Czyli ot, taki sobie, prowadzony niesystematycznie, notatnik (kulturalny)
Tuesday September 19th 2017

Konferencja nt. kiczu

 „Ktokolwiek produkuje kicz jest przestępcą, który promuje radykalne zło” – stwierdził Hermann Broch, a wypowiedź ta znalazła się w wydanej ostatnio, głośnej już książce Donalda Kuspita Koniec sztuki.

Otaczająca nas rzeczywistość świadczy o tym, ze owych „przestępców promujących radykalne zło” jest w różnych obszarach sztuki bardzo dużo (a może i w rozmaitych dziedzinach życia, jeśliby pojęcie kiczu rozciągnąć na sfery pozaartystyczne, bo i z taką koncepcją można się spotkać). Wiadomo, że postmoderniści, zacierając świadomie granicę pomiędzy tzw. sztuką wysoką a niską, traktują kicz jako pełnoprawny środek wypowiedzi. Kiczowatość staje się skądinąd synonimem pop-kultury. Problem jest wiec żywotny, aktualny, palący, bo z kiczem mimo wszystko trzeba walczyć, trzeba mu się w imię wartości wyższych przeciwstawiać, i to już na etapie edukacji szkolnej. Dobrze się więc stało, że Instytut Edukacji Ustawicznej dr Beaty Owczarskiej dla swej drugiej już konferencji metodycznej dla nauczycieli zaproponował temat Kicz a sztuka z założeniem, by problematykę tę ująć w kontekście literatury, plastyki, muzyki i filmu.

Przedsięwzięcie, którego miejscem był łódzki Klub Nauczyciela, współorganizowali słuchacze studiów podyplomowych Wiedzy o Kulturze oraz Plastyki i Muzyki.

Program obejmował pięć wykładów podsumowanych dyskusją, prezentację prac plastycznych korespondującą z tematem sesji oraz krótki koncert, będący przykładem pozytywnych działań szkolnych w dziedzinie muzycznej. Wystąpił zespół Ćwierćnuty ze Szkoły Podstawowej Nr 189 pod kierunkiem mgr Anny Drajling, śpiewała też utalentowana uczennica Gimnazjum Nr 11, Natalia Kordiak.

Wykład wprowadzający pt. Sztuka masowa a elitarna wygłosiła mgr Agnieszka Kubiak. Podkreśliła, że w sztuce elitarnej, której odbiorcami są ludzie o wyrobionym smaku estetycznym, zazwyczaj przedstawiciele inteligencji, mamy do czynienia z nakierowaniem uwagi na arcydzieło jako wartość potencjalnie najwyższą, z wyodrębnieniem przedmiotu estetycznego jako wytworu szczególnego, unikatowego. Ceni się tu wartości autentyczne – indywidualność, geniusz, nowatorstwo, przełamywanie konwencji i podważanie stereotypów. Natomiast w sztuce masowej, adresowanej do odbiorcy niewyrobionego, jest odwrotnie. Dominują cechy pospolite, banalne – w wydaniu seryjnym, pożądana jest właśnie stereotypowość. Nie szuka się już talentu, lecz maksymalnej komunikatywności działania i utartych form poznawczych. Granicę sztuki elitarnej stanowi dzieło genialne, masowej – kicz.

O Kiczu i artyzmie w prozie mówiły mgr Beata Arczewska i mgr Anna Czerniewska. Autorki wykładu przeciwstawiły utrzymane w konwencji romansu powieści Jane Austen (takie, jak Rozważna i romantyczna, Duma i uprzedzenie, Emma, Mansfield Park) reprezentującemu współczesną tzw. literaturę kobiecą Dziennikowi Bridget Jones Helen Fielding. Powieści Austen, w barwny sposób opisujące życie angielskiej klasy wyższej z przełomu XVIII i XIX wieku i odznaczające się walorami psychologicznymi, świadczą o udoskonaleniu literackiego sposobu wyrażania uczuć, wypracowanego przez pisarzy sentymentalizmu. To udoskonalenie polega na oczyszczeniu prozy z naiwności i przefiltrowaniu jej przez swoisty „racjonalizm emocjonalny”. Książki te, pisane subtelnym, eleganckim stylem, należą dziś do klasyki literatury europejskiej. Zaś powieści Fielding, wykraczające wprawdzie poza schemat „harlequinów” przede wszystkim ze względu na elementy humoru, są już o wiele bardziej schematyczne, niż utwory Austen, odznaczają się bowiem myślową powierzchownością a także brakiem większej dbałości o formę językową (co stanowi cechę kiczu w literaturze). „Przemyślenia” Bridget Jones, bohaterki Dziennika, nie wychodzą poza sferę trywialności i pospolitości, brak jest też w książce ciekawszego potraktowania postaci drugoplanowych. Tu po prostu liczy się głównie akcja i to ona dostarcza przyjemności mniej wymagającym czytelniczkom.

Agnieszka Kubiak w swym drugim wystąpieniu zajęła się problemem Wykorzystania kiczu w filmie. Przywołała twórczość Tima Burtona, autora takich filmów, jak Batman, Powrót Batmana, Marsjanie atakują, Jeździec bez głowy. W tym ostatnim m.in. obrazie schemat goni schemat: upiór morduje i kradnie ofiarom głowy. W dziewczynie, której zagraża, zakochuje się młody detektyw i ratuje jej życie… Reżyser posłużył się stereotypami w sposób świadomy – jest to tzw. camp. Określenie pochodzi od Susan Sontag, która w sławnym już eseju z 1964 roku pisała, że kiedy kicz przestaje być naiwnie poważny, kiedy jako autorska gra z widzem staje się parodią samego siebie, traci status kiczu. Niekiedy dzieje się tak nawet niezależnie od intencji twórcy. Zmarły w 1978 roku Ed Wood, którego obwołano niegdyś „najgorszym reżyserem filmowym wszech czasów”, kręcił ultraniskobudżetowe horrory i filmy science fiction, korzystając z najtańszych efektów specjalnych (używał np. dekli samochodowych jako latających talerzy). Robił swoje kiczowate filmy ze stuprocentową powagą i całkowitym zaangażowaniem. Jednak po jego śmierci zostały one przewartościowane i zrehabilitowane, potraktowano je właśnie jako camp.

Kicz czy sztuka. Czy umiem świadomie wybierać – te z kolei zagadnienia omówiła mgr Magdalena Łodwig. Prelegentka, po wymienieniu ogólnych cech kiczu (jest on tani, łatwy, „przyjemny” w odbiorze, dosłowny itd.), skoncentrowała się na twórczości plastycznej dzieci i młodzieży. Odróżnienie sztuki i kiczu w takich pracach może sprawiać trudność, ponieważ nie zawsze wiadomo, co jest wytworem dziecięcej wyobraźni, a co kalką wchłoniętą z telewizji, internetu lub reklam z hipermarketu. Kicz plastyczny jest dziś tak wszechobecny, że prawie niewidoczny. Największe zło pojawia się wówczas, gdy w celach komercyjnych próbuje się udowodnić jego nieobecność. Edukacja wizualna powinna więc zmierzać do pełnego rozpoznania atrybutów kiczu, uodpornienia się na jego wpływ a zarazem uwrażliwienia na to, co w sztuce cenne. Wykład ilustrowany był przezroczami przedstawiającymi zarówno wartościowe dzieła plastyczne, jak i bezdyskusyjne kicze, wpływające destrukcyjnie na młodych odbiorców.

Ostatni wykład, przygotowany przez mgr Małgorzatę Birecką i mgr Agnieszkę Klingiert, nosił tytuł Gdzie jest sztuka a gdzie kicz w muzyce. W tej dziedzinie artystycznej kicz w dużym stopniu związany jest obecnie z rynkiem, z show-businessem, bo też twórczość schlebiająca niskim gustom (w przypadku krańcowym np. disco-polo) dużo łatwiej się sprzedaje, niż na przykład dzieła nowatorskie, zaskakujące czymś nieznanym. Z drugiej jednak strony kiczem nieraz niesłusznie bywają nazywane utwory niezbyt nowatorskie, ale odpowiadające potrzebom publiczności. W znanej nam muzyce koncertowej, pochodzącej z epok minionych a zwanej klasyczną, kiczów raczej nie ma. Aczkolwiek może pojawić się w tym wypadku problem kiepskiego wykonania, które obniżając w znaczący sposób wartość prezentowanej kompozycji, samo staje się czymś kiczowatym. Natomiast jeśli chodzi o wszelką twórczość wyprzedzającą swój czas, nietrafne oceny miewali takim wypadku nawet krytycy – w historii nieraz się to zdarzało. W zapomnienie potem szły nie krytykowane utwory, lecz błędne o nich sądy.

Konferencja, dająca – jak widać – dość szerokie spojrzenie na omawianą problematykę, zgromadziła spore audytorium. W dyskusji ścierały się różne opinie, nawet te relatywizujące kicz, sprowadzające go do gustu lub mody. W każdym razie potwierdziła się prawda, że poruszanie w takiej właśnie, „sesyjnej” formie tematów istotnych dla kultury i edukacji ma dużą rację bytu.

More from category

Angela Gheorghiu w Łodzi

Na scenie łódzkiego Teatru Wielkiego, w nadzwyczajnym koncercie wieńczącym obchody 50-lecia  placówki, [Read More]

W kręgu filmowego dokumentu

Nikt nie ma dziś wątpliwości co do tego, jak ważnym fenomenem kulturowym jest film dokumentalny. A jego specyfika [Read More]

Życie seksualne lemingów czyli „ostry” Ziemkiewicz

W zeszłym roku, nakładem lubelskiej Fabryki Słów, wydany został kolejny zbiór felietonów politycznych Rafała [Read More]

Słowo i muzyka u Jezuitów

Już po raz siódmy odbył się w Łodzi Międzynarodowy Festiwal „Słowo i muzyka u Jezuitów”, zorganizowany [Read More]

Rzecz o cierpieniu

W Domu Literatury w Łodzi odbyło się spotkanie z Urszulą Kowalską, autorką wydanego niedawno przez [Read More]

Interesting Sites

    Archives