Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Sunday September 23rd 2018

Koncert z… erotycznymi podtekstami

Bardzo dobrą tradycją wernisaży organizowanych w klubie Okręgowej Izby Lekarskiej jest łączenie ich z koncertami. Praktyka taka przyczynia się do wzajemnego zbliżenia sztuk, ich korespondencji i integracji, a udziałem wszystkich przybywających na artystyczne wieczory do pałacyku przy ul. Czerwonej stają się zwielokrotnione przeżycia artystyczne.

Otwarciu wystawy rysunków węglem Ewy Wesołowskiej towarzyszył koncert polskich piosenek z okresu międzywojennego. Wiadomo, że przeboje z tamtych lat mają szczególny czar, są dziś postrzegane – można to bez przesady stwierdzić – jako standardy, evergreeny, a więc utwory zawsze świeże i atrakcyjne. Chętnie też po nie sięgają współcześni piosenkarze a nawet śpiewacy. Zapewne dzieje się tak dlatego, że szlagiery z międzywojnia okazują się pod każdym względem dopracowane warsztatowo. Mają niebanalną, daleką od sztampy melodykę, bogatą harmonikę, zdecydowanie wykraczającą poza schemat trzech podstawowych akordów harmonicznej triady. Oddziałują też walorami tekstu, w jednym wypadku lirycznego, w innym humorystycznego, satyrycznego, w każdym razie niemającego nic wspólnego z myślową tandetą.

Na wspomnianym koncercie wystąpiło dwoje śpiewaków będących „świeżo upieczonymi” absolwentami Wydziału Wokalno-Aktorskiego Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi – mezzosopranistka Anna Maria Adamek i bas Seweryn Ropenga. Akompaniował im na elektronicznym instrumencie klawiszowym Mateusz Piechnat, również niedawny dyplomant, a obecnie pracownik miejscowej uczelni muzycznej.

Adamek zaśpiewała trzy piosenki z muzyką Henryka Warsa: Na pierwszy znak, Miłość ci wszystko wybaczy (te utwory ze słowami Oldena, czyli Juliana Tuwima) oraz Sex appeal (do słów Emanuela Schlechtera i Ludwika Starskiego). Zróżnicowanie nastrojowe kompozycji zostało w pełni uwydatnione. Piękny w brzmieniu i wyrównany w rejestrach głos operował urozmaiconą dynamiką – nie zabrakło subtelnego piano. Artystka swobodnie prowadziła frazę stosując w kilku momentach delikatne rubato. Erotyczne podteksty piosenek zostały wzmocnione poprzez tło wizualne – akty autorstwa Ewy Wesołowskiej.

Basu Ropengi można było posłuchać w dwu piosenkach: Bo to się zwykle tak zaczyna (z muzyką Juliana Fronta, słowami Stanisława Ferszko-Jerry’ego i Emanuela Schlechtera) oraz Ach te baby (muzyka – uwaga! – Romana Palestra, tekst Jerzego Nela). I tu także kontrast wyrazowy został wyraźnie zaznaczony przez głos barwowo ciekawy, nośny. Nie trzeba dodawać, że wspomniane już tło wizualne znów sugestywnie zadziałało, szczególnie przy męskiej deklaracji, że baby człowiek by łyżkami jadł! A interpretacja, rzeczywiście, miała zalety nie tylko muzyczne, ale i aktorskie, była więc w pełni przekonująca. Solista dopełnił swój występ pieśnią, co oznacza, że wkroczył na obszar koncertowej liryki wokalnej. Zabrzmiała melancholijna miniatura Henryka Czyża do wiersza Aleksandra Puszkina, Na wzgórzach Gruzji.

Oboje śpiewacy, wykształceni przecież wokalnie pod kątem opery, umiejętnie przestawili swe głosy na emisję odpowiednią dla piosenki. Do ich sukcesu przyczynił się sprawny akompaniament Mateusza Piechnata, notabene współrealizującego niektóre punkty programu jedynie na podstawie tzw. prymki, czyli melodii z podpisanymi „funkcjami” (symbolami akordów). A sztuką było to, by nikt tego nie zauważył…

Previous Topic:

More from category

Premiera pięknie wyśpiewana

Wciąż aktualne jest pytanie – szczególnie istotne w odniesieniu do repertuarowej klasyki – czym powinna [Read More]

Pracę traktuję jako misję

Rozmowa z Tomaszem Krupą, pedagogiem Zespołu Szkół Specjalnych Nr 2 w Łodzi    Janusz Janyst – Jest [Read More]

Big-band Teatru Muzycznego

Teatr Muzyczny w Łodzi zaprosił na pierwszy koncert z planowanej serii „Klasycy big-bandu”.  Bohaterem [Read More]

Nietoperza lot niewysoki

Już po raz siódmy w historii łódzkich scen muzycznych wystawiona została Zemsta nietoperza. Ta ceniona powszechnie [Read More]

Staram się poszerzać swoje umiejętności

Rozmowa z Marzeną Konowalską – śpiewaczką, organistką, autorką pieśni religijnych Janusz Janyst – Ma [Read More]

Interesting Sites

    Archives