Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Friday September 21st 2018

Śpiewa Zbigniew Macias

Coraz bardziej zauważalnym składnikiem repertuaru Filharmonii Łódzkiej stają się koncerty kameralne. Dzieje się tak, oczywiście, ku zadowoleniu melomanów, którzy poza prezentacjami symfonicznymi i oratoryjnymi – a od pewnego czasu także transmisjami z Metropolitan Opera – cenią sobie występy kameralnych zespołów oraz dających recitale solistów instrumentalistów i śpiewaków. Miejscem tychże koncertów jest Sala Kameralna im. Henryka Czyża, różniąca się od głównej sali koncertowej nie tylko wielkością, ale i tym, że tu już raczej akustyka nie budzi zastrzeżeń.

Recital dał tam niedawno solista Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie (a zarazem od kilku sezonów szef artystyczny łódzkiego Teatru Muzycznego), Zbigniew Macias. W programie występu znakomitego barytona, któremu akompaniowała jedna z najbardziej cenionych łódzkich pianistek-kameralistek, Aleksandra Nawe, „dialogowało” – by użyć modnego w naszym mieście określenia – pięć kultur: niemiecka, francuska, rosyjska, żydowska oraz polska.

Dramaturgia całości polegała na pewnym decrescendo: rozpoczęły program posępne, ale też angażujące przy budowaniu ekspresji najsilniejszą dynamikę, Trzy sonety Michała Anioła Hugo Wolfa. W następujących potem, już łagodniejszych w charakterze, pieśniach rodzimych –  Po spokojnem, cichem morzu Karłowicza, Gdybym był młodszy, dziewczyno Galla, tryptyku Czyża Pożegnania – Macias przekonująco połączył w swej interpretacji głęboki wyraz muzyczny z, odwołującą się do sfery intelektu, zadumą egzystencjalną. Natomiast środki już typowo aktorskie: mimika, gest, a nawet ruch ciała, znalazły zastosowanie w sugestywnie „przedstawionej” balladzie Moniuszki Czaty.

Jednym z ważnych współczynników interpretacyjnych okazało się różnicowanie barwy głosu. W Indele i Mendele Niewiadomskiego służyła ona charakterystyce postaci. W Ravelowskich Pieśniach hebrajskich, poprzez nawiązanie nieomal do brzmienia głosu synagogalnych kantorów, dookreślała kulturowe korzenie kompozycji.

Recital zakończyły, wykonane z dużą dozą słowiańskiej namiętności, romanse rosyjskie – Bez słów, przyjacielu Czajkowskiego, Kochałem panią Szeremietiewa i wyrastająca z tejże tradycji Modlitwa Okudżawy (na bis były natomiast Oczy ciornyje).

Baryton Zbigniewa Maciasa to dziś głos w fazie pełnej dojrzałości, znakomicie wyrównany we wszystkich rejestrach, odznaczający się szlachetną barwą, optymalną amplitudą wibracji i urzekającą naturalnością emisji. Jest głosem stricte operowym, może dlatego artysta – przy wszelkich niuansach wyrazowych – zbyt rzadko posługuje się subtelnymi odcieniami piano. Wszakże w połączeniu ze wzbogacającymi nierzadko interpretację przemyślanymi środkami aktorskimi i – co trzeba w odniesieniu do omawianego recitalu podkreślić – przy spełniającym wysokie kryteria sztuki kameralistycznej współdziałaniu fortepianu, liryka wokalna w wykonaniu tego śpiewaka dać może słuchaczom sporą satysfakcję.                                                   

More from category

Premiera pięknie wyśpiewana

Wciąż aktualne jest pytanie – szczególnie istotne w odniesieniu do repertuarowej klasyki – czym powinna [Read More]

Pracę traktuję jako misję

Rozmowa z Tomaszem Krupą, pedagogiem Zespołu Szkół Specjalnych Nr 2 w Łodzi    Janusz Janyst – Jest [Read More]

Big-band Teatru Muzycznego

Teatr Muzyczny w Łodzi zaprosił na pierwszy koncert z planowanej serii „Klasycy big-bandu”.  Bohaterem [Read More]

Nietoperza lot niewysoki

Już po raz siódmy w historii łódzkich scen muzycznych wystawiona została Zemsta nietoperza. Ta ceniona powszechnie [Read More]

Staram się poszerzać swoje umiejętności

Rozmowa z Marzeną Konowalską – śpiewaczką, organistką, autorką pieśni religijnych Janusz Janyst – Ma [Read More]

Interesting Sites

    Archives