Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Saturday February 23rd 2019

Pisze mi się lekko

Rozmowa z dramaturgiem Zbigniewem Pacurą

JANUSZ JANYST: – Jest Pan autorem spektakli muzycznych i dramatycznych, w których bystra obserwacja rzeczywistości łączy się z humorem. Nieźle bawiłem się np. na Wakacjach z blondynką opartych na największych przebojach lat 60. (śpiewała Barbara Droździńska), czy też monodramie Faceci to gady w wykonaniu kieleckiej aktorki Ewy Pająk. Przypomnijmy pozostałe tytuły.

ZBIGNIEW PACURA: – Spektakli muzycznych, w których piosenki obudowałem fabułą i w których występowało zawsze kilkoro wykonawców – a nieskromnie wspomnę, że i sam pojawiałem się na scenie – było w sumie sześć. Pierwszy, z roku 2006, to Serduszko puka w rytmie cza-cza, z przebojami lat 50. i 60. Następny, z piosenkami dwudziestolecia międzywojennego, nosił tytuł Miłość ci wszystko wybaczy. Widowisko poświęcone piosenkom Tadeusz Nalepy zatytułowałem Co się stało z kwiatem? Listę zamyka Były wśród nas… Królowe polskiej piosenki z najpopularniejszymi utworami z repertuaru piosenkarek już nieżyjących. Publiczność z aplauzem przyjmowała te przedstawienia, zdarzało się nawet, że część rozbawionych widzów… tańczyła na stołach. Ale i Faceci to gady cieszą się powodzeniem, Ewa Pająk już pięć lat występuje w różnych miastach.

– W tym „monodramie tragikomicznym”, jak Pan go nazwał, „kobieta pracująca” handluje w czasach PRL-u na wycieczkach zagranicznych, ale potem przeobraża się w businesswoman. Podobno jeszcze bardziej zabawna okazała się następna Pana sztuka.

– Świetna transakcja, mająca premierę w roku 2009, określona została mianem pierwszej polskiej komedii niepoprawnej politycznie. Akcja, z udziałem trzech osób, rozgrywa się w parku a akcentom politycznym towarzyszy duża porcja erotyki. Inny charakter ma natomiast zaprezentowany w następnym roku przez aktora Wojciecha Bartoszka monodram zatytułowany Bogom nocy równi, w którym jako punkt wyjścia wykorzystałem autobiograficzną powieść Sergiusza Piaseckiego, agenta polskiego wywiadu wojskowego na terenie sowieckiej Rosji w latach 20.

– Ma pan coś ciekawego w szufladzie?

– Mam kilka sztuk jeszcze niegranych, w tym monodramy.

– Więc czekam więc premiery. Trzeba zauważyć, że w naszym kraju niewiele powstaje sztuk teatralnych poświęconych aktualnym problemom Polaków, a monodramów szczególnie mało.

– Osobiście sztukę przeznaczoną dla jednego aktora uważam za bardzo interesującą formę dramatyczną, dającą wykonawcy ogromne pole do popisu, choć stawiającą przed nim wysokie wymagania już na etapie pamięciowego opanowania tekstu. Za to monodram jest stosunkowo prosty i tani pod względem realizacji scenicznej. Polubiłem tę formę może i dlatego, że takie teksty pisze mi się lekko i z przyjemnością.

– Jako dramaturg nie ma Pan w Łodzi, ale i w Polsce, wielkiej konkurencji.

– Nasza współczesna dramaturgia nie rozwija się zbyt bujnie i jest naznaczona poprawnością polityczną. Ci, którzy piszą, poruszają na ogół jakieś zupełnie nieistotne sprawy, jakby nie widzieli problemów zasadniczych. Dla nich liczy się zresztą coraz wyraźniej „dokopanie” tradycji narodowej, kościołowi, dekonstrukcja świadomości. Reżyserzy biorą takie sztuki na warsztat, bo na tym można zarobić. Na szczęście, są wśród autorów wyjątki, należy do nich Wojciech Tomczyk. W Łodzi mieszka kilku znanych szerzej pisarzy – Andrzej Bart, Witold Jabłoński, Andrzej Sapkowski, ale oni nie zajmują się dramatem.

– Pan związał się przede wszystkim z komedią. Są tacy, którzy uważają, że to twórczość mniej wartościowa od „poważnej”.

– Może nie wszyscy zdają sobie sprawę, że komedia jest trudna zarówno dla dramaturga, jak i aktorów. W światku aktorskim funkcjonuje nawet powiedzonko: jesteś słaby – dadzą cię do sztuki poważnej, jesteś dobry – skierują do komedii. To, że mało jest twórców komedii też o czymś świadczy. Z polskich autorów komediowych cenię Marka Rębacza. W Łodzi teksty satyryczne piszą członkowie kabaretu „Pętla ósemki”, ale autonomiczny spektakl teatralny raczej się z tego nie urodzi..

– Na jaki nowy spektakl swojego autorstwa zaprosi Pan wkrótce widzów?

– Na razie nie chcę zdradzać

Previous Topic:

More from category

Mozartowskie koncerty Polish Camerata

Działająca od 1990 roku Polish Camerata jest w naszym życiu muzycznym jedną z liczących się marek. Jako [Read More]

Koncert jazzowej kameralistyki

W wypełnionej po brzegi sali koncertowej Filharmonii Łódzkiej wystąpił Atom String Quartet – znakomity [Read More]

Szydłowskie kolędowanie

Już po raz osiemnasty Gimnazjum im. Marii Konopnickiej w Szydłowie opodal Piotrkowa Trybunalskiego urządziło – [Read More]

Werliński uhonorowany

(przyczynek do historii łódzkiej sceny operowej) Tenor Roman Werliński, były solista Teatru Wielkiego w Łodzi, [Read More]

Rok Grażyny Bacewicz

W roku 2019 przypada 110. rocznica urodzin i 50. rocznica śmierci Grażyny Bacewicz, o której mówiono niegdyś, że [Read More]

Interesting Sites

    Archives