Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Friday April 20th 2018

O polskiej tożsamości narodowej

Kolejna, siódma już Ogólnopolska Konferencja z cyklu Dziennikarz między prawdą a kłamstwem zorganizowana, jak zwykle, w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi przez miejscowy oddział Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, zatytułowana została Pamięć i tożsamość Polaków – dziś. Dotyczyła więc problematyki niezwykle ważnej, dla całego narodu fundamentalnej. Otwierając konferencję główny jej organizator, red. Krzysztof Nagrodzki stwierdził. że odbywa się ona w czasie coraz intensywniejszych prób niszczenia, a nawet plugawienia pamięci o Polsce i Polakach oraz wykoślawiania naszej świadomości. A przez to właśnie dewastacji tożsamości. Niestety, w tej dewastacji ogromną rolę pełnią ludzie władający mediami i ich – przykro powiedzieć – najemnicy.
Przewodniczący OŁKSD, red. Zygmunt Chabowski dodał, że niektóre media, pseudonaukowcy, ale i politycy próbują na siłę rozmyć w nas poczucie polskości na rzecz tzw. europejskości.
Trzonem programowym całego przedsięwzięcia były, podobnie jak w poprzednich edycjach, wykłady i referaty. Pierwszy z wykładów: Pamięć i tożsamość według Jana Pawła II wygłoszony został przez, sprawującego nad konferencją patronat, ks. abp. prof. Marka Jędraszewskiego, Metropolitę Łódzkiego. Arcybiskup zaczął od stwierdzenia, że tożsamość jest przekonaniem o tym, kim jestem, co robię, myślę, czuję, do czego dążę i że może ona być rozumiana bardziej szeroko, także w odniesieniu do społeczności i narodu. Omawiając poglądy Karola Wojtyły postawił pytania retoryczne: co stanie się z naszą tożsamością, gdy odrzuci się i wykpi pojęcie ojczyzny, pomniejszy wagę historii, pochwali zbiorową amnezję, będzie się traktować fakty historyczne jak zupełnie chaotyczne zdarzenia a historię oddzieli się od jej oceny w kategoriach moralnych? Gdy odrzuci się chrześcijaństwo a nawet zaneguje własną płeć w myśl ideologii gender?
Problematyka ta znalazła swoją kontynuację. Prof. Piotr Jaroszyński zajął się Metodami zakłamywania pamięci dawniej i dziś. Skala kłamstwa jest obecnie porażająca, zakłamuje się nieomal wszystko – fakty, historię, pamięć (będąca kategorią kluczową nie tylko dla bycia człowiekiem, ale również narodem i zachowania własnej tożsamości). Dające władzę kłamstwo to pewien system – jest rozpisane na wiele skoordynowanych głosów, w tym zwłaszcza na osoby i instytucje publiczne, takie jak media, ministerstwa, placówki edukacyjne. Są różne rodzaje kłamstw, m.in. poznawcze, emocjonalne, kłamstwo oceny. Zwycięstwem naszych wrogów stało się, że przeciętny Polak z niechęcią podchodzi do historii swojej ojczyzny. Udał się zabieg odwracania nas od własnej historii. Wmawia się zresztą Polakom, że np. powstania nie miały sensu. W domyśle chodzi o to, żeby zrazić nas do zabiegania o niepodległość. Zafałszowywanie pamięci pełni rolę głównego narzędzia umożliwiającego podbijanie od wewnątrz społeczeństwa, które tracąc tożsamość staje się obiektem kolonialnej eksploatacji. Dlatego też odzyskiwanie pamięci jest głównym sposobem budowania suwerenności narodowej i niepodległości politycznej. Obrona przed systemem kłamstwa jest wyjątkowo trudna, jednak możliwa, a z punktu widzenia dobra narodu wręcz konieczna. Choć metody zakłamywania stały się bardziej skuteczne ze względu na rozwój techniki, to jednak działa to i w drugą stronę, np. internet otwiera możliwości omijania kłamliwych przekazów oficjalnej propagandy
W wykładzie Fałszywy obraz przeciw językowi ks. prof. Andrzej Zwoliński podkreślał znaczenie logosfery jako środowiska najbardziej sprzyjającego rozwojowi myślenia i kulturze umysłowej społeczeństwa. Tymczasem słowu nieustannie zagrażają zubożenie i eliminacja, które dokonują się poprzez nadmierną rozbudowę ikonosfery. Telewizja stała się medium zastępczym dla lektury książek i codziennej prasy. Niekontrolowana dominacja obrazu wywołuje u człowieka stan bierności i intelektualnego rozleniwienia, powoduje tzw. teatralizację życia społecznego polegającą na przyglądaniu się „scenie życia” bez żadnego zaangażowania. Lęk przed refleksją i ciszą prowadzi też do akceptacji wewnętrznej dezintegracji. Brukowa prasa, telewizja tabloidowa, plotkarskie portale internetowe karmią myślowym śmieciem. Brak głębszej treści w masowym komunikowaniu jest często rekompensowany emocją, histerią, stereotypem i uprzedzeniem, zaś człowiek staje się bardziej podatny na oddziaływanie propagandowe i manipulację. Wszystko to ma wpływ na całość życia społecznego i politycznego.
Dr Barbara Fedyszak-Radziejowska poświęciła swój wykład Wspólnocie Polaków, jej elitom, władzom, mediom i rodzinom w kontekście problemów z tożsamością narodową. Zauważyła, że kryzys tożsamości, czyli utratę poczucia identyczności i ciągłości historycznej, można traktować jako symbol kryzysu współczesnej cywilizacji. Tworzywem narodowej tożsamości jest pamięć, zaś ważnym źródłem i swoistym paliwem – patriotyzm, dziś już niebędący najmodniejszym uczuciem. Jeśli treść tożsamości narodowej jest słaba, pełna kompleksów, łatwiej narodem rządzić, łatwiej nim manipulować i podporządkować go władzy. Redukowanie historii w programach nauczania nie może być interpretowane inaczej, jak świadoma decyzja o „skracaniu” naszej pamięci o przeszłości, by osłabić narodową tożsamość. Stereotyp Polaka i polskości obecny w mediach i publicznym dyskursie też nie wydaje się ani afirmatywny, ani wzmacniający nasze poczucie narodowej godności. Narodowa wspólnota i jej suwerenne państwo potrzebuje obywateli świadomych swoich praw i zdolnych do ich egzekwowania. Obywateli przekonanych, że polskość nie degraduje, lecz wzmacnia, że polskich korzeni nie należy się wstydzić i za nie przepraszać. Że polskość jest równa tożsamości innych, europejskich narodów, nawet jeśli tamte są zamożniejsze i gospodarczo silniejsze.
Temat wykładu prof. Andrzeja Waśki brzmiał: Tożsamość rozmyta. Obraz polskości w szkolnej edukacji polonistycznej po 1989 roku. Zdaniem referenta, w nauczaniu języka polskiego w szkołach nie zrobiono praktycznie nic w kierunku zbudowania strategii rozsądnego ograniczania szkodliwego dla kultury literackiej oddziaływania kultury opartej na obrazie. Wręcz przeciwnie, zaczęto programy nauczania dostosowywać do warunków dyktowanych przez świat telewizji i pop-kulturowej rozrywki. Skutki są destruktywne – wychowanie polskiego inteligenta zastąpione zostało kształceniem konsumenta kultury masowej. Zreformowana szkoła przestała wyrabiać smak literacki, już nawet nie próbuje uczyć, jaka jest różnica między literaturą a nie-literaturą, także między odkrywaniem nowych prawd a powielaniem klisz myślenia stadnego. Z kolei praktyka uczenia na fragmentach utworów powoduje upadek sztuki rozumienia czytanych tekstów. Odrębnym problemem jest sama lista lektur, z której powinien wynikać system najogólniejszych wartości, uznawanych przez naród za własne i godne przekazania następnym pokoleniom, wartości formujących narodową tożsamość. Usuwanie ważnych dzieł implikuje model absolwenta o tożsamości rozmytej, niewiedzącego kim jest i po co żyje.
Red. Temida Stankiewicz-Podhorecka skupiła się na sferze Melpomeny, pełniącej niezwykle ważną rolę w obszarze kultury wpływającej na świadomość i tożsamość narodową. Niestety, dzisiaj jest ona terenem niszczenia polskości (temat: Teatr – zabijanie tożsamości narodowej). Jest nakierowana na wzbudzanie nienawiści do własnego kraju i religii katolickiej, na nihilizm oraz negację wszystkiego, co wiąże się z tradycyjnymi wartościami i ładem moralnym. Choroba tocząca teatr w Polsce nie wynika z niedoboru środków finansowych na realizację przedstawień, lecz ze stanu świadomości twórców teatralnych, charakteryzującego się brakiem jakiegokolwiek pozytywnego światopoglądu i pozytywnych inspiracji programowych. Najagresywniej reaguje teatr na wartości narodowe i katolickie. Rzadko już można znaleźć przedstawienie, w którym nie ośmieszano by symboliki religijnej, kościoła katolickiego, a nawet nie szargano Imienia Pana Boga. Drugim obowiązkowym niejako elementem jest szydzenie z wartości narodowych, z polskiej tradycji zawartej w przekazach literatury klasycznej, w sztuce czy obyczajach. W efekcie – jeśli np. w spektaklu pojawia się temat rodziny, to zawsze jest to rodzina patologiczna, Jeśli na scenie widzimy postać uosabiającą wiarę katolicką, to okazuje się, że jest to hipokryta. Jeśli temat dotyka patriotyzmu, to wyłącznie w kategorii prześmiewczej, albo jest to patriotyzm postrzegany jako wojujący nacjonalizm. Ale jest coś, co teatr szeroko popiera i promuje na wszelkie sposoby: dewiacje seksualne, związki homoseksualne, ideologia gender. Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów tego typu działalności jest ostatnio Teatr Stary w Krakowie.
Red. Tadeusz Płużański mówił o Pokoleniu AK i Żołnierzy Niezłomnych – wzorcu dla dzisiejszej młodzieży. Nasze państwo (władze centralne, samorządowe, szkoły na wszystkich poziomach wciąż skomunizowane) nie uczy patriotyzmu i często zakłamuje rzeczywistość. Płużański wspomniał, że jego syn w klasie maturalnej był jedynym uczniem wiedzącym, kim byli Żołnierze Wyklęci. Syn rozpoczął właśnie studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie mu się wmawia, że byli to bandyci. Żołnierze Wyklęci byli bohaterami, którzy nigdy się nie poddali i walczyli do końca mimo tragicznych okoliczności. Płużański skierował do prezydenta RP apel, aby planowanych na przyszły rok uroczystości pogrzebowych Żołnierzy Wyklętych (wydobytych niedawno z dołów śmierci) nie ograniczać do terenu powązkowskiego cmentarza, by miały one podniosły, patriotyczny i przede wszystkim ogólnopolski charakter. Na ten ostatni, najważniejszy punkt apelu odpowiedź nie nadeszła. Czyżby kancelaria prezydenta chciała przetrzymać nadawcę apelu, żeby jednak ograniczyć pogrzeb do Powązek? „Okrągłostołowym elitom” nie zależy, aby prawdziwi polscy bohaterowie wracali do naszej zbiorowej pamięci. Robią one wszystko, aby to zablokować.
Reżyser prof. Grzegorz Królikiewicz w referacie Siła kłamstwa jako władza skonstatował, że w naszym kraju żyją kłamcy doskonale wyedukowani, lub też uformowani instynktem, intuicją, na nosicieli zła. Chodzi o to, żeby umieć ich rozszyfrować. Można się tego nauczyć, zdobywając wiedzę o historii. Królikiewicz wyznał, że uczył się jej przygotowując każde swe kolejne dzieło teatralne bądź filmowe.
Na Polskich symbolach narodowych na drodze postępu i federacyjnej Europy skoncentrował się red. Wojciech Reszczyński. Przywołał szokującą deklarację premiera, że „Polska to nienormalność”. Można teraz zauważyć, że np. z Programu I Polskiego Radia zniknął hymn państwowy, emitowany dawniej codziennie o północy. Wizerunek orła białego wycofano z dyplomów magisterskich wyższych uczelni. Pojawiła się tendencja do przemiany orła tradycyjnie postrzeganego jako nieugięty symbol narodowy w luzacki wizerunek ptaka (bez królewskiej korony) wykonanego z czekolady – tak było podczas prezydenckiego pochodu majowego. Prezydent na siłę lansuje noszenie w święta narodowe kotylionów – w Polsce stosowanych kiedyś jako element zabawy tanecznej. Pociesza fakt, że w Krakowie powstała Fundacja im. Zygmunta Starego, której celem ma być m.in. ochrona i wzmacnianie szacunku dla symboli państwowych: godła, flagi i hymnu.
Przygotowane przez posła Janusza Wojciechowskiego wystąpienie dotyczyło pytania, Dlaczego tożsamości Polaków zagraża strach przed własnym państwem. W Polsce coraz więcej ludzi ma podstawy do odczuwania takiego strachu, bo coraz częściej potęga instytucji państwowych kieruje się przeciw osobom o czystych rękach i czystym sumieniu – właścicielom firm. Firmy te są niszczone przez zdemoralizowaną biurokrację. W sytuacji, gdy państwo polskie nie traktuje równo wszystkich obywateli, a uczciwość bardzo często przegrywa z cynizmem i draństwem, gdy wszystko jest możliwe i nic nie jest pewne, coraz więcej młodych ucieka za granicę. Stanowi to zagrożenie dla naszej polskiej tożsamości, dla narodowej egzystencji.
Tematem podjętym przez red. Dorotę Łosiewicz był z kolei Atak na rodzinę jako atak na tożsamość narodową. Wyzwanie dla dziennikarza. Ataki na rodzinę nasilają się. Kobiety, które pragną mieć dzieci, sprowadzane są do roli niewykształconych, ogłupionych przez Kościół prostaczek. W mediach ciągle mówi się o rodzinnych patologiach. Można odnieść wrażenie, że normalnych rodzin, w których rodzice kochają swoje dzieci i troszczą się o nie, po prostu nie ma. Patologie, jeśli są, powinny być zwalczane, a nie wykorzystywane do tworzenia lewicowo-liberalnej wizji świata, w której rodzina przedstawiana jest jako coś opresyjnego. Robi się to po to, aby stworzyć atmosferę, która będzie usprawiedliwiać coraz częstsze przypadki nadmiernej ingerencji państwa w życie tej podstawowej komórki społecznej. Ataki na rodzinę przejawiają się w próbach podważania i zmiany definicji rodziny oraz małżeństwa. Natomiast do szkół i przedszkoli wkracza ideologia gender. Celem jest zniszczenie tożsamości dziecka, kobiety, mężczyzny, rozmontowanie rodziny i całego systemu moralnego oraz atomizacja społeczeństwa.
W ramach dyskusji zabrali głos redaktorzy Piotr Doerre oraz Krystian Kratiuk. Według red. Doerre, w podtrzymaniu tożsamości narodowej Polaków ogromną rolę w minionych stuleciach odegrał – z czym trudno się nie zgodzić – kościół i katolicyzm w ogóle. Oczywiście absurdem byłoby twierdzić, że nie pojawiali się polscy patrioci innych wyznań, jednak centrum kultury stanowił katolicyzm, który pomógł polskości, również instytucjonalnie, przetrwać najcięższy czas zaborów. Kościół bronił Polaków przed wynarodowieniem. Czy w ożywieniu tożsamości narodowej również dziś odegra znaczącą rolę?
W opinii red. Krystiana Kratiuka żyjemy w dobie rewolucji seksualnej, czy raczej homoseksualnej, podważającej tożsamość płciową człowieka. Potężne siły intensywnie pracują nad tym, by mężczyźni i kobiety wyrzekli się swej tożsamości płciowej. Twierdzi się coraz częściej, że można ją sobie po prostu wybrać. Dwa tysiące lat chrześcijaństwa zdaje się być niczym dla ludzi stojących za zmianami w prawie, mającymi przeobrazić naszą mentalność, a w konsekwencji tożsamość. Nie można pozwolić młodemu pokoleniu zagubić się, trzeba przypominać o normalności polegającej na tym, że kobieta jest kobietą a mężczyzna mężczyzną.
Wielu kwestii szczegółowych dotyczyła kuluarowa wymiana myśli podczas konferencji, Natomiast wzbogaceniem artystycznym obrad – interesującym i udanym – okazał się mini recital barda III RP, Pawła Piekarczyka, z ekspresją śpiewającego niepokorne pieśni i akompaniującego sobie na gitarze. Całe przedsięwzięcie, dopracowane merytorycznie i organizacyjnie, spotkało się ze sporym zainteresowaniem łodzian, choć i tym razem wśród słuchaczy nie widziało się ani reprezentantów mediów głównego nurtu, ani zbyt wielu pracowników uczelni. Nie było też młodzieży – owych „młodych wykształconych z dużego miasta”. Nie przyszli i utwierdzili w przekonaniu, że są synonimem, delikatnie mówiąc, indyferentyzmu. Dla tych, którzy w konferencji uczestniczyli, może być ona cenną inspiracją dla przemyślenia podjętych w jej trakcie zagadnień i wykorzystania ich na różnych polach działalności (a pomocne okażą się zapewne pokonferencyjne materiały). Warto niniejsze sprawozdanie spuentować słowami biskupa Adama Lepy, spiritus movens cyklu Dziennikarz między prawdą a kłamstwem: – Tożsamość jest zadaniem, które należy realizować przez całe życie. Powinno się permanentnie doskonalić również poczucie tożsamości narodowej, budowane na pamięci historycznej. Oznacza to stałą pracę nad sobą, a ze strony charyzmatycznych pedagogów – troskę i pomoc wobec uczniów i wychowanków.

More from category

Film jako baza edukacyjna

Status kulturowego odbiorcy uzyskuje się poprzez trud i pracę, prowadzące do erudycji w sferze tekstualnej i [Read More]

Rozśpiewany festiwal

Ważny dla kultury muzycznej i mający ogólnopolski zasięg Łódzki Festiwal Chóralny Cantio Lodziensis odbył się [Read More]

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Muzyka i taniec dopełniają się

Rozmowa z Katarzyną Zielińską, flecistką i tancerką salsy   Janusz Janyst: – Jean Paul napisał [Read More]

Radość ofiarowywania siebie innym

Rozmowa z dr Marią Wałęską-Siempińską – filozofem, wolontariuszką opieki hospicyjno-paliatywnej JANUSZ [Read More]

Interesting Sites

    Archives