Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Saturday October 20th 2018

Pod szyldem SPAM

Od kilku już dekad Łódzki Oddział Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków organizuje, pod własnym szyldem, koncerty kameralne w Filharmonii Łódzkiej. W nowym gmachu odbywają się one w Sali im. Henryka Czyża. Głównym celem prezentacji jest promowanie najlepszych miejscowych muzyków, w pierwszej kolejności członków stowarzyszenia (honoraria najczęściej pochodzą ze składek członkowskich).

Ostatnio wystąpili instrumentaliści wysoko punktowani w międzynarodowych konkursach odbywających się w Łodzi.

Świeżo upieczona” dyplomantka Akademii Muzycznej im. Bacewiczów, skrzypaczka Dominika Przech, na VII Międzynarodowym Konkursie im. Karola Szymanowskiego otrzymała II nagrodę i dwie nagrody specjalne. Tym razem wraz z pianistą Adamem Manijakiem (laureatem nagrody dla najlepszego pianisty-akompaniatora w tymże współzawodnictwie) wykonała najpierw Mity op. 30 Szymanowskiego. Uwagę słuchaczy przykuła grą żarliwą, nieomal namiętną, współtworzącą z fortepianem – m.in. poprzez subtelne piana i efektowne flażolety – nawiązująca do impresjonizmu aurę kolorystyczną. W Sonacie na skrzypce i fortepian Es-dur op. 12 Ludwiga van Beethovena potwierdziła swe warsztatowe walory dotyczące niezawodnej intonacji, szlachetnej barwy dźwięku i starannego modelunku frazy. Interpretacja była w tym wypadku bardziej obiektywna, także w precyzyjnie realizowanej partii fortepianowej. Zakończyła występ III Sonata d-moll na skrzypce solo „Ballada” Eugène Ysaÿe’a, w której intensywność emocjonalna kulminowała, a skrzypaczka w pełni ukazała swój młodzieńczy temperament.

Połowa wieczoru „należała” do saksofonisty altowego Adama Wojtasika, studenta łódzkiej uczelni muzycznej, najlepszego reprezentanta Łodzi podczas Międzynarodowego Konkursu Saksofonowego. Współdziałała z nim sprawnie pianistka Bogna Dulińska. W Sonacie op. 19 Paula Crestona wykonawcy sugestywnie eksponowali zmienne nastroje – od tęsknej nuty w części drugiej po wesołość w trzeciej. Efektowna okazała się wirtuozowska kadencja w Prelude, Cadence et Finale Alfreda Desenclosa, notabene krótki solowy popis przewidziany został w tym utworze również dla fortepianu. Pierwsza część Sonaty na saksofon altowy i fortepian Phila Woodsa zawiera sekwencję jazzującą. Tu Wojtasik wyczuwalnie swingował, by już w części drugiej, „balladowej” ponownie skoncentrować się na stronie wyrazowej i, będącej jego mocną stroną, śpiewności brzmienia. Owa ewidentna śpiewność ponownie wysunęła się na plan pierwszy w zagranej na bis Arii Eugène Bozzy.

More from category

Piosenki Pawła Ciesielskiego

Do najbardziej szlachetnych gatunków muzyki rozrywkowej należy piosenka poetycka, charakteryzująca się szczególnym [Read More]

Wypowiadam się dźwiękami i ruchem

Rozmowa z Justyną Stopnicką – muzykoterapeutką, tancerką, instruktorką tańca oraz fitness, czyli nowoczesnych [Read More]

Premiera pięknie wyśpiewana

Wciąż aktualne jest pytanie – szczególnie istotne w odniesieniu do repertuarowej klasyki – czym powinna [Read More]

Pracę traktuję jako misję

Rozmowa z Tomaszem Krupą, pedagogiem Zespołu Szkół Specjalnych Nr 2 w Łodzi    Janusz Janyst – Jest [Read More]

Big-band Teatru Muzycznego

Teatr Muzyczny w Łodzi zaprosił na pierwszy koncert z planowanej serii „Klasycy big-bandu”.  Bohaterem [Read More]

Interesting Sites

    Archives