Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Friday February 23rd 2018

Papusza uteatralizowana

Działający pod egidą Łódzkiego Domu Kultury Teatr Pod Lupą zaprosił na spektakl poetycki oparty na wierszach cygańskiej poetki – Papuszy.
Żyjąca w latach 1908 (1910?) – 1987 Papusza (właśc. Bronisława Wajs) nie chodziła do szkoły, czytać nauczyła się samodzielnie. Czytała dużo, z czasem zaczęła pisać wiersze. W wieku 16 lat została wydana za mąż za o wiele od niej starszego Dionizego Wajsa. Jako poetkę odkrył ją i utwory jej zaczął tłumaczyć z romskiego Jerzy Ficowski. Zainteresował się tą twórczością również Julian Tuwim. Papusza debiutowała w 1951 roku w „Nowej Kulturze”. Ukazało się kilka jej tomików, autorkę przyjęto do Związku Literatów Polskich. A jednak za naruszenie „tabu”, czyli ujawnienie światu języka cygańskiego, została wykluczona z cygańskiej społeczności – mimo, że w wierszach manifestowała więź ze wspólnotą, głosiła afirmację życia oraz przyrody. Szykany ze strony Romów doprowadziły w efekcie do choroby psychicznej. W jednym ze swych utworów pisała:
Już dawno przeminęła pora
Cyganów, którzy wędrowali
A ja ich widzę:
Są bystrzy jak woda
Mocna przejrzysta
Kiedy przepływa
Przedstawienie, ze scenariuszem Bożeny Wilk, wyreżyserowane przez kierownik artystyczną sceny, Teresę Radzikowską-Bińkowską, przygotowano, z inicjatywy scenarzystki, w ramach akcji Dotknij teatru 2015 jako ewaluację projektu A ja ich widzę. W spektaklu biorą udział tylko dwie różniące się wiekiem kobiety, jako jednoczesne wcielenia Papuszy młodej (Anna Zgoda) i dojrzałej (Bożena Wilk).
Na wstępie widzowie oglądają projekcję filmową i słuchają dobiegającego z głośnika głosu bohaterki mówiącej o swym losie, o losie Cyganów, którzy na przekór przeciwnościom czują się szczęśliwi.
Następnie rozpoczyna się swoisty dialog poetycki miedzy aktorkami, który w istocie jest monologiem poetki, przetwarzającej impulsy z otaczającej ją rzeczywistości. Wprowadzenie dwugłosu to udany zabieg reżyserski, potwierdzony i wzmocniony w artystycznej wymowie przez bardzo dobrą interpretację aktorską obu pań – sprawiającą, że ma się wrażenie narracji całkiem naturalnej, spontanicznej, niewywodzącej się ze słowa pisanego. W pewnym momencie pojawia się też – inspirowany „pieśniami Papuszy” – taniec (choreografia Sylwii Majcher), będący kinetyczną kulminacją całości. W sumie – niebanalna i ciekawa propozycja teatralna, adresowana do odbiorców wrażliwych, potrafiących smakować werbalne niuanse.
Warto wspomnieć, że Teatr Pod Lupą zbliża się właśnie do swojego ćwierćwiecza. Został założony – jak mówią jego członkowie – z twórczej potrzeby grupy uczniów oraz teatrologa i aktorki Teatru 77, Teresy Radzikowskiej. Podstawą działalności stały się zajęcia warsztatowe prowadzone m.in. metodą dramy, wykorzystywano również zbiorową interpretację tekstu. Przez teatr przewinęło się około trzystu osób (niektóre trafiły potem do teatrów zawodowych), a zrealizowanych zostało ponad trzydzieści spektakli.

More from category

Film jako baza edukacyjna

Status kulturowego odbiorcy uzyskuje się poprzez trud i pracę, prowadzące do erudycji w sferze tekstualnej i [Read More]

Rozśpiewany festiwal

Ważny dla kultury muzycznej i mający ogólnopolski zasięg Łódzki Festiwal Chóralny Cantio Lodziensis odbył się [Read More]

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Muzyka i taniec dopełniają się

Rozmowa z Katarzyną Zielińską, flecistką i tancerką salsy   Janusz Janyst: – Jean Paul napisał [Read More]

Radość ofiarowywania siebie innym

Rozmowa z dr Marią Wałęską-Siempińską – filozofem, wolontariuszką opieki hospicyjno-paliatywnej   [Read More]

Interesting Sites

    Archives