Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Tuesday September 19th 2017

Nagi król poezji

 W numerze 10-12/2009 „Tygla Kultury” przeczytać można dwa wiersze Williama Carlosa Williamsa, amerykańskiego poety reprezentującego high modernizm, uważanego w niektórych kręgach za jednego z najsłynniejszych w dwudziestowiecznej poezji anglojęzycznej. Przytaczam w całości pierwszy wiersz, zatytułowany Chcę ci tylko powiedzieć, w tłumaczeniu Julii Hartwig: Chcę ci tylko powiedzieć/ że zjadłem/ śliwki/ które były/ w lodówce/ i które zapewne/ przeznaczyłaś/ na śniadanie/ Wybacz mi/ były wyborne/ takie słodkie/ i takie zimne.

Głębia intelektualna i bogactwo środków wyrazowych są tu, rzeczywiście, niezwykłe. Ponieważ jest po temu okazja, „rozkoszujmy się” więc kolejnym utworem Williamsa pt. Czerwona taczka (tak jak poprzednio, skrupulatnie zaznaczam wersy): Tak wiele zależy/ od/ czerwonej/ taczki/ lśniącej/ po deszczu/ obok białych/ kurcząt.

I w tym wypadku mamy do czynienia z …niekwestionowanym mistrzostwem formy i treści. Niekwestionowanym co prawda tylko przez wąskie grono apologetów, ale któż śmiałby przeciwstawić znawcom swe naiwne sądy?

W rzeczonym numerze „Tygla Kultury” Williamsowi poświeciła esej dr Alicja Piechucka z Katedry Literatury i Kultury Amerykańskiej w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Łódzkiego. Mimo, że nazwa Katedry nie za bardzo przypada mi do gustu (czyżby literatura nie była częścią kultury?), to esej, już bez żadnego ironizowania, naprawdę zaimponował mi erudycją, polotem i pięknym językiem.

Autorka zwraca uwagę na fakt, że koncepcja poezji Williamsa zbliża go do arcyważnego kierunku w anglo-amerykańskiej poezji modernistycznej, jakim był imagizm (zwany też imażyzmem), charakteryzujący się wystrzeganiem się abstrakcji, metafor, symboli, kultem konkretu, minimalizmem werbalnym. Dowiadujemy się, że twórczość Williamsa umożliwia czytelnikowi osiągniecie dziecięcej czystości postrzegania i uczy pokory, uświadamiając związane ze smutnym obowiązkiem egzegezy utracenie intelektualnej niewinności. Amerykański poeta wciąż jest dla odbiorców atrakcyjny, nie zestarzał się, wytrzymał próbę czasu, jest aktualny. Również dlatego, że przywraca współczesnemu odbiorcy wieź z rzeczywistością nie-wirtualną i codziennością nie-medialną, urealniając z powrotem to, co kiedyś było realne, a co współczesny styl życia odrealnił.

Wobec tych wszystkich argumentów trudno przejść obojętnie. A jednak, jako czytelnik poezji – także dwudziestowiecznej i tej obecnej – nie mogę pozbyć się wątpliwości. Czy mimo wszystko twórczość Williamsa zasługuje wyłącznie na słowa zachwytu (Piechucka kończy esej zawołaniem: chwała tej poezji!). Czy to aby naprawdę arcydzieła? Czy rację mają tylko chwalcy owych karłowatych utworków, forsujący swój punkt widzenia? A gdyby tak ktoś krzyknął, że…król jest nagi?..

Krytyka artystyczna, krytyka literacka to sfery subtelne. Jednak także i tutaj pojawia się problem narzucania innym obrazu pewnej rzeczywistości, co w pewnych sytuacjach kojarzyć się może wręcz z manipulacją.

More from category

III Zlot Poetów

W łódzkim Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 przy ul. Minerskiej (w gmachu i na terenie przyszkolnym) [Read More]

O służbach specjalnych III RP

 Wojciech Sumliński, znany (i swego czasu najbardziej w Polsce inwigilowany) dziennikarz śledczy, opublikował w tym [Read More]

„Baśnialooki” ciepłem emanujące

Nakładem oficyny Piktor Szlaski i Sobczak wydany został kolejny tomik łódzkiego poety, bibliotekarza i animatora [Read More]

Cześć Marysiu

Zbliża się sezon urlopowy, co dla czytelników książek (w Polsce wciąż jeszcze tacy są) oznaczać może [Read More]

Marszałka Imieniny ze skazą

W tym roku mija sto lat od powstania (z inicjatywy niegdysiejszego Towarzystwa Biblioteki Publicznej w Łodzi) [Read More]

Interesting Sites

    Archives