Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Tuesday September 19th 2017

Książka, której „nie ma”

Wojciech Sumliński opublikował, w założonym przez siebie wydawnictwie „Wojciech Sumliński Reporter”, książkę Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego. Ukazała się ona w trakcie niedawnej kampanii prezydenckiej.
Podobnie jak moje wcześniejsze książki, pozycja ta została całkowicie przemilczana przez media mainstreamowe – powiedział autor podczas spotkania z łodzianami. – To tak, jakby jej nie było. „Ograniczono się” jedynie do kolejnych, oszczerczych artykułów na mój temat. Ale ja gwarantuję prawdziwość każdego wydrukowanego zdania. Gdybym zresztą w jakimkolwiek punkcie mijał się z prawdą, dawno zrobiono by z tego odpowiedni użytek.
Przypomnijmy, że autor, z wykształcenia psycholog, pracował w pierwszym polskim zespole dziennikarzy śledczych w dzienniku „Życie”, następnie w tygodniku „Wprost”, w „Gazecie Polskiej” a także Telewizji Polskiej, gdzie był twórcą i współtwórcą magazynów śledczych Oblicza prawdy oraz 30 minut. Ma na swoim koncie m.in. publikacje ujawniające 17 agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU) w naszym kraju (notabene w sytuacji, gdy władze w ogóle nie przeciwdziałały rosyjskiej działalności agenturalnej), także książki całkowicie podważające wersję zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki „ustaloną” w trakcie tzw. procesu toruńskiego.
Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego rozpoczyna omówienie zeznań „Masy”, najsłynniejszego świadka koronnego w Polsce, dotyczące „mafii pruszkowskiej”, działającej w porozumieniu i za przyzwoleniem „ludzi na wysokich stołkach”, jej prawdziwych szefów wywodzących się ze służb specjalnych PRL. „Mafia pruszkowska”, mająca już na początku lat dziewięćdziesiątych osiem tysięcy żołnierzy a ponadto współpracowników we wszelkich możliwych instytucjach (nawet w aresztach i więzieniach), przez lata doglądała interesów grupy polityków SLD, niegdysiejszej partii rządzącej. Gangsterzy i politycy podzielili między siebie rynek automatów do gier, czerpiąc z tego dochody idące w setki milionów złotych. Charakterystyczne, że prokuratura nie wykazała jakiegokolwiek zainteresowania wątkami politycznymi zeznań „Masy”, skupiając się wyłącznie na kryminalnych.
I już potem przechodzi Sumliński do tematu głównego – powołanej do życia w połowie lat dziewięćdziesiątych dla zbudowania gigantycznej sieci intratnych, przestępczych interesów Fundacji „Pro Civili”, skupiającej służby specjalne, agentów rosyjskich, mafiosów grupy pruszkowskiej, przedstawicieli świata polskiego biznesu oraz polityków, głównie z Ministerstwa Obrony Narodowej. Autor wymienia wiele nazwisk i omawia monstrualne oszustwa, polegające m.in. na wyłudzaniu ogromnych kredytów bankowych, pisze o malwersacjach w Wojskowej Akademii Technicznej. Wspomina też o tym, że osoby stanowiące zagrożenie dla „Pro Civili” były fizycznie likwidowane (kilkanaście morderstw). Zagrabione setki milionów złotych (mówiąc skromnie) transferowano za granicę.
Dla osłony tych przedsięwzięć Wojskowe Służby Informacyjne wykorzystały wszystkie możliwe źródła osobowe, włącznie z najwyższymi rangą przedstawicielami służb tajnych i świata polityki, i tu właśnie wymieniony jest ówczesny minister Obrony Narodowej, Bronisław Komorowski. Można się dowiedzieć o jego relacjach z oficerami WSI, o szczególnych związkach z generałem Tadeuszem Rusakiem (który w 1981 roku jako dowódca kompanii czołgów na ochotnika zgłosił się do pacyfikowania kopalni „Wujek”), czy np. o zaniechaniu kontrwywiadowczym WSI odnoszącym się do sprzedaży innemu państwu Telekomunikacji SA, co oznaczało „pozbycie się” infrastruktury obronnej i utratę przez Polskę kontroli nad systemem stanowisk kierowania państwem w wypadku zagrożenia militarnego.
Sumliński raz jeszcze (po książkach Z mocy bezprawia oraz Z mocy nadziei) powraca do haniebnej intrygi z 2008 roku, w którą bezpośrednio zaangażowany był Komorowski (wówczas marszałek sejmu), a której cel stanowiło zdyskredytowanie kierowanej przez Antoniego Macierewicza Komisji Weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych. Komorowski notabene spotykał się wtedy z dwoma oficerami służb tajnych, podejrzewając, że jeden z nich może być powiązany z rosyjskim wywiadem (chodziło o wykradzenie tajnego Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej). Wspomniana intryga w pierwszym etapie polegała na oszczerczym oskarżeniu o płatną protekcję Sumlińskiego i aresztowaniu go. Na skutek nikczemnych działań i całkowitego osaczenia reporter doprowadzony został do próby samobójczej. Teraz dochodzi do wniosku, że dotycząca go prowokacja mogła mieć związek z dziennikarskim śledztwem w sprawie „Pro Civili”. Zresztą opisuje późniejsze dwa zamachy na jego życie. Przytacza również sugestię otrzymaną od oficerów ABW, że Andrzej Lepper mógł zginąć dlatego, że dysponował dokumentami dotyczącymi „Pro Civili”.
Omawiana pozycja wzbogaca naszą wiedzę o „wolnej Polsce”, choć ci, którzy znają poprzednie książki Sumlińskiego, zauważą szereg powtórek. Tak czy inaczej, przeczytać warto.

More from category

III Zlot Poetów

W łódzkim Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 przy ul. Minerskiej (w gmachu i na terenie przyszkolnym) [Read More]

O służbach specjalnych III RP

 Wojciech Sumliński, znany (i swego czasu najbardziej w Polsce inwigilowany) dziennikarz śledczy, opublikował w tym [Read More]

„Baśnialooki” ciepłem emanujące

Nakładem oficyny Piktor Szlaski i Sobczak wydany został kolejny tomik łódzkiego poety, bibliotekarza i animatora [Read More]

Cześć Marysiu

Zbliża się sezon urlopowy, co dla czytelników książek (w Polsce wciąż jeszcze tacy są) oznaczać może [Read More]

Marszałka Imieniny ze skazą

W tym roku mija sto lat od powstania (z inicjatywy niegdysiejszego Towarzystwa Biblioteki Publicznej w Łodzi) [Read More]

Interesting Sites

    Archives