Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Friday April 20th 2018

Twórca łódzkich big bandów

Big bandy narodziły się w Stanach Zjednoczonych u schyłku drugiej dekady ubiegłego stulecia. Zespoły te, związane przede wszystkim z epoką swingu, odegrały ważną rolę w historii jazzu. Kilka takich formacji pojawiło się też w Łodzi.

Badacz dziejów łódzkiej kultury muzycznej, Alfons Pellowski, ustalił, że na orkiestry wzorowane na amerykańskich big bandach można się było natknąć w naszym mieście już w okresie międzywojennym. Przykładem – Max-Band Orchestra. Po wojnie działały kolejne. Rolę nie do przecenienia spełnił, jako twórca tych powojennych, Adam Brzozowski, absolwent łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej, saksofonista, klarnecista, kompozytor, aranżer, dyrygent i pedagog.

Big bandowego „bakcyla” złapał na początku lat pięćdziesiątych, grając na saksofonie w swingowej orkiestrze tanecznej braci Daniela i Włodzimierza Łopatowskich. Ale już wkrótce miała się rozpocząć jego życiowa przygoda z zespołami, które samodzielnie kompletował, którymi kierował i dla których stopniowo zaczął aranżować a następnie pisać muzykę.

W 1957 roku łódzki Teatr Muzyczny wystawił rewię pt. Chciałaby dusza do raju w reżyserii i inscenizacji Janusza Rzeszewskiego. Do spektaklu tego postanowiono powołać nowocześnie brzmiący big band. Liderem miał zostać odpowiedzialny za stronę muzyczną przedstawienia Władysław Rossa. Brzozowski współorganizował tę formację a potem grał w niej na saksofonie, klarnecie i… skrzypcach. Notabene współpraca Brzozowskiego ze sceną muzyczną trwała, na innych już zasadach, także później – w roku 1973 teatr operetkowy wystawił jego Baśń o grających jabłkach a w kolejnym sezonie – Drugą wyprawę rycerza Fanfarona.

W roku 1958 w klubie „Pod Siódemkami” Brzozowski, w tym wypadku już całkowicie samodzielnie, stworzył z wolnych, czyli niezatrudnionych nigdzie muzyków, big band o pełnym – jak wcześniej w operetce – składzie: pięć saksofonów (na jednym z nich grał Fredek Banasiak), cztery trąbki, cztery puzony plus sekcja rytmiczna. Zespół pracujący pod egidą Zrzeszenia Studentów Polskich gościł m.in. na antenie radiowej, po pewnym czasie przeniósł się nawet do rozgłośni przy ul. Narutowicza.

Rok 1961 wiązał się z podjęciem przez Brzozowskiego pracy pedagogicznej w łódzkim Liceum Muzycznym im. Henryka Wieniawskiego, gdzie został kierownikiem sekcji instrumentowi dętych. Tam, opracowawszy program nauczania gry na saksofonie, założył pierwszą w Polsce klasę tego instrumentu. Natomiast już po dwóch latach powołał do życia i prowadził pierwszy w kraju big band szkolny. Jednym z saksofonistów był Jacek Delong. Zespół, wykorzystujący w dużym stopniu materiały nutowe pozyskiwane przez lidera z ambasady amerykańskiej, działał pięć lat. Dawał koncerty w cyklu Od Chopina do Gershwina a wspólnie ze szkolną orkiestrą symfoniczną i pianistką Moniką Sikorską wziął udział w wydarzeniu bezprecedensowym – wykonaniu w maju 1964 roku Gershwinowskiej Błękitnej rapsodii.

Aktywny animator jazzowego życia działał równocześnie „w terenie”. To właśnie także dzięki Brzozowskiemu rozpoczął w latach sześćdziesiątych swój czteroletni żywot big band w Karsznicach, rekrutujący się głównie z uzdolnionych muzycznie kolejarzy.

Kolejną orkiestrę udało się Brzozowskiemu sformować w roku 1976 w Domu Kultury w Wieluniu. I tym razem był to pełny skład big bandowy – do współpracy założyciel i kierownik muzyczny skłonił m.in. instrumentalistów z innych miejscowości. Gdy po pięciu latach zespół wykruszył  się nieco, ewoluował w stronę grupy dixielandowej.

Następnym „dzieckiem” Brzozowskiego, już po stanie wojennym, okazał się AB Sound. Czasy były takie, że zarówno zespoły, jak i indywidualni muzycy intensywnie szukali pracy za granicą. AB Sond, z takim w gruncie rzeczy nastawieniem zawiązany, otrzymał na trzy miesiące engagement na holendersko-amerykańskim statku Stattendam. W zespole tym muzykowali m.in. Andrzej i Jacek Delongowie, Jerzy Kiełczewski, Juliusz Wacławski.

A już niebawem (w roku 1983) skład pod nazwą Aero Big Band (trzy saksofony, dwie trąbki, puzon i sekcja) rozpoczął z inspiracji Brzozowskiego działalność pod patronatem Estrady Łódzkiej i Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego. W tej z kolei kompanii jednym z saksofonistów był Andrzej Olejniczak. Udało się wówczas nawiązać współpracę ze znakomitymi wokalistami – Ewą Bem i Andrzejem Zauchą. Twórca grupy jeszcze szerzej rozwinął skrzydła jako aranżer i kompozytor.

Po przerwie w pracy pedagogicznej Brzozowski zdecydował się powrócić do szkolnictwa – tym razem wybór padł na Zespół Szkół Muzycznych im. Stanisława Moniuszki. W roku 1997 roku utworzył w tej placówce kolejny łódzki big band uczniowski, który szybko zaczął koncertować, wystąpił nawet w Niemczech. Wśród saksofonistów znalazł się Michał Kobojek. Założyciel prowadził tę formację przez cztery lata, później pałeczkę przejęli inni.

Wspomnieć wypada, że Brzozowski powołał także w Łodzi do życia dwie grupy wokalne: A Vista (która np. w 1971 roku występowała na festiwalu w Sopocie) a parę lat później Primo Voto. Zaś w ciągu całej kariery pedagogicznej wykształcił w klasach saksofonu i klarnetu setki uczniów. Istniejący obecnie w Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów i kierowany przez Jacka Delonga big band studencki też powstał z jego inspiracji. A o tym, że tradycja orkiestr jazzowych jest w naszym regionie żywa, świadczy również powstały w ubiegłym roku Big Band Wiśniowa, którego instruktorem jest Zbigniew Żeno.

W 50-lecie powstania w (mieszczącym się przy ul. Jaracza) Liceum Muzycznym im. H. Wieniawskiego pierwszego w Polsce szkolnego big bandu, Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna II stopnia im. H. Wieniawskiego (to nowa nazwa tej samej szkoły) zaprosiła niedawno do aktualnej siedziby przy ul. Sosnowej na koncert własnej orkiestry rozrywkowej prowadzonej przez Łukasza Wójcickiego oraz big bandu Akademii Muzycznej im. G. i K. Bacewiczów pod dyr. Jacka Delonga. Koncert spotkał się ze sporym zainteresowaniem łodzian a wśród gości specjalnych było kilku weteranów jazzu, pół wieku temu grających w historycznym big bandzie uczniowskim (na krótko włączyli się oni nawet do występu).

More from category

Nietoperza lot niewysoki

Już po raz siódmy w historii łódzkich scen muzycznych wystawiona została Zemsta nietoperza. Ta ceniona powszechnie [Read More]

Staram się poszerzać swoje umiejętności

Rozmowa z Marzeną Konowalską – śpiewaczką, organistką, autorką pieśni religijnych Janusz Janyst – Ma [Read More]

Film jako baza edukacyjna

Status kulturowego odbiorcy uzyskuje się poprzez trud i pracę, prowadzące do erudycji w sferze tekstualnej i [Read More]

Rozśpiewany festiwal

Ważny dla kultury muzycznej i mający ogólnopolski zasięg Łódzki Festiwal Chóralny Cantio Lodziensis odbył się [Read More]

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Interesting Sites

    Archives