Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Tuesday September 19th 2017

Ćwierćwiecze konferencji filmoznawczych

A więc to już dwie i pół dekady! W radziejowickim zespole pałacowym, będącym obecnie Domem Pracy Twórczej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a obejmującym m.in. nowoczesny pawilon wystawienniczo-konferencyjny, odbyła się jubileuszowa, XXV Ogólnopolska Konferencja Filmoznawcza zatytułowana Film najnowszy wobec problemów współczesności w kontekście podstawy programowej kształcenia ogólnego. Ćwierćwiecze konferencji, adresowanych głównie do polonistów zajmujących się na swoich lekcjach w różnego typu szkołach również problematyką filmową (ale i do instruktorów w domach kultury oraz tzw. kiniarzy) zbiegło się z trzydziestoleciem Centralnego Gabinetu Edukacji Filmowej, głównego – obok Stowarzyszenia Edukacyjno-Kulturalnego „Venae Artis” – organizatora tej wielce pożytecznej i cieszącej się dużym zainteresowaniem imprezy. Jej współorganizatorami są tradycyjnie Pałac Młodzieży im. Juliana Tuwima w Łodzi, Katedra Mediów i Kultury Audiowizualnej Uniwersytetu Łódzkiego, Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, Sieć Kin Studyjnych i Lokalnych Filmoteki Narodowej w Warszawie oraz Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń. Przedsięwzięcie od roku 2008 współfinansowane jest przez Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Miejsce konferencji, którym do 2010 roku były Borki nad Zalewem Sulejowskim, zmieniło się więc (ta zmiana umożliwiła zresztą powiększenie liczby uczestników ze 100 do 180), natomiast ogólne założenia pozostały takie, jak na początku. Głównym celem jest udoskonalanie szkolnej praktyki edukacyjnej w zakresie filmologicznym poprzez poszerzanie wiedzy nauczycieli. Celowi temu służyły i służą cztery sesyjne moduły, bezpośrednio wiążące się ze zmieniającym się corocznie tematem głównym: wykład, projekcja, analiza filmoznawcza oraz analiza pedagogiczna. Koncepcję programową każdego spotkania tworzy inicjatorka cyklu, prof. dr hab. Ewelina Nurczyńska-Fidelska przy współpracy dr Bronisławy Stolarskiej (która XXV Konferencję prowadziła). Obie panie są związane z wymienioną już katedrą UŁ.

Ekran jako pozorne lustro

Trzon merytoryczny to, niezmiennie, wykłady specjalistów zapraszanych z różnych ośrodków akademickich, dające podstawowy kapitał wiedzy teoretycznej. Tym razem pierwszy wystąpił dr Mateusz Werner, reprezentujący Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Podjął temat Gdy ekran staje się lustrem. Kino współczesne a rzeczywistość. Zdaniem referenta naturalne, spontaniczne nastawienie widza do kina nie zakłada, że może ono być źródłem wiedzy o rzeczywistości (co postulowali już bracia Lumière). Traktowane jest raczej jako świat alternatywny, służący zrelaksowaniu się i rozrywce. Aczkolwiek kino próbuje wywołać wrażenie odbicia rzeczywistości, czyli adekwatności – jak w klasycznej definicji prawdy – mimo, że obiektyw jest zawsze subiektywny i patrzy z jakiejś perspektywy, współtworząc taką a nie inną interpretację rzeczywistości (swoista „adekwatność” notabene zapewnia siłę perswazyjną). Ekran, także w filmie dokumentalnym, udaje zatem lustro, symuluje odbicie, dbając, by symulacja mieściła się w granicach prawdopodobieństwa. Schematy poznawcze owej symulacji są trzy. Tzw. kino mitologiczne przedstawia świat wprost, przemycając określoną interpretację świata, która może też być ideologią. Kino demitologizujące odsłania świat pozorów, stereotypów, niosąc wszelako z sobą inną ideologię, zorientowaną przeciwnie, niż wzorzec demaskowany. Kino cyniczne z kolei, posługując się żonglerką punktami widzenia, nie tworząc mitów ani ich nie demaskując, jedynie zdziera maski i odsłania interesowne intencje. Poza tą triadą istnieje jeszcze postawa obojętna poznawczo, związana z bezinteresowną estetyką.

Kino kontemplacji

Dr hab. Rafał Syska z Uniwersytetu Jagiellońskiego referował Obecność tradycji we współczesnym filmie artystycznym. Moda na kino autorskie pojawiła się w latach 90. ubiegłego stulecia, jeszcze wyraźniejsza stała się w XXI wieku. Neomodernizm jest jednym z najsilniej rozwijających się nurtów. Przedrostek „neo” oznacza amplifikację kina dawnych mistrzów – Antonioniego, Bergmana, Bressona, Felliniego. Równorzędnie pojawiły się określenia slow cinema, kino kontemplacji. Cechami modernizmu są samokrytycyzm, antymimetyzm, antyrealizm, subiektywizm (gdyż w obiektywizmie upatrywano groźbę arbitralnego stosunku do człowieka), innowacyjność, elitaryzm. Także dekonstrukcja gatunku filmowego (Antonioni usunął zbrodnię z kryminału a miłość z melodramatu). Neomodernizm powstał jako sprzeciw wobec dynamizmowi współczesnego kina mainstreamowego, bazującego na szybkim następstwie zdarzeń. Oznacza skupienie, zatrzymanie się na wybranym wycinku życia, uchwycenie chwili, która się rozrasta. Jest trwaniem kosztem działania, bohater może nie być aktywny i pozostawać w stanie oczekiwania. Dynamikę zastępuje statyczność. Następuje eliminacja klasycznych form opowiadania, panuje narracyjny minimalizm. Brak jest wspólnej estetyki, światopoglądu i przynależności do filmowej szkoły. Każdy twórca obiera własną strategię reżyserską.

Film historyczny

Wykład dr. Konrada Klejsy z Uniwersytetu Łódzkiego nosił tytuł Kształtowanie pamięci historycznej poprzez film fabularny i dokumentalny. Obecnie za określenie bardziej nośne niż „historia” uważana jest przez wielu „pamięć”. W badaniach kultury wyróżnia się pamięć zbiorową, komunikacyjną (transmitowaną na drodze relacji interpersonalnych) oraz kulturową (utrwaloną w instytucjach i tekstach kultury). Instrumentalizacja produkcji kulturowej sprawia, że kultura staje się wehikułem polityki historycznej, prowadzącej do usunięcia lub redefinicji określonych treści pamięci społecznej. Dotyczy to również kina. Definicja filmu historycznego może sprawić kłopoty. Film współczesny to taki, w którym wydarzenia przypadają na ten sam okres, co jego realizacja. Zaś w gruncie rzeczy każdy film współczesny staje się filmem historycznym – wystarczy tylko poczekać. Z filmem historycznym wiąże się, jak w adaptacji, problem wierności. Szczegóły np. kostiumologiczne nie są najistotniejsze, lecz to, czy oddane zostały stosunki społeczne, pokazane motywacje postępowania i sposób myślenia ludzi. Historia stanowi przedstawienie przeszłości, a nie samą przeszłość. Wszystkie narracje są konstruowane. Natura świata historycznego zależy w nich po części od gatunku lub stylu opowieści. Film historyczny sensu stricto może mieć postać fikcjonalizacji faktów, filmu kostiumowego, uhistorycznienia fikcji. Sposoby autentyfikacji polegają na zastosowaniu materiałów archiwalnych, „reporterskiej” kamery, ziarna, dźwięku „brudnego”. Tworzy się też opowieści ekranowe będące historią alternatywną.

Problematyka etyczna

Treścią wystąpienia prof. Krzysztofa Kornackiego z Uniwersytetu Gdańskiego stały się Wartości etyczne i dylematy moralne w ujęciu współczesnego kina. Referent skupił się na kinie polskim po roku 1989. Nieprawdą jest, że epoka postmodernizmu (bez etyki, bez zobowiązań) wyklucza problematykę moralną. W krajowej twórczości dyskurs moralny odwołuje się w dużym stopniu do dzieł Kieślowskiego, w których zachowanie bohaterów oceniane jest w zależności od sytuacji, od sytuacyjnego kontekstu. W wykładzie omówiona została m.in. twórczość fabularna Falka, Kolskiego, Krauzego, Rosy, Stuhra, Zanussiego, Zglińskiego. O nawiązywaniu do etyki chrześcijańskiej świadczą motywy przebaczania, winy, nawrócenia, ofiary, nadawanie centralnej funkcji miłości (agape), nawiązania intertekstualne. Zjawisko graniczne stanowi Smarzowski, budujący panoramy społeczne ukazujące aksjonormatywną kondycję społeczeństwa, wprowadzające postaci moralnych nonkonformistów, dominację hedonizmu i witalności. Kino pokolenia 2000 niesie z sobą bardziej dylematy egzystencjalne, aniżeli moralne. Problematyka moralna w kinie współczesnym obejmuje etyczne dylematy transformacji ustrojowej, lustrację, rozliczenie komunizmu, kwestię żydowską, heroizm przeciw totalitaryzmowi. Znakomitymi filmami o moralności sztuki są Mój Nikifor oraz Papusza. Nie ma natomiast w polskim kinie treści etycznych o wymiarze globalnym – przykazania „nie zabijaj” w kontekście aborcji, eutanazji i kary śmierci, problemów transplantacji, klonowania, eksperymentów genetycznych, zagadnienia migracji, związków homoseksualnych, niepełnosprawności, równouprawnienia kobiet oraz feminizmu.

Niejako dopełnieniem tego wykładu okazała się „dwugłosowo” prowadzona pogadanka prof. Krzysztofa Kozłowskiego i dr. hab. Mikołaja Jazdona z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, którzy pokazali fragmenty kilku filmów zagranicznych i komentowali ich fabułę po kątem obecności (nawet na dalszym planie) problemów egzystencjalnych: samotności, alienacji, czy też inności.

Spotkanie z twórcą…

Bogata była też oferta programowa poza wykładami. Arkadiusz Walczak, dyrektor WCIESiS, poprowadził spotkanie z Jerzym Stuhrem. Sprowokował artystę do opowieści o jego drodze twórczej i ustosunkowania się do problemów ogólniejszych. Stuhr mówił m.in.: – Dążenie ku wewnętrznej wolności jest najważniejszą spuścizną, jaką otrzymałem od mojej rodziny. Pełnej wewnętrznej wolności nie osiągnie się nigdy, ale trzeba iść w tym kierunku, trzeba podążać w stronę wewnętrznej niezależności, szukania normy moralnej w sobie, tworzenia kręgosłupa moralnego i niepoddawania się jakimkolwiek naciskom. Moja rodzina szukała obszaru wolności i godności, autorytetem był dla mnie ojciec, jeden z kilkunastu w Polsce za czasów PRL prokuratorów bezpartyjnych. Ważną rolę odegrali też nauczyciele, ponieważ potrafili mnie mobilizować. Najpierw matematyk w szkole, gdy postawił mi dwóję. Potem wybitny reżyser Jan Jarocki (kształcił mnie na studiach aktorskich, które podjąłem po polonistycznych). Kiedy uczyłem się trudnego monologu ze Ślubu Gombrowicza, powiedział: „pan go nigdy dobrze nie powie, bo nie ma pan tego typu wrażliwości”. Przygotowywałem się do zawodu aktora teatralnego. Jako aktor filmowy jestem samoukiem. To są różne zawody, opierają się na innym rodzaju ekspresji. W filmie gram zawsze dla jednego widza. W teatrze dla tysiąca, lecz staram się spowodować, aby każdy z tego tysiąca myślał, że gram właśnie dla niego. Aktorstwo jest przygodą serca, natomiast reżyseria – przygodą umysłu. We mnie nie ma wielkich pokładów poetyckich, raczej obserwuję rzeczywistość, niż ją przetwarzam. Sam się dziwię, że zrobiłem film o wielbłądzie, poetycki właśnie, metaforyczny. Teraz, realizując różne role zawodowe – a chwytam też przecież za pióro – mam zawsze na uwadze odbiorców. Sprawą podstawową jest, w jakiej formie wypowiedzieć się artystycznie. Wielu ludzi ma coś do powiedzenia, ale nie zna odpowiedniej formy. Ja, bywając ciągle artystą, nigdy nie zastanawiam się, dla jakiego konkretnie adresata mam coś zrobić, gdyż jest to zagadnienie wtórne. Nie można zacząć procesu twórczego od pytania: dla kogo? Natomiast jeśli o pedagogikę chodzi – bardzo liczy się moja praktyczna wiedza na temat relacji reżyser – aktor.

Spotkanie z twórcą poprzedziła promocja książki Ewy Winnickiej Obywatel Stuhr a także projekcja filmu Stuhra Obywatel (którego scenariusz, poza wywiadem, wspomniana książka zawiera). Reżyser powiedział w nawiązaniu do tego, kontrowersyjnego momentami, obrazu: – chciałem sprawdzić, czy już jesteśmy gotowi, żeby się pośmiać z naszych traum narodowych. Otóż jesteśmy.

…i inne atrakcje

Każdego dnia można było wysłuchać analiz filmoznawczych i pedagogicznych poprzedzonych projekcjami filmów (uwzględniono np. Body/Ciało Szumowskiej, Sąsiady Królikiewicza, Wielkie piękno Sorrentino, Strajk Schlöndorffa). Analizy zwieńczone były gorącymi nierzadko dyskusjami. Nie zabrakło pokazów gier planszowych i gry komputerowej Mój pierwszy film, omówień Elementarza młodego kinomana oraz zasobów Filmoteki Szkolnej i propozycji na portalu EdukacjaFilmowa.pl. Powodzenie miał kiermasz książek dotyczących X Muzy. Podczas wieczoru podsumowującego 25 lat konferencji wręczony został uczestnikom album Wojciecha Orlińskiego 10 lat emocji. Polskie kino 2005-2015, a także jubileuszowa publikacja CGEF, będąca reedycją niektórych tekstów spośród wykładów zamieszczanych w materiałach pokonferencyjnych (materiały te ukazywały się w latach 1993-98 pod redakcją Eweliny Nurczyńskiej-Fidelskiej, Bronisławy Stolarskiej i Zbigniewa Batki i dziś są już edukacyjnymi „białymi krukami”). Przewidziany został ponadto przez organizatorów interesujący koncert jazzowy tria pianisty Kuby Stankiewicza, obejmujący improwizacje na motywach melodii filmowych Victora Younga.

Tak więc i tym razem nikt nie miał powodu, by wyjechać z Radziejowic z jakimkolwiek niedosytem. Wręcz przeciwnie, wszyscy dawali do zrozumienia, że są wzbogaceni o artystyczne wrażenia, intelektualne impulsy oraz konkretną wiedzę. Jedna z wiernych uczestniczek oznajmiła: temu, kto kino naprawdę kocha, wręcz nie wypada na konferencjach – obecnie radziejowickich – nie bywać.

More from category

III Zlot Poetów

W łódzkim Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 przy ul. Minerskiej (w gmachu i na terenie przyszkolnym) [Read More]

Po X konferencji KSD

Archidiecezjalne Wydawnictwo Łódzkie opublikowało książkę zawierającą materiały z X Ogólnopolskiej [Read More]

Lektura dla rodziny

Święta Bożego Narodzenia stały się kanwą niejednego utworu literackiego. Któż z nas nie czytał np. Opowieści [Read More]

Polskie kolędowanie

Kolędowanie to ważny atrybut kulturowy Okresu Bożonarodzeniowego. Dobrze, że w Polsce tradycja wykonywania kolęd [Read More]

W kręgu filmowego dokumentu

Nikt nie ma dziś wątpliwości co do tego, jak ważnym fenomenem kulturowym jest film dokumentalny. A jego specyfika [Read More]

Interesting Sites

    Archives