Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Sunday December 16th 2018

Lektura dla rodziny

Święta Bożego Narodzenia stały się kanwą niejednego utworu literackiego. Któż z nas nie czytał np. Opowieści wigilijnej Karola Dickensa… Tak się złożyło, że właśnie w okresie ostatnich Świąt trafiły do moich rąk Trzy niedługie opowiadania pod choinkę łódzkiej autorki, Marzenny Plich-Nowak.

Marzenna Plich-Nowak ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Łódzkim, po czym – jak sama mówi – przez ponad 30 lat realizowała swoje nauczycielskie powołanie wykładając w szkole język polski a także pracując w szkolnej świetlicy. Czynnie zajęła się literaturą w wieku 37 lat (teraz jest tylko trochę starsza). Ostatnio związała się z grupą literacką Centauro. Ma w dorobku zarówno na wskroś osobistą, nasyconą treściami egzystencjalnymi lirykę, jak i sześć książek dla dzieci. Niektóre z utworów pisała z myślą o córce i synu.

Trzy niedługie opowiadania pod choinkę adresowane są – tu znów zacytuję autorkę – do rodzin. Być może chodzi nawet Plich-Nowak o wspólne, głośne czytanie, które skądinąd sam mogę gorąco polecić, gdyż miałem szczęście tego jako dziecko doświadczyć i troskliwie te wspomnienia pielęgnuję.

Sygnalizowane opowiadania stanowią miłą lekturę. We wszystkich Wigilia, św. Mikołaj, to nie fabularny sztafaż, lecz istotne, konstrukcyjne składniki narracji. Jak również elementy ważne z punktu widzenia, łączącej się z rozwojem wypadków, problematyki etycznej. Pierwszy z tekstów dotyczy małego Frania, jego świątecznej przygody i spełniającego się marzenia. Drugi przenosi nas do domu dziecka, w którym dwie dziewczynki zostały o coś złego posądzone, ale wszystko ma się szczęśliwie wyjaśnić. Bohaterką trzeciego opowiadania jest starsza, samotna pani Różyczka, w wigilijny wieczór patrząca wstecz na swoje życie i doczekująca się przyjaznej wizyty. Od razu warto dodać, że historie opowiedziane są klarowną, piękną polszczyzną.

Wyobrażam sobie, że te utwory rzeczywiście mogłyby się świetnie sprawdzić w domowym (głośnym) czytaniu, zacieśniając jeszcze dodatkowo rodzinne więzi. A przecież dziś mamy, niestety, czasy niezbyt łaskawe dla instytucji rodziny. Wypracowany dla Europy „postępowy” projekt zmierza do unicestwienia tradycji, tożsamości, religii i rodziny właśnie. Do medialnych, także książkowych przekazów kierowanych do młodych odbiorców wkracza zakamuflowane hasło „róbta co chceta” a wraz z nim destrukcyjna ideologia gender. Całe szczęście więc, że wciąż jeszcze powstają utwory… normalne.

Previous Topic:

More from category

O filmowych festiwalach i nie tylko

Już pod koniec ubiegłego stulecia Maryla Hopfinger twierdziła, że kultura współczesna zyskała charakter [Read More]

Wyśpiewane dzieje

Z Jerzym Wolniakiem – reżyserem, śpiewakiem, pedagogiem, animatorem kultury, rozmawia Janusz Janyst – [Read More]

Diariusz Dariusza

Całkiem niedawno wpadł mi w ręce zbiór wierszy Dariusza Wolniakowskiego pod niepozbawionym dowcipu tytułem [Read More]

Wypowiadam się dźwiękami i ruchem

Rozmowa z Justyną Stopnicką – muzykoterapeutką, tancerką, instruktorką tańca oraz fitness, czyli nowoczesnych [Read More]

Małe ojczyzny dla Ojczyzny wielkiej

Zapatrzone w „postępową” Europę rodzime środowiska liberalno-lewicowe miały w ostatnim okresie swój [Read More]

Interesting Sites

    Archives