Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Wednesday July 18th 2018

O mistrzach polskiego kina

W Radziejowicach, w tamtejszym kompleksie pałacowym, odbyła się w dniach 8-11 listopada XXIII Ogólnopolska Konferencja Filmoznawcza pod nawiązującym tym razem bezpośrednio do praktyki edukacyjnej tytułem Twórczość filmowa Andrzeja Wajdy, Andrzeja Munka, Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Zanussiego – horyzont interpretacyjny nakreślony przez nową podstawę programową kształcenia ogólnego. Tę współfinansowaną ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej imprezę zorganizowały, tradycyjnie, Stowarzyszenie Edukacyjno-Kulturalne „Venae Artis”, Centralny Gabinet Edukacji Filmowej Pałacu Młodzieży im. Juliana Tuwima w Łodzi, Katedra Mediów i Kultury Audiowizualnej Uniwersytetu Łódzkiego, Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, Sieć Kin Studyjnych i Lokalnych Filmoteki Narodowej w Warszawie oraz Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń. Konferencja adresowana była (podobnie jak wszystkie wcześniejsze, odbywające się w odstępie rocznym) przede wszystkim do polonistów, zajmujących się na swoich lekcjach także problematyką filmową a także do instruktorów z domów kultury. Całe przedsięwzięcie cieszy się ogromnym zainteresowaniem pedagogów z różnych stron kraju, tym razem zapewniono udział stu dziewięćdziesięciu osobom – więcej już nie można było przyjąć i wielu chętnym trzeba było odmówić.
Tak jak w poprzednich edycjach (dwóch w Radziejowicach i dawniejszych w Borkach koło Tomaszowa Mazowieckiego) opiekę merytoryczną sprawowała i konferencję prowadziła długoletnia kierownik wspomnianej wyżej katedry UŁ, prof. dr hab. Ewelina Nurczyńska-Fidelska. Jej też wykład monograficzny pt. Andrzeja Wajdy dialogi z literaturą nastąpił po wprowadzającym referacie dra hab. Witolda Babińskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego odnoszącym się do Treści filmoznawczych w podstawie programowej.
Filmowy dorobek Wajdy jest głęboko zakotwiczony w literaturze – podkreśliła Nurczyńska-Fidelska. Reżyser adaptował klasykę literacką i literaturę współczesną, zaś różnorodność w tym zakresie sprawia, że autorów utworów literackich nie można połączyć według jakiegoś klucza. Znakiem własnym Wajdy stało się natomiast odwoływanie się do tradycji romantycznej i do typu romantycznej ekspresji. Twórca ekranowej Ziemi obiecanej i Wesela przetwarza pierwowzory literackie podporządkowując je własnej wizji, dokonuje więc niejako „twórczej zdrady” tekstu. Nie jest to zatem ilustracja ani replika, lecz interpretacja (wierność w stosunku do pierwowzoru pojawiła się jedynie w Smudze cienia). Zarazem uznać należy Wajdę za mistrza „mowy ezopowej”, bowiem ubiera on w szaty historyczne tematy współczesne. Filmy te stanowią szeroką panoramę polskiej historii – od czasów napoleońskich poczynając. Niewątpliwie, całe pokolenia Polaków patrzą już na dzieje własnego kraju także poprzez te obrazy, stawiające nieraz pytania gorzkie i tragiczne.
Dopełnieniem powyższego wykładu stały się dwa kolejne wystąpienia. Dr hab. Katarzyna Mąka-Malatyńska, reprezentująca Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz łódzką PWSFTviT im. Leona Schillera podjęła temat Andrzej Wajda poza literaturą. W dorobku artysty istotne są bowiem również – opowiadające bezpośrednio o współczesności – filmy realizowane do scenariuszy, których Wajda był współautorem a nawet autorem wyłącznym (Wszystko na sprzedaż). Referentka zwróciła m.in. uwagę na wpływ na te filmy poetyki dokumentu filmowego a nawet użycie (jak np. w Korczaku) materiałów archiwalnych.
Natomiast Tematyką Holocaustu w twórczości Andrzeja Wajdy zajął się mgr Mariusz Widawski, pedagog Publicznego Gimnazjum w Woli Rzędzińskiej. Uczyć o Holokauście w sposób systematyczny trzeba, bo to najtragiczniejszy moment w historii Europy, kulminacja nienawiści i ludobójstwa. Film może być pomocny. Uwzględniając kontekst pedagogiczno-metodyczny Widawski odniósł się do Pokolenia, Samsona, Krajobrazu po bitwie, Korczaka, Wielkiego Tygodnia oraz Wyroku na Franciszka Kłosa. Różny sposób ukazania Holocaustu implikuje tu podążanie rozmaitymi tropami analityczno-interpretacyjnymi.
Wykład monograficzny dr Bronisławy Stolarskiej z UŁ nosił tytuł Andrzej Munk – miejsce w historii kina polskiego. Tragicznie zmarły w pełni sił twórczych Munk jawi się jako wielki nowator powojennej polskiej kinematografii. Był artystą samotnym a jego sztukę charakteryzowała odmienność w stosunku do polskiej szkoły filmowej. Znalazł się w opozycji do mitologii i popisów stylistycznych. Zaproponował formy, które unaoczniły etyczne problemy współczesnego świata i skupiły się na ludzkim losie. Munk wprowadził nowy typ epickiej narracji i miał rzadką umiejętność godzenia konkretu z metaforą i poezją – ta ostatnia służyła nie ozdobie, lecz rozszerzeniu formuły człowieka. Obecna też jest w jego filmach nowoczesna konstrukcja czasu – subiektywnego, względnego a i sam obraz bywa niedookreślony. Szczególnie cenne w jego dorobku są druga część Eroiki oraz niedokończona już Pasażerka. Stolarska zakończyła wykład próbą zbudowania analogi pomiędzy Eroiką Munka a III Symfonią Es-dur „Eroica” Beethovena.
Prof. dr hab. Mikołaj Jazdon oraz prof. dr hab. Krzysztof Kozłowski z UAM w poprowadzonym „na dwa głosy” wykładzie Między dokumentem a fikcją – o twórczości Krzysztofa Kieślowskiego skoncentrowali się na wzajemnej relacji dokumentalnych i fabularnych filmów reżysera. Kieślowski zaczynał od filmów dokumentalnych, nakręcił ich 23. Interesowało go „tu i teraz”, nie realizował obrazów historycznych. Konsekwentnie zmierzał za to w stronę odkłamywania PRL-owskiej propagandy, pokazując, że świat nie jest tak cudowny, jak ona głosi. Uważał, że wszelka sztuka filmowa bierze się z rejestracji. Wszelako jako dokumentalista zadawał sobie pytanie natury etycznej, co mianowicie wolno mu rejestrować a czego nie – czy ma prawo sfilmować np. prawdziwą łzę? Doświadczenia Kieślowskiego-dokumentalisty pomagały mu w tworzeniu niektórych filmów fabularnych. Jazdon i Kozłowski stwierdziwszy, że temat wystąpienia mógłby też brzmieć Między dokumentalną obserwacją a kreacją (czyli stanem w którym się coś inscenizuje, prowokuje jakieś sytuacje), omówili filmy fabularne mieszające te dwie konwencje: Personel, Spokój oraz Krótki film o zabijaniu. W filmach kręconych za granicą (Podwójnym życiu Weroniki, Trzech kolorach) Kieślowski zrezygnował już z nawiązywania do stylistyki dokumentalnej.
Ostatnim z serii wykładów monograficznych był Dyskurs jako forma filmowa na przykładzie Iluminacji Krzysztofa Zanussiego. Prof dr hab. Tomasz Kłys z UŁ zaczął od typologii tekstów literackich (opowiadanie, opis oraz dyskurs), jak i odpowiadającej jej, analogicznej typologii tekstów filmowych. Jak się okazuje, dyskurs też może być dominantą tekstu filmowego, choć w kinie artystycznym (by pominąć propagandowe) nie zdarza się to często. Wymienić można w tym kontekście takich reżyserów, jak Bergman, Godard, czy właśnie Zanussi. Kłys przywołał koncepcję polifoniczności prozy Dostojewskiego. Atrybutami tej polifoniczności są fragmentaryczność w prezentacji fabuły, otwartość struktury i jej niewykończenie. Film Iluminacja Zanussiego, zrealizowany metodą swobodną, bez żelaznego scenariusza (wręcz na podstawie luźnych notatek) zawiera improwizowane dialogi i spontaniczne dyskusje. Z kolei poprzez kontrapunktowane fikcji fragmentami ”dokumentalno-oświatowymi” zaciera granice miedzy fikcją a rzeczywistością. Iluminacja charakteryzuje się (nieprowadzącym do kakofonii!) sporym zróżnicowaniem stylistycznym, wyrażającym się w nawiązywaniu w poszczególnych fragmentach do nowofalowego filmu fabularnego, ujęć paradokumentalnych, wprowadzaniu wstawek ikonograficznych, sekwencji „gadających głów”, elementów cinéma-vérité, kina kreacyjnego. Zanussi, unikając negowanego przez Schopenhauera upojęciowienia sztuki prezentuje starcie światopoglądów nieprowadzące, bynajmniej, do relatywizmu, lecz sugerujące raczej zakwestionowanie światopoglądu scjentystyczno-materialistycznego. A tytułowa iluminacja jako proces dokonuje się na oczach widza.
Specjalną atrakcją konferencji stały się dwa spotkania z zaproszonymi do Radziejowic artystami. Bohaterem pierwszego spotkania, prowadzonego przez prof. Kłysa, był właśnie Krzysztof Zanussi. Inspirowany pytaniami, opowiadał o swej drodze twórczej, o aktorach, operatorach, z którymi pracował, o kompozytorze Wojciechu Kilarze, niezrealizowanych scenariuszach, kłopotach z cenzurą w czasach PRL i problemach finansowych dotyczących produkcji filmowej. Ustosunkował się do niektórych własnych dzieł i skomentował obecne życie filmowe w naszym kraju. Stwierdził m.in., że jest racjonalistą i w swej twórczości nie może wyrzec się intelektu, choć zdaje sobie sprawę, iż intelekt sprzedaje się gorzej, aniżeli namiętność. Potwierdzając, że w swoich filmach nie unika zajmowania się bliskim mu środowiskiem naukowym, wyraził żal z powodu obserwowanego obecnie upadku humanistyki (plagiaty!), także upadku uniwersytetu. Na pytanie, dlaczego niejednokrotnie poruszał temat śmierci, odpowiedział, że rudno o niej nie mówić, gdyż stanowi ona, obok miłości, temat dla sztuki najważniejszy. Według Zanussiego mamy obecnie w Polsce wielu reżyserów, którzy wiedzą, jak robić filmy. Dużo gorzej jest z krytyką filmową – jest słaba, niekiedy skorumpowana, sprowadza się do stawiania gwiazdek przy tytule filmu, nie potrafi niczego istotnego twórcom przekazać, nie potrafi im pomóc.
Następnego dnia mgr Katarzyna Kubacka z Akademii Filmowej „Otwórz Oczy” poprowadziła spotkanie z Andrzejem Sewerynem. Jedną z pierwszych wypowiedzianych myśli aktora było stwierdzenie, że najpierw trzeba budować podstawy kultury a dopiero potem można ją rewolucjonizować. Seweryn mówił potem o przebiegu własnej kariery, o roli w niej przypadku i szczęścia, opisywał współpracę z takimi reżyserami, jak Wajda (w siedmiu filmach), Zanussi, Kieślowski, Żuławski. Komentował też ich twórczość, określając np. postawę Wajdy jako miłość krytyczną do ojczyzny. Rozmowa dotyczyła ponadto spraw teatralnych, w tym sposobu adaptacji klasyki. Seweryn podkreślił, że najbliższa jest mu wierność wobec tekstu i realiów epoki. Zdystansował się do, traktowanego dziś nieomal jako obowiązek, „unowocześniania” na scenie klasycznych utworów dramatycznych, ale przyznał, że ponieważ w sztuce nie ma recept, to inni mają wolną rękę i mogą realizować własne koncepcje.
Konferencję, jak zwykle, wzbogaciły codzienne projekcje filmowe. Zaprezentowane zostały też analizy filmoznawcze wybranych dzieł z dorobku twórców uwzględnionych w tytule imprezy – dokonywali ich wymienieni już referenci z kilku krajowych uczelni, jak również pedagodzy szkolni i animatorzy wcześniej przygotowani do takiego zadania. Nie zabrało instruktaży dydaktyczno-metodycznych (każdy uczestnik otrzymał również materiały metodyczne, w tym proponowane, autorskie konspekty lekcji). Były dyskusje, zalazł się nawet czas – co jako niespodzianka zaplanowane zostało i zaaranżowane przez WCIESiS pod kątem wzmocnienia integracji członków zgrupowania – na nawiązującą do problematyki filmowej grę terenową Tajemnica Radziejowic. To była kolejna, bardzo dobrze przygotowana od strony merytorycznej i organizacyjnej impreza z tego cyklu o ewidentnych walorach kulturotwórczych.

More from category

„Biuletyn IPN” o Łodzi

Ukazał się kolejny, czerwcowy numer reaktywowanego „Biuletynu IPN – pisma o najnowszej historii Polski”. [Read More]

Pracę traktuję jako misję

Rozmowa z Tomaszem Krupą, pedagogiem Zespołu Szkół Specjalnych Nr 2 w Łodzi    Janusz Janyst – Jest [Read More]

Film jako baza edukacyjna

Status kulturowego odbiorcy uzyskuje się poprzez trud i pracę, prowadzące do erudycji w sferze tekstualnej i [Read More]

Rozśpiewany festiwal

Ważny dla kultury muzycznej i mający ogólnopolski zasięg Łódzki Festiwal Chóralny Cantio Lodziensis odbył się [Read More]

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Interesting Sites

    Archives