Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Saturday February 23rd 2019

Śpiewa Zbigniew Macias

Coraz bardziej zauważalnym składnikiem repertuaru Filharmonii Łódzkiej stają się koncerty kameralne. Dzieje się tak, oczywiście, ku zadowoleniu melomanów, którzy poza prezentacjami symfonicznymi i oratoryjnymi – a od pewnego czasu także transmisjami z Metropolitan Opera – cenią sobie występy kameralnych zespołów oraz dających recitale solistów instrumentalistów i śpiewaków. Miejscem tychże koncertów jest Sala Kameralna im. Henryka Czyża, różniąca się od głównej sali koncertowej nie tylko wielkością, ale i tym, że tu już raczej akustyka nie budzi zastrzeżeń.

Recital dał tam niedawno solista Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie (a zarazem od kilku sezonów szef artystyczny łódzkiego Teatru Muzycznego), Zbigniew Macias. W programie występu znakomitego barytona, któremu akompaniowała jedna z najbardziej cenionych łódzkich pianistek-kameralistek, Aleksandra Nawe, „dialogowało” – by użyć modnego w naszym mieście określenia – pięć kultur: niemiecka, francuska, rosyjska, żydowska oraz polska.

Dramaturgia całości polegała na pewnym decrescendo: rozpoczęły program posępne, ale też angażujące przy budowaniu ekspresji najsilniejszą dynamikę, Trzy sonety Michała Anioła Hugo Wolfa. W następujących potem, już łagodniejszych w charakterze, pieśniach rodzimych –  Po spokojnem, cichem morzu Karłowicza, Gdybym był młodszy, dziewczyno Galla, tryptyku Czyża Pożegnania – Macias przekonująco połączył w swej interpretacji głęboki wyraz muzyczny z, odwołującą się do sfery intelektu, zadumą egzystencjalną. Natomiast środki już typowo aktorskie: mimika, gest, a nawet ruch ciała, znalazły zastosowanie w sugestywnie „przedstawionej” balladzie Moniuszki Czaty.

Jednym z ważnych współczynników interpretacyjnych okazało się różnicowanie barwy głosu. W Indele i Mendele Niewiadomskiego służyła ona charakterystyce postaci. W Ravelowskich Pieśniach hebrajskich, poprzez nawiązanie nieomal do brzmienia głosu synagogalnych kantorów, dookreślała kulturowe korzenie kompozycji.

Recital zakończyły, wykonane z dużą dozą słowiańskiej namiętności, romanse rosyjskie – Bez słów, przyjacielu Czajkowskiego, Kochałem panią Szeremietiewa i wyrastająca z tejże tradycji Modlitwa Okudżawy (na bis były natomiast Oczy ciornyje).

Baryton Zbigniewa Maciasa to dziś głos w fazie pełnej dojrzałości, znakomicie wyrównany we wszystkich rejestrach, odznaczający się szlachetną barwą, optymalną amplitudą wibracji i urzekającą naturalnością emisji. Jest głosem stricte operowym, może dlatego artysta – przy wszelkich niuansach wyrazowych – zbyt rzadko posługuje się subtelnymi odcieniami piano. Wszakże w połączeniu ze wzbogacającymi nierzadko interpretację przemyślanymi środkami aktorskimi i – co trzeba w odniesieniu do omawianego recitalu podkreślić – przy spełniającym wysokie kryteria sztuki kameralistycznej współdziałaniu fortepianu, liryka wokalna w wykonaniu tego śpiewaka dać może słuchaczom sporą satysfakcję.                                                   

More from category

Mozartowskie koncerty Polish Camerata

Działająca od 1990 roku Polish Camerata jest w naszym życiu muzycznym jedną z liczących się marek. Jako [Read More]

Koncert jazzowej kameralistyki

W wypełnionej po brzegi sali koncertowej Filharmonii Łódzkiej wystąpił Atom String Quartet – znakomity [Read More]

Szydłowskie kolędowanie

Już po raz osiemnasty Gimnazjum im. Marii Konopnickiej w Szydłowie opodal Piotrkowa Trybunalskiego urządziło – [Read More]

Werliński uhonorowany

(przyczynek do historii łódzkiej sceny operowej) Tenor Roman Werliński, były solista Teatru Wielkiego w Łodzi, [Read More]

Rok Grażyny Bacewicz

W roku 2019 przypada 110. rocznica urodzin i 50. rocznica śmierci Grażyny Bacewicz, o której mówiono niegdyś, że [Read More]

Interesting Sites

    Archives