Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Monday December 18th 2017

Ku rekonstrukcji polskości

Nakładem Wydawnictwa Prohibita wydana została książka Andrzeja Zybertowicza „Pociąg do Polski, Polska do pociągu” dotycząca sytuacji w naszym kraju od momentu transformacji ustrojowej do roku 2011.

Pozycja ta ukazała się kilka lat temu, ale do moich rąk dotarła dopiero teraz. Uważam, że powinni ją przeczytać wszyscy, którym zależy na niezafałszowanym obrazie III RP.

Autor jest powszechnie znanym socjologiem. Staże badawcze odbywał na uniwersytetach w Oxfordzie, Cambridge, Sydney i Ann Arbor. Po doktoracie (UAM) i habilitacji (UW) skoncentrował się na zakulisowych wymiarach życia społecznego. Wydał wcześniej m.in. książkę W uścisku tajnych służb. Upadek komunizmu i układ postnomenklaturowy. Był doradcą ds. bezpieczeństwa państwa – najpierw premiera Jarosława Kaczyńskiego potem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Współpracuje z różnymi periodykami.

Na Pociąg do Polski… składa się prawie 60 tekstów publikowanych wcześniej w prasie – obok wywiadów przeprowadzanych z Zybertowiczem przez przedstawicieli różnych redakcji są tu jego własne artykuły. Całość podzielona jest na 7 rozdziałów: Dryfująca Polska, Tajne służby i „Układ”, W pół drogi między III a IV RP, TuskoKraj, czyli powrót III RP, Lustracja i nieformalne grupy interesów, Po 10 kwietnia 2010, Jak uszlachetnić Polskę? Autor przedstawia najpierw swą drogę myślową od – jak pisze – romantycznej do realistycznej wizji transformacji. Przemiana, która miała być w Polsce wielkim rozdzieleniem dobra od zła, prawdy od fałszu, mądrości od głupoty, zasług od win, odwagi od zdrady, prawa od bezprawia, takim rozdzieleniem się nie stała. Mechanizmy formalnej demokracji, które obserwowaliśmy po 1989 roku były tylko fasadą, a rzeczywiste ośrodki, źródła i podmioty władzy znajdowały się gdzie indziej. Realny poziom władzy stanowiły nieformalne, antyrozwojowe sieci pasożytniczych układów interesów – powiązania biznesowo-polityczno-kryminalne, także te odziedziczone po starym systemie. Były one lepiej zorganizowane i silniejsze od aktorów sceny politycznej i w znacznej mierze obezwładniały państwo polskie. Ich interesom służył mechanizm rekrutacji i formowania elit politycznych, eliminujący możliwość wyłonienia się kontrelity. Pierwsi premierzy i prezydenci to zakładnicy środowisk, które ich wyniosły, ale też od nich zależały (przede wszystkim chodzi tu o grupy ze środowisk służb specjalnych). Trzech pierwszych prezydentów było zarejestrowanych jako tajni współpracownicy komunistycznych służ specjalnych. Ogólnie stosowano zasadę, że jak na kogoś nie ma haków, to wypada z gry, bo nie można nim łatwo sterować. Dopiero „umoczony” jest swój i może zająć odpowiedzialne stanowisko.

Nasza transformacja ustrojowa ma swoich wygranych i przegranych. Mamy elity, które kontrolują najważniejsze zasoby, w tym środki zmasowanego przekazu. Również agentura wpływu obcych państw ulokowana jest w mediach, ważnych urzędach, spółkach skarbu państwa, instytucjach finansowych, stowarzyszeniach, fundacjach itd. Układ ma swoją składową kulturową, kosmopolityczną formację ogniskującą się wokół „Gazety Wyborczej” i środowisk zaprzyjaźnionych. Obroną układu jest szczucie mediów na niezwiązaną z nim władzę W ten sposób buduje się niechęć do każdego posunięcia rządzących. Część elit zainfekowana została mentalnością postkolonialną. Liczne osoby ze świata inteligenckiego uparcie praktykują sztukę odmowy wiedzy. Nawet część środowisk akademickich charakteryzuje abdykacja rozumu, rezygnowanie z reagowania, gdy łamane są podstawowe standardy poznawcze. Wciąż dla wielu Polaków – należą do nich aktywni współtwórcy naszego kapitalizmu – suwerenność, niepodległość tradycja, poczucie godności narodowej mają ograniczone miejsce w ich horyzoncie poznawczym.

Celem określonych gremiów stało się wychowanie łatwo dających się manipulować konsumentów i quasi-obywateli, uczynienie z nich bezwolnych marionetek cywilizacji konsumpcyjnej, przemysłu rozrywki i propagandy. W interesie wielkich korporacji leży wmawianie ludziom, iż są suwerennymi podmiotami. Ale mamy też w Polsce lud noszący w sercu Boga i Ojczyznę, co bardzo elity niepokoi. Ci, którzy wierzą w Polskę i potrzebę poszukiwania prawdy, są brutalnie atakowani.

Rozbicie pasożytniczych grup interesu należy postrzegać jako niezbędny warunek budowy dobrego państwa, aczkolwiek warunek niewystarczający (rozwiązanie WSI prześwietliło i rozmontowało matecznik, z którego układ korzystał). Trwała poprawa stanu Polski związana jest z tym, czy uda się odblokować i twórczo wykorzystać potencjał społeczeństwa. Jesteśmy tu od tysiąca lat i nie musimy ulec korupcji, globalizacji, konsumeryzmowi, tandecie, skłonnościom do zapominania własnych korzeni. Wiele patriotycznych inicjatyw, czyli „archipelag polskości”, potrzebuje konsolidacji w kilka dużych kontynentów dla uruchomienia procesu rekonstrukcji polskości.

To tylko kilka myśli wyrwanych z szerszego kontekstu. Wiele jest nadal aktualnych. Zapewne lektura książki może też pomóc w lepszym zrozumieniu obecnej sytuacji w naszym kraju.

Previous Topic:

More from category

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Myślę, że moim powołaniem jest psychologia

Rozmowa z Marią Michalską – szesnastoletnią łodzianką, autorką powieści Cześć Braciszku wydanej przez [Read More]

III Zlot Poetów

W łódzkim Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 przy ul. Minerskiej (w gmachu i na terenie przyszkolnym) [Read More]

O służbach specjalnych III RP

 Wojciech Sumliński, znany (i swego czasu najbardziej w Polsce inwigilowany) dziennikarz śledczy, opublikował w tym [Read More]

„Baśnialooki” ciepłem emanujące

Nakładem oficyny Piktor Szlaski i Sobczak wydany został kolejny tomik łódzkiego poety, bibliotekarza i animatora [Read More]

Interesting Sites

    Archives