Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Saturday August 15th 2020

„Spadochroniarz” Dzierżanowski

Łódź nie kojarzyła się przez lata z kulturą wysoką, teraz to się zmienia – taką kontrowersyjną tezę sformułował na łamach „Dziennika Łódzkiego” Lech Dzierżanowski, dyrektor artystyczny Filharmonii Łódzkiej.

Dzierżanowski rozwodził się nad tym, co by zrobił, gdyby był prezydentem Łodzi. To, że ma takie, a nie inne, spojrzenie na łódzką tradycję kulturalną, jednak nie zaskakuje. Już kilkakrotnie oznajmiał publicznie, że dopiero po przyjeździe do naszego miasta w celu objęcia funkcji dyrektorskiej (od 2007 roku był w Filharmonii zastępcą Andrzeja Sułka, po jego odejściu został dyrektorem artystycznym), dowiedział się, że Filharmonia im. Artura Rubinsteina jest w Polsce pod względem wieku drugą po Narodowej.

„Kojarzenie” jest, niewątpliwie, funkcją posiadanej wiedzy. Łódzka Filharmonia nie kojarzyła się Dzierżanowskiemu z instytucją leciwą. Może sadził, że powstała 10 lat temu? (W istocie – w 1915 roku, lecz pierwsza łódzka orkiestra zaczęła grać już w roku 1842). Najwyraźniej jednak dyr. Dzierżanowski wciąż niewiele wie o tym, co się działo nad Łódką w kulturze wysokiej, choćby tylko w dziedzinie muzyki i choćby tylko po drugiej wojnie światowej (pomijam już dokonania naukowe, teatr, literaturę, film, plastykę). Nie będę wyliczać nazwisk wybitnych twórców, artystów. Ale czyżby to nie w Łodzi narodziły się przed laty takie przedsięwzięcia, jak np. niemająca odpowiedników w innych miastach Musica Moderna, jak Międzynarodowy Konkurs Muzyki Kameralnej, Ogólnopolski Festiwal Współczesnej Twórczości Muzycznej dla Dzieci i Młodzieży? Czy to nie tu utworzono pierwszą w Polsce Katedrę Muzyki Kameralnej i Wydział Wokalno-Aktorski w PWSM? Czy to nie w Łodzi organizowany jest od dawna najważniejszy w kraju festiwal baletowy? Czy to nie na łódzkie spektakle operowe i baletowe przyjeżdżały z Warszawy w latach sześćdziesiątych specjalne pociągi dowożące widzów i słuchaczy? Czy to nie w mieście Bacewiczówny i Tansmana działała orkiestra kameralna Pro Musica? A może to nie koncerty filharmoników pod dyr. Henryka Czyża retransmitowała telewizja na całą Polskę? Lech Dzierżanowski po prostu „nie odrobił pracy domowej”, jednak nie on pierwszy.

Pamiętam, jak w styczniu 1992 roku, podczas wielkiej gali odbywającej się w Teatrze Wielkim z okazji 25-lecia tej placówki, ówczesny jej dyrektor, Sławomir Pietras, próbował przekonywać półtoratysięczne audytorium, złożone zresztą ze znających łódzkie tradycje artystyczne muzyków i melomanów, że operę we włókniarskim mieście zaczęto kultywować dopiero w momencie uruchomienia sceny na placu Dąbrowskiego. Wywołało to powszechną irytację. Pietras, jak się okazało, nie przeczytał nic na temat działającego z powodzeniem po wojnie zespołu Opery Łódzkiej (kierowanego przez Kazimierza Sikorskiego i Władysława Raczkowskiego), na temat baletu Feliksa Parnella, jak i ważkich inicjatyw operowych podejmowanych w naszym mieście jeszcze w XIX wieku (ponad stuosobowa formacja polska z roku 1893). Ze swadą opowiadał za to w trakcie gali o swoim piesku…

Jak się okazuje, „spadochroniarze” zrzucani w Łodzi w celu obejmowania dyrektorskich stanowisk w instytucjach kulturalnych mogą niewiele wiedzieć o historii miasta, w którym przychodzi im działać (tej działalności w tym momencie nie krytykuję). Nie przeszkadza to wszakże w próbach kreowania ich na autorytety uniwersalne.

More from category

Pomnik „w odstawce”

Od dwóch lat czeka na ustawienie w stosownym miejscu odlany w brązie przez Gliwickie Zakłady Urządzeń Technicznych [Read More]

„U Srzednickiego”

Mamy w Łodzi nowy ośrodek kultury, mieszczący się w siedzibie Fundacji im. Stanisława Pomian-Srzednickiego przy [Read More]

„Początkujący” poeci

W publicystyce recenzowania własnej działalności – artystycznej i innej – raczej się unika. Pisać o samym [Read More]

O KULTUROWYM KANONIE

Żyjemy w cywilizacji obrazu, powszechnie dominuje ikonosfera. W wydanej ostatnio książeczce Ikonosfera. Środowisko [Read More]

O sytuacji w Kościele katolickim

W warszawskim Wydawnictwie św. Tomasza z Akwinu ukazała się książka abp. Jana Pawła Lengi pt. Przerywam zmowę [Read More]

Interesting Sites

    Insider

    Archives