Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Tuesday May 22nd 2018

O mieście „dobrym” i „złym”

W dwu miejscach – Muzeum Kinematografii oraz Centralnym Muzeum Włókiennictwa (nowej siedzibie Stowarzyszenia Historyków Sztuki – Oddziału w Łodzi) odbyła się dwudniowa sesja naukowa zatytułowana Złe miasto – dobre miasto. Tytuł ów stanowił czytelną aluzję do wydanej w 1911 roku, traktującej o Łodzi książki Zygmunta Bartkiewicza Złe miasto, która przyczyniła się do powstania negatywnego „stereotypu wizerunkowego” naszego grodu. Prezes Łódzkiego Oddziału SHS (inicjatora i głównego organizatora przedsięwzięcia) Małgorzata Wróblewska-Markiewicz podkreśliła, że w stulecie powstania „czarnej legendy” konieczna jest jej reinterpretacja i ponowne rozpoznanie potencjału „Ziemi Obiecanej”.

Sesja obejmowała prawie ćwierć setki referatów wygłoszonych przez pracowników naukowych reprezentujących różne polskie uczelnie oraz placówki muzealnicze. Odnotować warto choć część głosów. Bartosz Walczak wyraził optymistyczną myśl, że pogardzane niegdyś miasta przemysłowe nauczyliśmy się wreszcie cenić. Według Łukasza Grzejszczaka cenimy je między innymi za dokonania w dziedzinie kultury, choć jej rozwój bywał trudniejszy, niż w ośrodkach o innej specyfice. Aczkolwiek już w dawnej Łodzi istniały np. salony artystyczne, potrafiące sprostać rosnącym wyzwaniom w dziedzinie promocji i handlu sztuką (przed rokiem 1919 było ich już siedem). W naszym mieście działało wielu malarzy, z tym, że – jak zaznaczyła Izabella Powalska – tematów poszukiwali oni często nie w bezpośredniej okolicy (czynili tak np. Samuel Finkelstein, Józef Kowner, Zenobiusz Poduszko), lecz w odleglejszych, bardziej, ich zdaniem, malowniczych zakątkach Polski. Jerzy Piwowarski przypomniał, że w okresie międzywojennym rozwijała się w Łodzi fotografia artystyczna. Dominująca, tradycyjna estetyka miała wtedy interesujące uzupełnienie w postaci wykorzystującej autorską technologię twórczości Karola Hillera. Wystąpienie Anety Borowik poświęcone zostało jednemu z najwybitniejszych, acz niedocenionych przykładów architektonicznego modernizmu Łodzi – zaprojektowanemu przez Tadeusza Łobosa a oddanemu do użytku w 1937 roku budynkowi Rozgłośni Polskiego Radia. Była okazja do zaakcentowania roli nowego medium w otwarciu „złego miasta” na świat. Nie pominięto literatury. Malwina Wadas i Igor Rakowski-Kłos przedstawili dorobek zapomnianych już dziś trochę pisarzy związanych z Łodzią i o niej piszących, m.in. tych, którzy – jak Jerzy Bolski, Mieczysław Jagoszewski czy Ludwik Starski – publikowali powieści odcinkowe w prasie

Historię miejscowego Muzeum Sztuki omówił związany z tą placówką przez prawie pół wieku Jacek Antoni Ojrzyński. Do aktualnego dziś problemu „nowego centrum Łodzi” ustosunkował się Tomasz Holak. Krzysztofa Olkusza zainteresowało edukacyjne znaczenie zaadaptowanych do lokalnych warunków tzw. gier miejskich, polegających na wykonywaniu pewnych zadań nawiązujących do historii, architektury itp.

W sesji uwzględniona też została problematyka ogólniejsza, stwarzająca szerszy kontekst. Agnieszka Zabłocka-Kos referowała na przykład zróżnicowanie materialno-bytowe dużych miast ujawniające się w warunkach mieszkaniowych, w sąsiadowaniu ze sobą luksusu z obszarami nędzy. Niegdyś owo zróżnicowanie było dobrze widoczne już w mającej lepsze i gorsze mieszkania kamienicy mieszczańskiej, w kontrastach istniejących w obrębie posesji, ulicy, w odmiennych strefach zabudowy oraz dzielnicach. Natomiast o powstających w końcu XIX. i na początku XX wieku amerykańskich utopiach miejskich – wizjach tzw. „miast idealnych”, opowiadała Emilia Kiecko. A co Nowy Jork może mieć wspólnego z Łodzią? Wbrew pozorom – całkiem sporo. Artur Zaguła zwrócił uwagę, że przy całej różnicy dotyczącej wielkości, liczby mieszkańców itd. podobieństwa można odnaleźć w poczuciu wielokulturowości, w regularnej siatce ulic z główną arterią, we współistnieniu architektury z XIX wieku i nowszej, stanie utrzymania budynków, chaosie dotyczącym reklam itp. Z tą ostatnią kwestią korespondowało poniekąd wystąpienie Tomasza de Rosset, który ustosunkował się do rozmaitych form bezprawnej ingerencji plastycznej w przestrzeń miejską (chodzi o graffiti, wlepki). Architekturę Buenos Aires, jako wyraz tęsknoty za Europą, rozpatrywała Ewa Kubiak a w europejską dzielnicę Pekinu wprowadził słuchaczy Łukasz Sadowski. Była w sumie okazja do poznania miejsc ciekawych i zagadnień dla kultury ważnych.

More from category

Film jako baza edukacyjna

Status kulturowego odbiorcy uzyskuje się poprzez trud i pracę, prowadzące do erudycji w sferze tekstualnej i [Read More]

Rozśpiewany festiwal

Ważny dla kultury muzycznej i mający ogólnopolski zasięg Łódzki Festiwal Chóralny Cantio Lodziensis odbył się [Read More]

Koncerty ku czci

W Łodzi odbyło się ostatnio kilka koncertów patriotycznych, dedykowanych ważnym postaciom historycznym. Brali w [Read More]

Muzyka i taniec dopełniają się

Rozmowa z Katarzyną Zielińską, flecistką i tancerką salsy   Janusz Janyst: – Jean Paul napisał [Read More]

Radość ofiarowywania siebie innym

Rozmowa z dr Marią Wałęską-Siempińską – filozofem, wolontariuszką opieki hospicyjno-paliatywnej JANUSZ [Read More]

Interesting Sites

    Archives