Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Friday February 23rd 2018

Kolędowe transkrypcje i parafrazy

Kolędy, traktowane kiedyś jako repertuar ściśle religijny i wykonywane prawie wyłącznie w kościołach oraz – w trakcie wieczerzy wigilijnej – w domach, dziś zawędrowały na estrady i do mediów. Ulegają komercjalizacji.

Najwyraźniej wielu wokalistów, o bardzo zróżnicowanym skądinąd talencie – zarówno piosenkarzy, jak i śpiewaków operowych – widzi dobrą okazję do eksponowania w świątecznym kontekście siebie i swojego lepszego czy gorszego głosu, choć ich popisy nie wnoszą na ogół nic ciekawego w sensie artystycznym, banalizują tylko piękne w swej prostocie, tradycyjne pieśni.

Są jednak w tym pospolitym ruszeniu pozytywne wyjątki. Stanowią je interpretacje chóralne, uwypuklające pierwiastek sacrum, ciekawe bywają też kolędy w ujęciu muzyków ludowych (czuje się tu często autentyczną, żarliwą religijność podbudowaną folklorem). Za kolejną, godną uznania odmianę można uznać kolędowe transkrypcje dokonywane przez jazzmanów. W tym wypadku na pewno nie mamy do czynienia (jak się to dzieje w wielu wersjach piosenkarskich) z pójściem po linii najmniejszego oporu i banalnym reprodukowaniem doskonale wszystkim znanych melodii. W jazzowych transkrypcjach i parafrazach twórcza postawa sprawia, że dochodzi do przetwarzania, wzbogacania materii dźwiękowej, pojawia się faktyczna kreacja polegająca na dodawaniu do popularnych kolęd nowych elementów strukturalnych i ukazywaniu tych kompozycji jakby w nowym oświetleniu.

I tak właśnie było 3. stycznia w kościele Jezuitów gdy kolędy prezentowała wokalistka Małgorzata Hutek (łodzianka, kończąca właśnie studia na Wydziale Wokalistyki Jazzowej Akademii Muzycznej w Katowicach i przygotowująca się do wydania swej pierwszej płyty autorskiej) wraz z akompaniującym jej pianistą Witoldem Janiakiem (leaderem Mainstreet Quartet, mającym już w dorobku liczne nagrania, będącym też kompozytorem i pedagogiem). Hutek, śpiewająca z roku na rok coraz lepiej, operuje głosem o ciekawej barwie, charakteryzującym się naturalnością emisji. Niezawodna jest u niej precyzja techniczna a improwizacje, w dużym stopniu oparte na tzw. scacie, zawsze są w rysunku melodycznym interesujące i świadczą o bogatej muzycznej wyobraźni.

Równorzędna była rola pianisty, tworzącego na kanwie poszczególnych tematów urozmaicone pod względem nastrojowym, swingujące fantazje i inteligentnie dialogującego z wokalistką.

Na ten kolędowy wieczór naprawdę warto się było wybrać.

More from category

Nietoperza lot niewysoki

Już po raz siódmy w historii łódzkich scen muzycznych wystawiona została Zemsta nietoperza. Ta ceniona powszechnie [Read More]

Staram się poszerzać swoje umiejętności

Rozmowa z Marzeną Konowalską – śpiewaczką, organistką, autorką pieśni religijnych Janusz Janyst – Ma [Read More]

Film jako baza edukacyjna

Status kulturowego odbiorcy uzyskuje się poprzez trud i pracę, prowadzące do erudycji w sferze tekstualnej i [Read More]

Rozśpiewany festiwal

Ważny dla kultury muzycznej i mający ogólnopolski zasięg Łódzki Festiwal Chóralny Cantio Lodziensis odbył się [Read More]

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Interesting Sites

    Archives