Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Saturday October 20th 2018

Kolędowe transkrypcje i parafrazy

Kolędy, traktowane kiedyś jako repertuar ściśle religijny i wykonywane prawie wyłącznie w kościołach oraz – w trakcie wieczerzy wigilijnej – w domach, dziś zawędrowały na estrady i do mediów. Ulegają komercjalizacji.

Najwyraźniej wielu wokalistów, o bardzo zróżnicowanym skądinąd talencie – zarówno piosenkarzy, jak i śpiewaków operowych – widzi dobrą okazję do eksponowania w świątecznym kontekście siebie i swojego lepszego czy gorszego głosu, choć ich popisy nie wnoszą na ogół nic ciekawego w sensie artystycznym, banalizują tylko piękne w swej prostocie, tradycyjne pieśni.

Są jednak w tym pospolitym ruszeniu pozytywne wyjątki. Stanowią je interpretacje chóralne, uwypuklające pierwiastek sacrum, ciekawe bywają też kolędy w ujęciu muzyków ludowych (czuje się tu często autentyczną, żarliwą religijność podbudowaną folklorem). Za kolejną, godną uznania odmianę można uznać kolędowe transkrypcje dokonywane przez jazzmanów. W tym wypadku na pewno nie mamy do czynienia (jak się to dzieje w wielu wersjach piosenkarskich) z pójściem po linii najmniejszego oporu i banalnym reprodukowaniem doskonale wszystkim znanych melodii. W jazzowych transkrypcjach i parafrazach twórcza postawa sprawia, że dochodzi do przetwarzania, wzbogacania materii dźwiękowej, pojawia się faktyczna kreacja polegająca na dodawaniu do popularnych kolęd nowych elementów strukturalnych i ukazywaniu tych kompozycji jakby w nowym oświetleniu.

I tak właśnie było 3. stycznia w kościele Jezuitów gdy kolędy prezentowała wokalistka Małgorzata Hutek (łodzianka, kończąca właśnie studia na Wydziale Wokalistyki Jazzowej Akademii Muzycznej w Katowicach i przygotowująca się do wydania swej pierwszej płyty autorskiej) wraz z akompaniującym jej pianistą Witoldem Janiakiem (leaderem Mainstreet Quartet, mającym już w dorobku liczne nagrania, będącym też kompozytorem i pedagogiem). Hutek, śpiewająca z roku na rok coraz lepiej, operuje głosem o ciekawej barwie, charakteryzującym się naturalnością emisji. Niezawodna jest u niej precyzja techniczna a improwizacje, w dużym stopniu oparte na tzw. scacie, zawsze są w rysunku melodycznym interesujące i świadczą o bogatej muzycznej wyobraźni.

Równorzędna była rola pianisty, tworzącego na kanwie poszczególnych tematów urozmaicone pod względem nastrojowym, swingujące fantazje i inteligentnie dialogującego z wokalistką. Na ten kolędowy wieczór naprawdę warto się było wybrać.

More from category

Piosenki Pawła Ciesielskiego

Do najbardziej szlachetnych gatunków muzyki rozrywkowej należy piosenka poetycka, charakteryzująca się szczególnym [Read More]

Wypowiadam się dźwiękami i ruchem

Rozmowa z Justyną Stopnicką – muzykoterapeutką, tancerką, instruktorką tańca oraz fitness, czyli nowoczesnych [Read More]

Premiera pięknie wyśpiewana

Wciąż aktualne jest pytanie – szczególnie istotne w odniesieniu do repertuarowej klasyki – czym powinna [Read More]

Pracę traktuję jako misję

Rozmowa z Tomaszem Krupą, pedagogiem Zespołu Szkół Specjalnych Nr 2 w Łodzi    Janusz Janyst – Jest [Read More]

Big-band Teatru Muzycznego

Teatr Muzyczny w Łodzi zaprosił na pierwszy koncert z planowanej serii „Klasycy big-bandu”.  Bohaterem [Read More]

Interesting Sites

    Archives