Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Wednesday August 15th 2018

140 lat śpiewania

W Muzeum Miasta Łodzi odbył się koncert z okazji 140-lecia Stowarzyszenia Śpiewaczego Echo, najstarszego polskiego chóru „Ziemi Obiecanej”. Zespół ten, założony pod nazwą właśnie Chóru Polskiego 11. lutego 1876 roku przy łódzkim Kościele Podwyższenia Św. Krzyża, pierwotnie był chórem męskim.

Warto wspomnieć, że w rozrastającej się w zawrotnym tempie Łodzi rozwinięty był już wtedy przemysł włókienniczy a życie kulturalne, w tym muzyczne, nabierało kolorów. Połączenie miasta w 1866 roku z warszawsko-wiedeńską linią kolejową ułatwiało przyjazd artystów na występy gościnne. W drugiej połowie stulecia funkcjonowało kolejno kilka orkiestr (pierwsza z nich, kilkunastoosobowa, zwana Towarzystwem Muzykalnym, grała już nawet w 1842 roku, a więc wówczas, gdy Łódź liczyła dopiero ok. 15 tysięcy mieszkańców, wśród których Niemcy mieli liczebną przewagę). Sporo działało chórów niemieckich – w 1846 roku utworzony został Lodzer Männer-Gesang-Verein, następnymi były Concordia, Hoffnung, Anker, Schiller, Tugend, Grüner Hain, Philadelphia, Eunomia, Boliwia, Freunds des Gesanges, Eufonia, Fidelitaz, Mercur, Odeon, a także kościelne – Cäciliengesangverein, Kirche-Gesang-Verein, Sankt Trinitatis.

Jeśli chodzi o chóry rodzime, to dziesięć lat po Chórze Polskim zawiązano Towarzystwo Śpiewu Kościelnego przy świątyni Wniebowzięcia NMP a następnie męski chór sumowy kościoła św. Józefa. W latach dziewięćdziesiątych utworzono Chór Różańcowy Arfa przy kościele św. Krzyża, Towarzystwo Śpiewacze Lutnia i Rzemieślnicze Towarzystwo Śpiewu Chóralnego Lira. Powstawało Łódzkie Towarzystwo Muzyczne, rodziło się szkolnictwo związane z Polihymnią. Czesław Janowski inicjował pracę ponad stuosobowego zespołu operowego nazwanego Operą Łódzką…

Chór Polski zmienił nazwę na Echo w 1925 roku równocześnie z rejestracją w Urzędzie Wojewódzkim i zatwierdzeniem statutu. W okresie międzywojennym formacja zaczęła zdobywać najwyższe laury na ogólnopolskich konkursach – w Warszawie, Kaliszu, Włocławku i mieście rodzinnym. Podczas II wojny światowej okupant zajął lokal, zniszczył dobytek. Udało się wszakże uratować sztandar i nuty. Niektórych chórzystów wywieziono do obozów koncentracyjnych, skąd już nie powrócili. Ale po wojnie zespół odrodził się. Przystąpiono znów do systematycznej i intensywnej pracy. W 1959 roku przy Stowarzyszeniu zawiązał się chór chłopięcy. Kolejne dekady przyniosły wiele nagród, wyróżnień, odznaczeń (ze Złotą Odznaką Honorową Rady Naczelnej Towarzystw Śpiewaczych i Muzycznych oraz dwukrotnie przyznaną Honorową Odznaką Miasta Łodzi włącznie). Chór brał udział w rozmaitych festiwalach, uczestniczył także w teatralnych spektaklach dramatycznych i filmach (np. Śmierci prezydenta Kawalerowicza), występował za granicą. W 1981 roku nastąpiła istotna zmiana, Echo zaczęło działać jako żeński chór esperancki. Konsekwencją stał się udział w ogólnopolskim przeglądzie esperanckiego ruchu artystycznego, w światowych kongresach esperantystów w Budapeszcie, Lwowie, Popradzie i Warszawie, spotkaniach chórów esperanckich w Pisanicy w Bułgarii. Potem, zachowując skład żeński (obecnie jest on 26-osobowy), zespół powrócił do uniwersalnej formuły w kształtowaniu repertuaru, włączając do niego nawet pieśni japońskie wykonywane w języku oryginalnym m.in. podczas Tygodnia Kultury Japońskiej w Łodzi. Echo śpiewało na audiencji u Jana Pawła II w Rzymie (1996), do ważniejszych momentów należały też występy w trakcie kilku edycji Festiwalu Dialogu Czterech Kultur. Chórzystki nagrały ponadto płytę.

Wieloletnim prezesem Stowarzyszenia jest Elżbieta Klimowicz. W nawiązaniu do jubileuszu powiedziała: – problemem jest dla nas brak młodych chórzystek, które chciałyby kontynuować piękną tradycję Stowarzyszenia. Trochę martwię się o to, co będzie np. za dziesięć lat. Ale na razie cieszymy się z bieżących sukcesów i poszerzamy repertuar. Trzeba podkreślić, że znakomicie układa się współpraca z naszą dyrygentką.

Chórmistrzynią od szesnastu lat jest Ewelina Bień, absolwentka Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów, notabene córka jednego z poprzednich dyrygentów zespołu, Jana Kondratowicza. Na wspomniany koncert jubileuszowy przygotowała wraz z chórzystkami program obejmujący utwory polskie i obce z różnych epok – od Gaude Mater Polonia, Psalmu 64. Mikołaja Gomółki po Ave Maria Wawiłowa, Kyrie Jańczaka oraz piosenki Okudżawy i Turnaua. W sposób interpretacyjnie dopracowany wykonano też m.in. kilka polskich pieśni ludowych. Najdłużej śpiewające w Echu panie otrzymały z rąk Przemysława Hachorkiewicza odznaczenia Polskiego Związku Chórów i Orkiestr.

Previous Topic:

More from category

Pracę traktuję jako misję

Rozmowa z Tomaszem Krupą, pedagogiem Zespołu Szkół Specjalnych Nr 2 w Łodzi    Janusz Janyst – Jest [Read More]

Big-band Teatru Muzycznego

Teatr Muzyczny w Łodzi zaprosił na pierwszy koncert z planowanej serii „Klasycy big-bandu”.  Bohaterem [Read More]

Nietoperza lot niewysoki

Już po raz siódmy w historii łódzkich scen muzycznych wystawiona została Zemsta nietoperza. Ta ceniona powszechnie [Read More]

Staram się poszerzać swoje umiejętności

Rozmowa z Marzeną Konowalską – śpiewaczką, organistką, autorką pieśni religijnych Janusz Janyst – Ma [Read More]

Film jako baza edukacyjna

Status kulturowego odbiorcy uzyskuje się poprzez trud i pracę, prowadzące do erudycji w sferze tekstualnej i [Read More]

Interesting Sites

    Archives