego „Grota”, Irena Rowecka-Mielczarska, która promowała książkę W życiu i w legendzie. Teraz księgarnia pilnie potrzebuje sponsora.

Do tej pory odbyło się ok. trzystu spotkań autorskich. Nie jest możliwe wymienienie ich bohaterów, podkreślić jednak warto, iż niektórzy (poczynając od Jana Nowaka-Jeziorańskiego) dzięki księgarni po raz pierwszy od wielu lat (albo i w ogóle) znaleźli się w Łodzi. Działalność placówki została doceniona m.in. przez Instytut Pamięci Narodowej. Państwo Podgórscy znaleźli się wśród laureatów I edycji Nagrody Honorowej „Świadek Historii”.

Na początku grudnia księgarnia zaprosiła łodzian na spotkanie z  cenionym pisarzem, publicystą i tłumaczem Marianem Miszalskim, w związku z wydaniem przez Bibliotekę Wolności jego kolejnej książki politycznej: Żydowskie lobby polityczne w Polsce.

Kilka słów o tej pozycji. Lobbies to grupy wpływu i nacisku na władzę realizujące cele gospodarcze (np. preferencje dla określonej grupy producentów), polityczne (np. przywileje dla określonej mniejszości narodowej), czy społeczne (np. zrównanie prawne związków homoseksualnych z małżeństwami). W przypadku żydowskich lobbies politycznych funkcjonujących w krajach o ustroju demokratycznym, gdzie żyje żydowska diaspora, daje się zauważyć kumulację celów: grupy wpływu starają się przedstawiać politykę państwa Izrael jako obiektywnie słuszną i uzasadnioną, dążą do pozyskiwania budżetowych pieniędzy na cele własnej mniejszości narodowej, wykorzystują dostępne sobie media do promowania w życiu publicznym swoich „autorytetów” dobieranych wedle żydowskiego pochodzenia, zmierzają do obsadzania ważnych stanowisk – zwłaszcza w upaństwowionej kulturze (czyli propagandzie) – przez obywateli pochodzenia żydowskiego, dążą do wprowadzenia filosemickiej interpretacji historii w programach edukacyjnych dla młodzieży szkolnej, także do penalizacji „antysemityzmu”- próbując zawłaszczyć dla siebie monopol na interpretację tego określenia i starając się prezentować żydowski punkt widzenia jako obiektywny. Niemal wszędzie, gdzie istnieje żydowska diaspora, żydowskie lobbies polityczne mają na celu judaizację chrześcijaństwa lub przynajmniej jego rugowanie z przestrzeni publicznej, zwłaszcza z systemów szkolnych (pod szyldem laicyzacji nauczania).

Miszalski w sposób wnikliwy, beznamiętny, bez przesady można powiedzieć: naukowy, opisuje dzieje żydowskiej mniejszości narodowej w Polsce – od epoki najdawniejszej (XI w.), gdy Żydzi pojawili się na naszych ziemiach jako handlarze niewolników a potem „specjaliści” od bicia, ale też fałszowania pieniądza, poprzez okres, gdy w XVII i XVIII stuleciu stworzyli faktyczne państwo w państwie (pozbawione jedynie armii), aż po czasy najnowsze, naznaczone żydowskim lobby politycznym „puławian” w PRL i współczesną działalnością – będących filarami lobby żydowskiego w III RP – „Gazety Wyborczej” i koncernu medialnego „Agora”, Fundacji Batorego, Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny itd.

Praca wydana ponad dwa lata temu ma opinię najlepiej sprzedającej się w Polsce książki z kręgu prawicy. To, oczywiście, musi drażnić określone gremia, niemające wobec autora kontrargumentów merytorycznych, ale za to silną wolę zaszkodzenia mu a także i tym, którzy jego dorobek popularyzują.

Po spotkaniu z Miszalskim ukazał się w łódzkim dodatku do „Gazety Wyborczej” tekst niejakiej Flieger, zatytułowany Miszalski za 5 zł, zawierający manipulację faktami i przypisujący Miszalskiemu to, czego nie powiedział (patrz tekst autora na stronie Księgarni Wojskowej). Najsmutniejsze jest, że „Wyborczej”, na skutek bezpośredniej interwencji, udało się spowodować zawieszenie niezbędnego dla organizowania wieczorów autorskich wsparcia finansowego dla Księgarni, udzielonego ostatnio przez Biuro Poselskie Piotra Glińskiego.

Koszty spotkań, cieszących się niezmiennie dużym zainteresowaniem mieszkańców naszego miasta, są niemałe. Dotyczą zwrotu wydatków na podróż dla autorów spoza Łodzi, honorarium, hotelu, opłat za salę itd. Ewa i Waldemar Podgórscy nie są w stanie finansować wszystkiego z własnej kieszeni. Księgarnia Wojskowa, tak ważna w łódzkim życiu kulturalnym, potrzebuje więc sponsora!

More from category

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Myślę, że moim powołaniem jest psychologia

Rozmowa z Marią Michalską – szesnastoletnią łodzianką, autorką powieści Cześć Braciszku wydanej przez [Read More]

III Zlot Poetów

W łódzkim Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 przy ul. Minerskiej (w gmachu i na terenie przyszkolnym) [Read More]

O służbach specjalnych III RP

 Wojciech Sumliński, znany (i swego czasu najbardziej w Polsce inwigilowany) dziennikarz śledczy, opublikował w tym [Read More]

„Baśnialooki” ciepłem emanujące

Nakładem oficyny Piktor Szlaski i Sobczak wydany został kolejny tomik łódzkiego poety, bibliotekarza i animatora [Read More]

Interesting Sites

    Archives