Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Saturday February 23rd 2019

Kabaret w aurze szmoncesu

Głównym nurtem repertuarowym Teatru Muzycznego w Łodzi (nurtem od dłuższego czasu niepłynącym jednak zbyt wartko z powodu permanentnego niedofinansowania sceny) są musicale, operetki i komedie muzyczne. Niezależnie od tego placówka, chcąc stworzyć przynajmniej pozór dynamicznego działania, szuka nowych form wypowiedzi. Wspomnieć można o adresowanym głównie do młodych odbiorców spektaklu baletowym (mającym niezbyt, skądinąd, wyszukany tytuł Łajza), a także o widowiskach nawiązujących swym kształtem do kabaretu a przygotowanych wespół z renomowaną Grupą Rafała Kmity z Krakowa. Chodzi o zaprezentowane w ubiegłym sezonie, znakomite „dziwowisko” (tak to określono) pt. Jeszcze nie pora nam spać oraz premierę niedawną, również udaną – Aj Waj! czyli historie z cynamonem.

Prapremiera Aj Waj! odbyła się w Krakowskim Teatrze Scena STU w 2003 roku. Kmita jest tu autorem scenariusza, tekstów piosenek, reżyserem i scenografem. Muzykę skomponował Bolesław Rawski, który razem z Elżbietą Tomalą-Nocuń, dyrygującą orkiestrą i wspomagającym solistów ansamblem wokalnym (obie formacje spisały się bardzo dobrze), sprawował też w Łodzi kierownictwo muzyczne. Choreografię, nadająca całości stosowny element ruchu, opracował Jarosław Staniek.

Wieczór stał się okazją do wejścia w zabawny świat szmoncesu. I właśnie tak, jak dzieje się to w kabarecie, z piosenką przeplata się skecz, anegdota, pojawia się nawet sekwencja pantomimiczna (burleska z „wypuszczaną” z butelek muzyką), przy czym nastroje zmieniają się i poza humorem nie brakuje szczypty liryzmu oraz zadumy.

Dobrze podchwytujące żydowską nutę, melodyjne piosenki Rawskiego wypełniają przestrzeń między dwoma biegunami. Pierwszy wyznaczony został przez smutek interpretowanej z wyrazem przez Annę Dzionek-Kwiatkowską kołysanki dla synka (po co spieszyć się do świata?) oraz snutej przez Alberta Pyśka (studenta roku dyplomowego PWSFTviT) opowieści o skrzypcach mokrych od łez. Drugi biegun określiła żywiołowość zespołowego Aj, handelku a także witalność popisowego numeru Katarzyny Chlebny, wcielającej się (już w ramach „bisu”) w postać wabiącej klientów dziewki, śpiewającej i tańczącej w otoczeniu zafascynowanych jej wdziękami panów. Wszystkie zresztą piosenki są pomysłowo zainscenizowane, by wspomnieć jeszcze np. o Dziewczynie-cymes (Karol Wolski), lub świetnie spuentowanej tekstowo „spowiedzi utracjusza”, przepijającego kolejno kozę, zegarek i surdut (w tej roli, nie bez powodu najbardziej w spektaklu eksponowany, Andrzej Róg), gdzie każdy refren porywa zbiorowymi pląsami w karczmie.

Skrupulatnie opracowane zostały reżysersko i wybornie odegrane również skecze. W jednym z nich ojciec wyjaśnia synowi, czym jest „naród wybrany”, w drugim licytują się, pogrążając konkurencję, karczmarze, w następnym mający ochotę na ożenek młodzieniec (Piotr Płuska – stanowiący w grupie aktorów, razem z Dzionek-Kwiatkowską, reprezentację Teatru Muzycznego) przebiera w wielce podejrzanych ofertach matrymonialnych obrotnego swata (Kajetan Wolniewicz). W kolejnym dręcząca męża żona-piekielnica (Chlebny – ekspresyjna, wyrazista w każdym geście) i uważany przez nią za ofermę małżonek (Róg) próbują uzyskać rozwód u rebe (Wolniewicz).

Spektakl, wizualnie ustrojony scenografią wykorzystującą stare, domowe sprzęty, rozpoczyna się, mającym symboliczne odniesienia, wyjściem bohaterów na scenę wydarzeń z piwnicy. Kończy natomiast, już po oklaskach, kilkoma grepsami (z których może nie wszystkie idealnie pasują do tego, co wcześniej,  ale akcentują tematyczną swobodę kabaretowej składanki).

O trafności tej repertuarowej propozycji, uzupełniającej niejako repertuar podstawowy Teatru Muzycznego, świadczyć może fakt, że oglądaną przeze mnie, grudniową prezentację Aj Waj! publiczność nagrodziła owacją na stojąco.

More from category

Mozartowskie koncerty Polish Camerata

Działająca od 1990 roku Polish Camerata jest w naszym życiu muzycznym jedną z liczących się marek. Jako [Read More]

Koncert jazzowej kameralistyki

W wypełnionej po brzegi sali koncertowej Filharmonii Łódzkiej wystąpił Atom String Quartet – znakomity [Read More]

Szydłowskie kolędowanie

Już po raz osiemnasty Gimnazjum im. Marii Konopnickiej w Szydłowie opodal Piotrkowa Trybunalskiego urządziło – [Read More]

Werliński uhonorowany

(przyczynek do historii łódzkiej sceny operowej) Tenor Roman Werliński, były solista Teatru Wielkiego w Łodzi, [Read More]

Rok Grażyny Bacewicz

W roku 2019 przypada 110. rocznica urodzin i 50. rocznica śmierci Grażyny Bacewicz, o której mówiono niegdyś, że [Read More]

Interesting Sites

    Archives