Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Friday April 20th 2018

Sceniczne spełnienie marzeń

Na premierę musicalu Błękitny Zamek Romana Czubatego według powieści Lucy Maud Montgomery zaprosił dwa tygodnie temu do Teatru Nowego Zespół Szkół Muzycznych im. Stanisława Moniuszki w Łodzi.

Adresowana do młodzieży, sentymentalna opowiastka Montgomery ma chyba nie mniej uroku, niż Ania z Zielonego Wzgórza tego samego autorstwa. Libretto Krystyny Śląskiej i Barbary Wachowicz trafnie oddaje ducha książki, choć fakt, że marząca o miłości główna bohaterka, Joanna, porzucając „straszną rodzinkę” zamieszkuje najpierw u samotnego mężczyzny, Abla (w książce ma on chorą córkę), stwarza niepotrzebną dwuznaczność. Ale główna myśl, że nie pieniądze są w życiu najważniejsze, urasta w dzisiejszych czasach do prawdy odkrywczej.

Szkolna realizacja oparta została na skróconej wersji musicalu (w łódzkim Teatrze Wielkim wystawionego pod koniec 1988 roku). Akcję „przesunięto” w czasie do przodu, co wyraźnie akcentowały kostiumy oraz dyskoteka z wmontowaną do spektaklu, elektroniczną muzyką Artura Zagajewskiego. W tej zresztą scenie można było oglądać sprawnie tańczących uczniów Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Feliksa Parnella (soliści: Gracjana Graczyk i Aleksander Staniszewski). To dobry precedens młodzieżowej kooperacji artystycznej.

W głębi sceny zasiadła szkolna orkiestra symfoniczna, którą dyrygował Grzegorz Wierus. Do występu przygotowana została solidnie, brzmiała klarownie, tak samo zresztą, jak pojawiający się kilkakrotnie na scenie chór. Łącznie w przedstawieniu uczestniczyło około 130 uczniów. Adaptacji musicalu a także reżyserii, inscenizacji i opracowania ruchu scenicznego podjęła się Małgorzata Flegel i trzeba przyznać, że osiągnęła bardzo przekonujący rezultat, zarówno jeśli chodzi o rozegranie poszczególnych scen, jak i poprowadzenie konkretnych ról. Postaci miały swą wyrazistość, swój charakter, panowały nad słowem, poruszały się w sposób naturalny. Nawet nieme role pokojówek okazały się sugestywne. Brawa więc dla adeptów z wydziału wokalnego Szkoły im. Moniuszki! Dokooptowany do zespołu student Akademii Muzycznej, Bartosz Szulc (w roli Beniamina) niczym ich właściwie nie przewyższał (a powtarzane przez niego zbyt często powiedzonko przestawało być śmieszne – ale za to już nie jego należy winić).

Parę głównych bohaterów stanowili – pełna dziewczęcego wdzięku Joanna Depczyńska (Joanna) i sprawdzający się jako amant, Michał Janicki (Eddie). Podawanych przez nich, i przez ich kolegów, piosenek Czubatego słuchało się z przyjemnością.

Zrealizowanie takiego „wieloparametrowego” przedsięwzięcia uznać należy za sukces szkoły. Zapewne pokazanie na scenie optymistycznej historii o spełnionych marzeniach stało się także realizacją uczniowskich pragnień. Duże zainteresowanie spektaklem łódzkiej publiczności to dodatkowy argument przemawiający za podejmowaniem podobnych wyzwań w przyszłości.

More from category

Film jako baza edukacyjna

Status kulturowego odbiorcy uzyskuje się poprzez trud i pracę, prowadzące do erudycji w sferze tekstualnej i [Read More]

Rozśpiewany festiwal

Ważny dla kultury muzycznej i mający ogólnopolski zasięg Łódzki Festiwal Chóralny Cantio Lodziensis odbył się [Read More]

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Muzyka i taniec dopełniają się

Rozmowa z Katarzyną Zielińską, flecistką i tancerką salsy   Janusz Janyst: – Jean Paul napisał [Read More]

Radość ofiarowywania siebie innym

Rozmowa z dr Marią Wałęską-Siempińską – filozofem, wolontariuszką opieki hospicyjno-paliatywnej JANUSZ [Read More]

Interesting Sites

    Archives