Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Friday April 20th 2018

Fachidioten?

W ostatnich dniach kwietnia 2011 r. odbył się w Łodzi – zorganizowany, jak poprzednio, przez Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną im. Leona Schillera – jubileuszowy, XXX Festiwal Szkół Teatralnych. Impreza wypadła interesująco, choć nie była „bez skazy”.

W wydawanej przez Niemców łódzkiej prasie codziennej czytałem same zachwyty („bogate artystycznie wydarzenie”, „bezkonkurencyjny, jeden z najcenniejszych łódzkich festiwali”). Obejrzałem większość spośród zaprezentowanych kilkunastu przedstawień i przyznaję, sporo było aktorstwa na całkiem dobrym poziomie i niezłej roboty reżyserskiej. Nie zamierzam też polemizować z werdyktem jurorów, choć nie w całej rozciągłości się z nim zgadzam.

Chodzi mi jedynie o kilka „drobiazgów”. Już podczas poprzednich edycji można było zauważyć pewną rzucającą się w oczy, a raczej w uszy, tendencję. Chodzi o wulgaryzację języka scenicznego. Rynsztokowe słowa padają coraz częściej. Są obecne w prawie każdym spektaklu. Do nielicznych, „czystych” pod tym względem, należały Trzy siostry Czechowa. Okazuje się, że wchodzący do zawodu aktorzy muszą umieć ekspresyjnie kląć jak szewcy, pardon – dziś szewców prawie nie ma –  a więc powiedzmy, że jak menele. W imię lansowania ”nowoczesnego” stylu bycia.

Nowe zadania aktorskie polegają też na tym, co kiedyś, być może, ktoś określiłby jako bezwstydność. Od aktorek wymaga się literalnie tego samego, co od stripteaserek. Zdarzylo się też, że w spektaklu dyplomowym aktorzy-studenci obojga płci markowali kopulację (myliłby się ten, kto by sądził, że „dla przyzwoitości” choćby w częściowym przyodziewku). To, zapewne, w imię propagowania „nowoczesnej” obyczajowości.

Swego rodzaju skandalem stało się natomiast przedstawienie Ariano Saussuny Testament psa czyli historia o miłosiernej. Wcale nie dlatego, że treść jest satyrą na kler, a ściśle przekupnego proboszcza – taka krytyka dotycząca wypaczeń w świecie duchownych jest w pełni uzasadniona. Chodzi jednak o to, że realizacja poszła dużo dalej. Reżyser Remigiusz Brzyk i zespół młodych dyplomantów z PWST we Wrocławiu najwyraźniej prześcigali się w szyderczych, antykościelnych, antykatolickich pomysłach polegających na wykpiwaniu i naigrywaniu się ze wszystkiego, co się wiąże z religią – a wiec już nie tylko z zakonników i zakonnic, ale też modlitw, czynności liturgicznych, form kultu religijnego. Przekroczone zostały wszelkie granice przyzwoitości. Oglądałem to z niesmakiem, przedstawieniu towarzyszył wszakże rechot widowni złożonej z aktorskiej studenterii. Określenie „Fachidioten” samo się nasuwało. Przyznanie Testamentowi psa nagrody zespołowej w sytuacji, gdy inne spektakle z powodzeniem tez mogły taką nagrodę otrzymać, można traktować jako oficjalne poparcie dla tego typu działań. Swoją drogą czy zdobyto by się na podobną „odwagę” w scenicznym potraktowaniu judaizmu czy islamu?

Podczas różnych przedstawień można było usłyszeć z ust młodych i sprawnych w swym fachu aktorów tuż przed dyplomem różne „odkrywcze” prawdy – o śmierci religii, o braku różnicy między dobrem a złem itp. Na Festiwalu Szkół Teatralnych marksizm kulturowy triumfował.

More from category

Film jako baza edukacyjna

Status kulturowego odbiorcy uzyskuje się poprzez trud i pracę, prowadzące do erudycji w sferze tekstualnej i [Read More]

Rozśpiewany festiwal

Ważny dla kultury muzycznej i mający ogólnopolski zasięg Łódzki Festiwal Chóralny Cantio Lodziensis odbył się [Read More]

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Muzyka i taniec dopełniają się

Rozmowa z Katarzyną Zielińską, flecistką i tancerką salsy   Janusz Janyst: – Jean Paul napisał [Read More]

Radość ofiarowywania siebie innym

Rozmowa z dr Marią Wałęską-Siempińską – filozofem, wolontariuszką opieki hospicyjno-paliatywnej JANUSZ [Read More]

Interesting Sites

    Archives